czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 20

Spałam sobie spałam i nagle poczułam jak ktoś szturcha mnie w ramię :
- Cat.. - sztrurchnięcie Maxa - Cat wstawaj - zero reakcji - Cat ! - mega wrzaśnięcie
- Co ty kurna chcesz ? - mruknełam przeciągając się
-  No wstawaj. Pomożesz mi się ubrać
- Co ty się ubrac nawet nie umiesz ? - zdziwiłam się podnosząc głowę
- Rany, nie. Nie wiem co założyć - powiedział krzywiąc się
-  W takim razie ... - powiedziałam podnosząc koc - przykro mi !- uśmiechnełam się i zażuciłam koc na siebie.
- Cat wstawaj - zero reakcji - Cat !
- ...
- No proszę ...
- ...
-  Cathy nie bądź taka - westchnął - ja wiem, że ty masz dobre serce - mówił słodkim głosem
- Nie no dziena - podniosłam głowę z zacieszem i po chwili pacnełam z powrotem na poduszkę
- No proszę Cię ... - zrobił oczy kota ze shreka. eh niech mu będzie -.-
- Dobra - mruknełam podnosząc się - ale ... - pogroziłam mu palcem -  będziesz wisiał mi przysługę
- Jasne ! Dobra dobra już późno  ! Chodz! - powiedział ciągnąc mnie na górę. A ja tylko przewróciłam oczami

***
- Co powiesz na to ? - spytałam wyciągając z jego szafy czarne jeansy i biały T-shirt
- Serio ? Tyle lamentowania,krzyku,płaczu a ty mi proponujesz tylko jeansy i T-shirt ? - spytał zażenowany
- Maxiu. Ty mój kochany łysolku. Nie wkurwiaj mnie,dobrze ? - powiedziałam mrugając  oczkami - założysz do tego skórzaną kurtkę, białe adisasy i będzie sexi - pomachałam brwiami
- Analizując twą wypowiedz stwierdzam iż to dobry pomysł
- Tak. Też tak myślę. A teraz marsz do łazienki i robić się na bóstwo ! - rozkazałam mu pokazują palcem na drzwi łazienki i wciskając mu ciuchy - a ja idę sobie spokojnie poleżyć przed Tv ! - pomaszerowałam do drzwi i poszłam na dół. Gdy weszłam do salonu,zauważyłam że Nathan tam jest więc odrazu skierowałam się do kuchni. Nalałam sb soku i siadłam sb na blacie. A co tam ! :D
- Jak wyglądam ? - zapytał Max wchodząc do kuchni jak model
- sexi sexi ! - powiedziałam brewkując
- No dziena to dzięki tobie mała ! - powiedział radośnie
-  Mała to jest twoja pała
- Nie sądze. Chcesz sprawdzić ? - tym razem on brewkował
- Nieeee - przeciągnełam
- Pf,żałuj - powiedział i po chwili do kuchni wpadł Siva,Jay i Tom
- To co ? Idziem ? - zapytał pozostałych
- Idziemy ! - odpowiedzieli chórem - To cześć Cat !
- No cześć cześć ! Udanej zabawy! - krzyknełam za nimi
- Dzięki !
***
Siedziałam tak na blacie,słuchając muzyki z radia gdy nagle do kuchni przyszedł Nathan. Tak jak ja wział z lodówki sok, napił się i zapytał opierając się o famugę drzwi :
- Długo masz zamiar mnie unikać ?
- A czy ja cię unikam ? - udałam zdziwienie . Ups chyba tego nie kupił -.-
- No tak. Myślisz że tego nie zauważyłem ? Od naszej wspólnej nocy się tak zachowujesz.
- Nie prawda. Wydaje ci się - zaczełam sie tłumaczyć.Nathan powoli zaczął zbliżać sie do mnie patrząc w moje oczy
- Do prawdy ? - zapytał ciągle na mnie patrząc. A mnie zamurowało. Nie mogłam nic z siebie wydusić ! Jak on to robi !?
- Tak i nie wiem o co ci chodzi - powiedziałam zdenerwowanym głosem i wyminełam go lecz nie udało mi się to.
- Chodzi o to że od tamtej nocy unikasz mnie i nie rozmawiasz ze mną i nawet nie wiem czemu - złapał mnie za nadgarstki.
- Dobra ! Pusc mnie ! - krzyknełam patrząc mu prosto w oczy. Ale nie zamierzał odpuścić.
- Nie dopóku mi nie wyjaśnisz dlaczego sie tak zachowujesz wobec mnie. - dobra.Teraz to się wkurzyłam.
- Wiesz o co mi chodzi !? O  to że przespałam się z tobą po pijaku ! O to że wykorzystałeś mnie w ten podły sposób i o to że nawet nie pamiętam co robiłam ! - wykrzyczałam mu to wyrywając się z jego uścisku
- Co !? - spytał zszkokowany - wykorzystałem cie !?
- haha a nie !? - nagle podszedł do mnie bliżej,spojżał  oczy i szepnął :
- Nigdzy nie mógł bym Ci tego zrobić. Rozumiesz ? Tez byłem pijany. Tez nie wiedziałem co robię a jednak pamietam co się stało. I wiesz ? Nie sądziłem że uważasz mnie za jakiegoś dupka który wykorzystałby cię przy najbliższej okazji. - ciągle patrzył mi w oczy z żalem a ja nie wiedziałam co mu powiedzieć lecz dalej kontynuował - Uwierz mi, że próbowałem o tym zapomnieć. O tamtej nocy. Tak jakby nic się nie stało. Ale ja nie potrafię. Cały czas mam wyrzuty sumienia. - powiedział zamykając oczy
- Ja ... jak mam ci wierzyć ? z kąd mam wiedzieć że mnie nie wykorzystałeś ? - zapytałam mając łzy w oczach.
- Nigdy bym Ci takiego czego śnie zrobił. Jay by mnie zabił za to. Uwierz mi, nie wiedziałem co robię Cat. - mówił załamanym głosem ciągle patrząc mi w oczy.
- Dobra, powiedzmy że ci wierzę. - uśmiechnełam się blado na co chłopak mnie przytulił i wyszeptał :
- Dziękuję. I przepraszam ...
- Ale ... za co ? - odsunełam się by móc spojżeć w jego oczy. Piękne oczy.
- Za wszystko. Wiem jestem strasznym dupkiem. Bałem się wogóle do ciebie odezwać po tym wszystkim. Przepraszam cię. Bardzo Cię przepraszam, Cat.
- Okey. W porządku. Ja też przepraszam że cię tak osądziłam. - wyszeptałam.
- Dobrze. Już jest okey ? - zapytał odgarniając mi kosmyk włosów za ucho.
- Tak. - uśmiechnełam się. Przez kilka minut staliśmy w ciszy, patrząc sobie w oczy...

piątek, 28 czerwca 2013

Rozdział 19

Cały wieczór leżałam myśląc nad wszystkim. Postanowiłam że będę twarda. Zapomnę o tatej nocy. Zapomnę o nim. Dla niego to nie miało znaczenia czy mnie przeleci. Będę taka sama. Będę obojętna na to. Było mineło. Trudno.
Wstałam i przebrałam się w piżamę. Czyli  dużą koszulkę i króciutkie spodenki. Umyłam się, położyłam się do łóżka z laptopem na kolanach i przeglądałam różne stronki. Kolacji nie jadłam bo nie miałam ochoty nawet.
Posiedziałam tak z godzinkę i zaraz poszłam spać.
Rano obudziłam się o 10. NORMAA :D Ja chyba  nigdy wcześnie nie wstane ... chwila ... przecież dzisiaj za wcześnie wstałam -.- Normalnie to wstaje 11 - 12 góra 13 :D dobra mniejsza z tym xd
Poszłam do łazienki załatwiłam potrzeby, zrobiłam lekki makijaż i w piżamie poszłam do pokoju aby wybrać jakiś ciuch na dzisiaj.
Po kilku minutach zdecydowałam się na to :

                           













włosy pozostawiłam rozpuszczone. Potem zeszłam na dół. Na dole byli już wszyscy oprócz mnie. Zapowiadał się super dzień :D Weszłam z uśmiechem na twarzy :
- Siemsooon ! - powiedziałam radośnie podchodząc do lodówki.
- No siemma Cathy ! - powiedział Tom
- Joł - Max
-Siema- Jay
- Witaj - Siva
- Joł - Nathan
- Tom co ty masz z tą " Cathy"  ? - powiedziałam robiąc cudzysłów w powietrzu
- A nie wiem. Będę tak na ciebie mówił. Taka wiesz ... ksywa ala TomTom - wyszczerzył się
- Też mi ksywa,ale spoko - uśmiechnełam się biorąc łyka soku prosto z kartonu. No co ? :D
- Lepsza taka niż wcale ! - powiedział wgryzając się w kanapkę
- No w sumie. Jakie plany macie na dzisiaj ? - zapytałam opierając sie o blat.
- O 15 mamy wywiad a po wywiadzie przyjeżdżamy do domu i zaraz zmywamy się do clubu. - powiedział Jay
- aham... - powiedziałam -  zaraz zaraz ! Do clubu !?
- No tak. Młoda nie szykuj się nawet tam wpuszczają od 20 lat. Także ty i Nathan nie idziecie z nami - Max
- Świetnie - mruknełam - to ciekawe co ja będę robić ?
- No wiesz ... będzie jeszcze Nathan. Możecie gdzieś sobie wyjść. Do kina czy coś - powiedział Siva.
- Yhy - mruknełam
- Która godzina ?- spytał Tom
- 11 a co ? - zapytałam spoglądając na duży zegarek na ścianie
- Nic nic. Ja się zmywam - Tom
- Ty ty ! A ty gdzie ? - zapytałam podnosząc jedną brew do góry
-  Na miasto idę. - powiedział wychodząc z kuchni
- ahaaa. - zdziwiłam się - wy też gdzieś wybywacie ?
- No w sumie to nie - wyszczerzył się Jay
-  Idziem na TV ! - krzyknął Siva
- Spoko - zaśmiałam się.
Siedzieliśmy przed TV z dobre 3 godziny. Jak ten czas leci ^^
- Chłopcy ? Nie musicie przypadkiem jechać na ten wywiad ? - spytałam patrząc na zegarek w telefonie
- A no tak ! Zbierajmy się - powiedział Jay
- A Tom ? - Max
- Jesteeem ! - krzyknął Tom wchodząc do domu
- Cofam pytanie - Max
- Dobra idźcie się szykować ! - pośpieszałam ich.
Chłopcy poszli do swoich pokoi a ja rozłożyłam się na kanapie. Po chwili wszyscy zeszli na dół i staneli przede mną zasłaniając mi telewizor.
- ekheem ! Zasłaniacie mi ! - powiedziałam mrużąc oczy - uuu jakie ciachaaaa - powiedziałam machając brwiami
- To tak : my wychodzimy, ty zostajesz. Sama. Więc : żadnych  wygłupów, imprez ani tym podobnych jasne ? - Jay. Spojżałam na niego z miną WTF!?
- Serio ? - spytałam z ironią - Będziesz mnie pouczał jak ja mam się zachowywać pod waszą nieobecność !? -zaśmiałam się
- Znając ciebie to zaraz coś odwiniesz - Jay
- Dobra ! Idź już ! - powiedziałam rzucając w niego poduszką
- To narazie ! - krzykneli wszyscy, oprócz Nathana który słowem się do mnie nie odezwał. A niee sorki przywitał się. Jednym słowem -.-  ehh...
Przesiedziałam kilka godzin przed TV i nie zamierzałam nic więcej robić :3 Powoli zaczeło mi się to nudzić i zaczełam zasypiać ....

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 18

Jay... Uff już myślałam że to Nathan ... Nie wiem co bym wtedy zrobiła ...
- Hej, młoda czemu nie siedzisz z nami ? - zapytał siadając koło mnie
- Wiesz ... nie czuję się najlepiej. - skłamałam wymuszając lekki uśmiech. Łoj żeby mi uwierzył :/
- Yhyy... gadaj co się stało...- powiedział kładąc rękę na moim kolanie. Rany ... przecież nie powiem mu że przespałam sie po pijaku z jego kumplem -.-
- Jay nic mi nie jest. Po prostu mam taki dzień. - powiedziałam delikatnie się uśmiechając
- Hmm... no okey. Skoro nie chcesz gadać, to nie mów. Dam Ci spokój. Ale siedzenie w pokoju cały dzień to najgorsza rzecz jaką możesz z robić. - Tsa.... najgorszą rzecz to ja zrobiłam poprzedniej nocy -_-
- Yhym. Dobra zejdę na dół. Nie chce mi się już siedzieć tutaj bo mnie szlag trafia.  - powiedziałam wstając z łóżka
- No ! I tak trzymaj mała ! - powiedział z uśmiechem Jay - Ale ... to coś poważnego ? Może ci pomóc?
- Nieee nieee. Nic się nie stało.- skłamałam - dobra to idź już a ja sie ogarnę okey ?
- Jasne - uśmiechnął się i wyszedł z pokoju a ja poszłam szybko do łazienki.
Ubrałam się w to (oprócz zegarka i torebki) :


Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam powoli na dół...
Schodząć ze schodów zatrztymałam się przed salonem ..
-  Kurde jak on tam jest ? - zapytałam siebie w myślach. Raz się żyje.
Uśmiechnełam się jak najbardziej mogłam i weszłam do salonu
- No siemka chłopcy - powiedziałam uśmiechając się. Już czułam na sobie wzrok Nathana,ale zignorowałam to.
- Siemaa- Max
- Joł Caty - Tom
-  Witaaj - Siva
- My się witali już - wyszczerzył się Jay
-  Cześć - mruknął Nathan patrząc w ekran swojego iPhona.
 - Co tam ? - spytałam wciskając się między Toma a Jaya na kanapie.
- Nic specjalnego,nuda na maxa. - Jay
- nooo - powiedział znudzony Max
-  Czyli macie zamiar przesiedzieć tak cały dzień ? - spytałam podnosząc brew do góry
- No w sumie ... to ja bym gdzieś wyszedł z domu - Siva
- Zaraz zaraz ... gdzie są dziewczyny ? - spytałam zdziwiona
- Pojechały z samego rana. Obowiązki je wzywały - Max
- Szalonee. Ja bym wcześnie nie wstała - powiedziałam  ziewając
- Tsa. Muisał by grom z nieba spaść żebyś ty wcześnie wstała - Jay
- Sratatata - powiedziałam wystawiając język.
I tak pół dnia przesiedzieliśmy na kanapie w salonie śmiejąc się, co niektórzy bijąc -_- Nathan ani słowem się nie odezwał tylko czasem zerkał na mnie. Za każdym razem gdy nasze spojżenia się stykały, ja odwracałam wzrok. Nawet nie wiem czemu. Poprostu było mi wstyd.  Jemu to najwyraźniej nie przeszkadzało. Dla niego to tylko jedna z licznych nocy spędzonych z jakąś laską. NORMA.
Siedziałam sama w salonie gdy usłyszałam że ktoś schodzi ze schodów.  Tym kimś okazał się Nathan. Nic nie powiedział tylko spojżał na mnie opierając sie o futrynę i zaczął grzebać coś w telefonie. Postanowiłam się ulotnić z tamtąd. Szybko wyszłam do kuchni mijając go w drzwiach. Nalałam sobie soku i siadłam przy stole czytają jakąś gazetę byleby mieć zajęcie. Posiedziałam kilka minut i odstawiłam szklankę do zlewu. Będąc przy zlewie usłyszałam czyjeś kroki z tyłu. Wiedziałam że to był Nathan. Oparł się o futrynę w dzwiach ( znowu -.- ) i patrzył na mnie. Czułam to. Ten jego pszeszywający wzrok. Oparłam się rekami o blat.
 - Dlaczego mnie unikasz ? - wyszeptał. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Sama nawet nwm dlaczego go unikałam.
- Wydaje ci się. - powiedziałam krótko i wyszłam z pomieszczenia ale on złapał mnie za ramię.
- Wydaje mi się ? Nie sądze. Cały czas unikasz mojego wzroku. Poprostu mnie unikasz. Widzę to. - powiedział patrząc mi w oczy.
- W takim razie ... źle Ci się wydaje. - powiedziałam zabierając ramię i poszłam na górę zostawiając go samego.

środa, 22 maja 2013

Rozdział 17

Otworzyłam oczy ... zaraz zaraz ... coś tu nie gra ... podniosłam głowę spoglądam na ściany ... kurwa gdzie ja jestem !? To nie jest mój ... zaraz zaraz ... odróciłam głowę w prawą stronę i zobaczyłam to co mną mocno wstrząsneło ... czyli śpiącego Nathana ...już miałam zacząć krzyczeć ale się powstrzymałam ... nie chciałam go budzić .... podniosłam kołdrę i spojżałam w dół ... byłam naga ....  kurwa naga ! co ja zrobiłam .... my ... zrobiliśmy to ... jezuuu ! Jak mogłam ... Chciałam już wstać ale Nathan zaczął się wiercić. Przytulił się do mnie i dalej spał ... nosz kurwa :/ Delikatnie wyswobodziłam się z jego objęć i zaczełam się jak najszybciej ubierać ... chciałam z tamtąd jak najszybciej wyjść ... szybko się ubrałam i wyszłam z pokoju ale zanim zamknęłam drzwi odwróciłam się i spojżałam jeszcze na śpiącego Natha ...
- Co ja zrobiłam ... - szepnęłam sama do siebie i wyszłam z pokoju żeby mnie nikt nie zauważył. Poszłam szybko do swojego pokoju  i pognałam do łazienki wziąść odświerzający prysznic....

2 godziny później ....
Od dwóch godzin nie wychodzę z pokoju ... nie chce spotkać Nathana ... jak ja mu spojże teraz w oczy ? nie nie ... muszę go unikać ... tylko żeby się chłopaki o niczym nie dowiedzieli bo normalnie nie wiem ....  kurcze głodna jestem .... ale nie ! Muszę wytrzymać ! Wykorzystam okazję i pujdę do kuchni ale jak jego tam nie bedzie ... Boże ... jak ja mogłam sie tak załatwić ... nigdy więcej ! Nigdy !

Tym czasem w salonie u chłopaków .... :
- Wiecie co ? Całkiem fajnie wczoraj było - powiedział z uśmiechem na twarzy Max.
- Noo nie zaprzeczę ... - Jay. Wszyscy siedzieli w salonie na kanapie. Wszyscy byli zadowoleni ... nawet Nathan ... dobrze wiedział co robił ostatniej nocy z Cat ... ale nie żałował tego jak ona ... nawet ... nawet się cieszył.
- A ty nasz Bay Nath co robiłeś ? - zapytał Tom
-    Nic szczególnego - skłamał - troche się wypiło potańczyło i tyle.
- aaa czyli że wszystkim się podobało ? - zapytał Tom a wszyscy przytakneli głowami.

Perspektywa Cat ...
Przez cały czas siedziałam w pokoju i przeglądałam internet ... nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi ...
- Proszę - powiedziałam  a zza drzwi wyłonił się ....
________________________________________________________________________________
no :D akcja sie powoli rozwija ;d ale wam ostatnio pornosa zapodałam xD ale cóż :D To do nastepnego ;3

środa, 15 maja 2013

Rozdział 16


Zaczeliśmy się śmiać z byle czego i latać jak opętani. Wkońcu dotarliśmy pod dom.
Nathanowi coś odbiło i wziął mnie na barana i wbiegł do domu. Zaczął biegać jak głupi po salonie ze mna na plecach -_- Boże xD
- haha dobra nathan wystarczy ! hahha - krzyknełam śmiejąc się z tego wszystkiego. nagle wyjebaliśmy się na dywan -__- Ja poleciałam na plecy a Nathan ... on wylądował na mnie -_- Nasze twarze dzieliły zaledwie milimetry ... chłopak pochylił sie nade mną i ... pocałował mnie ... a że ja byłam taka pijana to oddałam pocałunek ale on stawał się co raz bardziej namiętny ... booosz jak on całuje ! :O nagle z moich ust przeniusł się na moją szyję. Całował szyję i obojczyk. No zaczeło mnie to podniecać i wogóle ... Po chwili znów całował moje usta i zaczeliśmy turlać się po dywanie ciągle się całując.

- Pragnę cię ... tu i teraz ... - wymruczał mi do ucha a mnie przeszły ciarki ... ja też go pragnęłam ... wkońcu podniusł mnie a ja owinęłam swoje nogi wokół jego bioder. Nath zaniosł mnie do jego pokoju. Na górę szliśmy ciąglę się całując ... pomijając fakt że wyjebaliśmy się ze 3 razy na schodach .... wkońcu dotarlismy do jego pokoju ... weszliśmy a on zamknął za nami drzwi ( zamknął czyli pierdolnął nogą ) i przycisnął mnie do ściany całując mnie coraz namiętniej ...
zaczeliśmy ściągać swoje ubrania ...
zostaliśmy już w samej bieliźnie ... Nath podniusł mnie u ułozył delikatnie na łózku i zaczął całować moją szyję,obojczyk i brzuch.
- Boże ... ale ty jesteś piękna ...- wyszeptał tuż przy moim uchu. I pocałował mnie w usta. Postanowiłam przejąć inicjatywę i przekręciłam nas tak że teraz ja byłam na górze a Nath na dole. Najpierw zaczełam całowac jego usta ... potem szyję i tors. Chłopak przymknął powieki ale nagle to on nas przekręcił nas tak że znowu byłam na dole. Zdjął mój stanik i pieścił moje piersi ... ja natomiast zaczełam bawić się jego włosami co chwilę cicho pojękując z podniecenia. Za chwilę zdjął ze mnie dolną częśc bielizny a ja jego bokserki.Sięgnął szybko do półki koło łóżka i wyciągnął prezerwatwę. Wszedł we mnie całując mnie namiętnie w usta. Najpierw poruszał się powoli ale zaraz przyspieszył tępo a ja myslałam że zaraz nie wytrzymam. Oboje jęczeliśmy wołając swoje imiona i po chwili doszliśmy. Oboje zmęczeni opadliśmy na łóżku.
- Boska jesteś ..- wymruczał przegryzając wargę
- Ty też niczego sobie - rózniez mruknęłam całując go namiętnie w usta ... i po chwili wtuleni w siebie usneliśmy ...
Byłam tak pijana że nawet nie wiedziałam co zrobiłam ...
_________________________________________________________________________________
Aaaaaa hahaha xd jaki pornooos ;x :D

czwartek, 9 maja 2013

Rozdział 15

Kilka godzin później ...
  Zaczełam sie dobrze bawić. Wypiłam kilka drinków i jest gites ^^ Cały czas myślałam że chłopaki coś knują ... przeczuwałam tak .... no ale ... bawiłam sie dalej. Poszłan na parkiet i zatanczyłam z dziewczynami kilka piosenek. Odeszłan na chwilę na bok i oparłam sie o ścianę. Nagle podszedł do mnie Nathan... o.o
- zatańczysz ? - spytał słodko się usmiechając. Troche był wstawiony ... tak samo jak ja
- ooo a to już nie jesteś zły i tak dalej ? - spytałam zdziwiona
- hmm ... wiesz myślałem nad tym ... przepraszam. Zle cię zrozumiałem ... wgl sory za wszystko. wybaczysz mi ? - zapytał patrząc mi prosto w oczy. O ... chyba żałuję ... ale przecież jest pijany ... ale raz kozia śmierć ..
- No okey ... ja tez przepraszam - uśmiechnełam się
- No to zgoda ? - zapytał podając mi dłoń
- zgoda
- To chodz - przyciągnął mnie do siebie tak że byłam kilka centymrtrów od jego twarzy ... objął mnie w tali i zaczeliśmy tańczyć ..
-  wiesz .... nwm jak ja mogłem wgl cos takiego odwalić ... nie wiem co się ze mną stało ... - powiedział patrząc mi w oczy ... czułam że zaraz zatracę sie w tych oczach ...
- okey rozumiem .. też tak mam czasem. Jak mi coś odwali to ... - powiedziałam unikając tych boskich tęczówek ... nie mogę patrzec mu w oczy ... za bardzo mnie hipnotyzują ^^ o taak bejbe .. twe oczy są hypnotajzing *.*
- mhm.. a tak wogóle ... - zaczął nachylając się ... ślicznie dzis wyglądasz - wymruczał mi do ucha .... japierdole ! :O aż mnie ciarki przeszły ... -.- zna chyba moje czułe punkty -_-  postanowiłam że bd grac tak samo ;D też wyczuje jego słabe punkty ^^ lubie takie zabawy ^^
- och ... dziękuję ... ty też wyglądasz niczego sobie ... - wymruczałam mu do ucha niemalże dotykając ustami   jego ucho ^^ haha jemu też przeszły ciarki ;d
- Dziekuję ... napijemy się czegoś ? - zapytał już normalnie
- Pewnie ... - powiedziałam a Nath poszedł na chwilę po drinki i wrócił z dwoma w rękach.
- wiesz ... zawsze się zastanawiałem .. taka ładna dziewczyna a nie ma chłopaka ... - powiedział a ja mało co nie zakrztusiłam sie drinkiem ...
- emmm ... bo nie chce mieć ..  - już czułam jakie pytanie zaraz zada ...
- Dlaczego ? - nosz ... bingo kurwa ! -.-
- Nie chce o tym gadać ... nie teraz ...
- Okey ... rozumiem ... przepraszam - chłopak chyba trochę się speszył
- nie no spoko. Kiedyś ci może powiem. - powiedziałam uśmiechając się
- okey. Ej ... gdzie właściwie są chłopaki ? - spytał rozglądając sie po clubie
- właśnie ... a dziewczyny ? - spytałam. hahaha :3 wymieniliśmy spojżenia i poruszaliśmy oboje brwiami ^^ chyba oboje pomyśleliśmy o tym samym :D
- Nie wnikajmy - zaśmiał się
- Jestem za ! - zaśmiałam się. I zaczeła się niezręczna cisza ... nienawidze tego ... zaczełam bawić się palcami ... zawsze tak robię jak sie denerwuje albo z bezrobocia :D
- Too ... zatańczymy ? znowu ? - zapytał uśmiechając się
- Jasne - odwzajemniłam gest i poszliśmy na parkiet.

- Kurcze ciekawe gdzie są chłopaki ... - powiedział zamyślony. Ja wzruszyłam tylko ramionami i starałam sie nie patrzeć w jego oczy -__ -
Nagle piosenka zmieniła się w trochę szybszą. Więc zaczeliśmy szaleć na parkiecie... Kurcze ale ten to wywija :D Po kilku piosenkach zmęczeni wyszliśmy na zewnątrz. Poszliśmy na most.
- To co teraz ?Co robimy,gdzie idziemy ?  - zapytał chłopak opierając sie o barierkę na moście
-  hmm... nie wiem ... spać mi się chce - powiedziałam ziewając. Chłopak zaśmiał się pod nosem mówiąc:
- łojj słaba cos jesteś ... szybko ci się spać chce
-oooj taam. Zmęczyłam się noo ! - powiedziałam również opierając sie o barjerkę patrząc w dal
- Dobra. To ja zadzwonie do Maxa o jeśli jest w stanie odebrać i jak ma czas. - powiedział uśmiechając sie po wypowiedzeniu ostatnich trzech słów
- Ale po co ? - zapytałam podnosząc głowę i patrząc w jego oczy -__- Rany ! Dlaczego ja zawsze musze patrzeć w jego paczadła ! -.- Musze się tego oduczyć.
- No powiem mu że idziemy do domu sami. Ja też jestem zmęczony... więeec po co mamy tu siedzieć ? Możemy sb przecież do domu pójsć i pujsć spać - powiedział wyciągając telefon z kieszeni. Wybrał numer i wziął na głośno mówiący i  już za chwile usłyszałam ich bardzo inteligentną rozmowę -_- :
- Hallllo ? - Max
- Max ? Ja i Cat idziemy juz do domu - powiedział Nathan
- Sze sooo ? No chyppa cie pogieło chłopszyku ... ! - pijany Max :D
- Nie nie pogieło mnie. Idziemy już bo jesteśmy zmeczeni juz i nie chce nam sie siedzieć tutaj
- OOOuuuu ! Ło kulwa to co wy chcecie robić w domu ? - zapytał wesoły. Po jego głosie można było poznać że niezle sie nawalił -_- ( wódy łoczywiście :D )
- Oo napeno nie to co myślisz. Poprostu chce nam się spać i tyle. - powiedział Nathan dośc poważnie
- Pfff tsssaaa młody młody szłońce ty moje ! Ja i tak wiem co tam się bedzie dziaaało. - -.- zajebie ...
- Weź  się Max ogarnij ... - powiedział znudzony Nathan
- Bara bara baraaa ! Bere bere bereeee ... - . haha to zaczeło mnie już bawić xD
- Do kurwy nędzy Max no ! Dobra ja kończę. Chciałem cie tylko poinformowac.
- Bla vbla blaaa ... doblllaaa dooblaa idźta see i sie pierdolta ! Tylko o gumkach mi tam pamiętać szłodziaki wy ! - plątał mu się jezyk :D I zaraz usłyszeliśmy jak wyjebał na chodnik :D Chyba na chodnik O.o
- Taa taa do siebie to powiedz - powiedział Nathan i wywalił oczami odracając się do mnie ja uśmiechnełam sie tylko
- Młody kurrrwa ! Ja to fffiem jak się zbezpieczyć ... a ty ni więc cie ostrz ... ostrzegom ! - haha boooże xd
- Dobra skończ ! Ja kończe naraaa ! - Nathan
- Narson pedalszoon ! Tylko pamiętaj ... gumki ! - krzyknął a Nathan rozłączył się przekręcając oczami.
- Co za idiota - powiedział śmiejąc się i kręcąc głową
- W tym przypadku przyznam ci rację. - zaśmiałam się. I znowu nastała ta niezręczna cisza .. -.-
- Too ... idziemy ? - zapytałam
- Jasne. - powiedział Nath i poszliśmy do domu. W drodze prawie wogóle ze sobą nie rozmawialiśmy. Ale długo to nie potrwało booo zaczełam coś odwalać ... z resztą Nathan też . chyba alkohol zaczoł działać ^^...
_____________________________________________________________________________
hah ło boże xD No to już mamy 15 rozdział :D Ale w następnym ... będzie się działo. ^^
Zapraszam do czytania ;) i komentowania c: to do następnego :3

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 14

Gdy wyszłam spod prysznica odrazu skierowałam sie do pokoju by wybrać sobie jakies dodatki na imprezę ^^ jak to dziewczyny mówiły ... trzeba zaszaleć ! taka impra przeciez może się nie powtórzyć a poza tym to moja pierwsza impreza tutaj ☺ Po chwili do mojego pokoju wbiły dziewczyny ... *.* jprdl ... były już gotowe ... jakie ślicznee
- łookurde ! ale lale z was - pomachałam brwiami
- dzięki z ciebie bedzie lepsza ! - uśmichneła sie Kels :D
- No to ... idz sie ubieraj a my tu wykombinujemy jakiś fryz i make-up - Naresha
- oki juz zmykam
Gdy wyszłam z łazienki dziewczyny juz wiedziały co zrobic z włosami i wiedziały juz jak mnie pomalować.
Usadziły mnie na stołku ... bez lusterka ! -.- nic nie mogłam zobaczyć -_-
- Już .? - pytałam niecierpliwie
- Nie! siedz cicho na tyłku i bądz cierpliwa słonko ! - Michelle
- zobaczysz że Nathan oszaleje na twoim punkcie ... - Michelle. Zatkało mnie ...
- C-coo  !? - spytałam wywalając gały
- oj ... przecież widze co miedzy wami jest ... żadne nie chce sie przyznac do błędu i tak po sobie jedzdzicie że aż ... ehh ... on ci nie jest obojetny a ty jemu ... - Michelle
- co ? nie ! Mich ... prosze cię .. to nie mój typ ... i napewno mu sie nawet nie podobam i mi on też nie więc ...
- yhyyy - Kels
- No tak ! oj dobra skonczcie ten temat ! Długo jeszcze ? - już co raz bardziej robiłam sie niecierpliwa -_-
- No juz !
- Podbiegłam szybko do wielkiego lustra na ścianie i oniemiałam ... całośc ... wyglądała naprawde niezle ... o.o i w dodatku ja ... Cat ... w sukience ... i szpilach ! -_- o zgrozo ... jak sie nie zabije to bd dobrze :D Miałam taką fryzurę i taki makijaż :O hmm ... nie za mocny ... w sumie w sam raz :D
- O jaa ... dzięki ... - powiedziałam usmiechając sie do dziewczyn
- nie ma za co ... bosz ale ty jesteś piękna - powiedziała Kels
- no jeju taka laska z ciebie - Michelle
- boska - Naresha
- weście bo sie zarumienie ! hehe bez przesady - powiedziałam
- dobra dobra my i tak swoje wiemy - powiedziała Kels i z dołu było słychac jak chłopaki przyszli
- Hejooł laski gotowe !? - Tom ^^
- ej mam pomysł ... najpierw zejdz ty Kels potem Naree potem ja a Cat zostawimy sb na koniec pewnie jej jeszcze takie nie widzieli nie ? hyhy - powiedziała Michelle
- hah weś Mich ! heh no spoko - powiedziałam
- okey to ja ide - Kels. Wyszła i usłyszeliśmy reakcje chłopaków :
- łooooł ! - hahaha xD
Z Mich i Naree było tak samo no to teraz kolej na mnie ...
- No chodz Cat ! - Mich
No to idziem ... schodziłam po schodach. Chłopcy rozmawiali z dziewczynami ale gdy usłyszeli że schodzę zwrócili sie w moją stronę ... wszystkim po kolei opadły kopary xD
Nawet Nathanowi .. hmmm ^^
- To ja z taka laską mieszkam !? no no ale mam dupę w rodzinie ! - powiedział Jay
- Jay ... ogarnij sie ! - zaśmiałam się
- Łał dziewczyny wyglądacie bosko ! Piękniejszych nie widziałem - Max
- To co idziemy .? - zapytałam
- Pewnie. - Tom
Nathan sie jakoś dziwnie na mnie patrzył ... czasem pszeszywał mnie wzrokiem a czasem sie łobuzersko uśmiechał ... jakby coś knuł ... w sumie to mnie to nie interesi :D Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy na balet ^^ ...

środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 13

Weszłam do domu ...  a tam ... istna cisza ! :D Rany chyba jakas nowosć. Poszłam szybko do kuchni i zrobiłam sobie kakałko :3 Wyszłam na balkon przez drzwi od salonu i usiadłam na murku pod ścianą z kubkiem kakała w ręce. Myslałam nad moim życiem ... Bardzo sie cieszę że poznałam chłopaków .. ale z rugiej strony bardzo tęskniłam za wójkiem. Ale najbardziej jednak tęskniłam za rodzicami ... Nigdy nie pogodzę sie z tym że odeszli ... Musze sobie radzic sama ... i tak juz bedzie ... ehh ... Dobrze że mam jeszcze chłopaków ... Oni są tacy mili i zabawni że nie da sie z nimi nudzić ... Najbardziej jednak żałuję że poznałam Nathana ... zawsze podobał mi sie jako członek zespołu The Wanted iwgl. Ogladałam ich zdjęcia,teledyski... i to właśnie on z całej piątki najbardziej mi sie podobał... wydawał sie taki miły,słodki ... a okazał sie podłym egoistą... tak właśnie .. tak myśle o swoim idolu dziwne nie ? Ja nie zamierzam go pierwsza przepraszać ... sam zaczął ... a może to jednak moja wina ? Może po prostu źle zrozumiał moje słowa ? ajć ... wogóle nie powinnam tak mówić ... no ale w końcu nie powinien tak naskakiwac na mnie ... przeciez to nie było dosłownie ... ale w sumie to ja i tak nie bd przepraszać ... przegiął ... w sumie to fajnie mi sie z nim rywalizuje :D
Moje rozmyslenia przerwał głos Jaya :
- Hej mała. O czym tak myślisz ? - spytał siadając obok mnie
- Nad zyciem Jay ... nad zyciem ...
- Tez tak mam czasami ... ej a o co wam poszło z Nathanem ?
- No bo wiesz ... tak gadalismy sobie i on wkurzył sie na mnie za jedno słowo ale to nie ważne.. nie powinien tak robić ... to słowo nawet nie było w dosłownym znaczeniu ... i teraz tak rywalizujemyy...
- oj zrozum go ... on zawsze taki był ... nie może znieśc że ktos zwroci mu uwage czy coś.. nie przejmuj sie nim... chociaż mamy niezłą beke jak tak po nim jezdzisz - zasmiał się
- haha taaa. Ale spoko zobaczymy kto to wygraa.
- ehh młoda młoda. Dobra chodz juz spać.
- No okey juz  idę.  - wstaliśmy i poszliśmy na górę. zatrzymalismy sie przed moim pokojem :
- No to dobranoc mała. - powiedział i mnie przytulił.
- Dobranoc. - uśmiechnełam sie i poszłam do pokoju. Szybko przebrałam sie w piżamę  umyłam sie i położyłam się na łózku ze słuchawkami w uszach. Nawet nie zauwazyłam kiedy usnęłam ...
Obudziłam się o 10 (?) o.o Ubrałam sie w to a włosy zaplotłam w francuza, potuszowałam mocno rzęsy i zeszłam na dół na śniadanie. Byli już tam wszyscy.
- No siemson ludziee - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy
- Joł - Jay
- Hejoł - Tom
- Witaj niewiasto - Siva
- siemson - Max
- No siemasz Howard ? - powiedział Nathan z łobuzerskim uśmieszkiem.  ughhh ... -.- Nie dam mu tej satysfakcji
- No witam Sykes...- powiedziałam bez uczuciowo.
- Jak tam po randce ? - zapytał zalotnie Tom
- Po 1 to nie była randka a po 2 to było bardzo miło.
- Yhyyy... dobrze całuje ? - Tom -.-
- Słuchaj Parker ... nie jestem jedną z tych co liżą sie z każdym napotkanym fagasem jasne ? - powiedziałam dośc powaznym tonem. Oczywiście to było na żarty ale chyba wziął sb to na poważnie :D
- No okey okey nie bulwersuj sieee - powiedział podnosząc ręce i poszedł do salonu. Za nim poszła cała reszta no razem ze mną :D a co bd sama siedziałą :D
- no tooo... co  wczoraj robiliściee ? - spytała wciskając się między Toma a Jaya. Na przeciwko mnie jak na złość siedział Nathan -.-
 -  Pff... potrzebne ci to do szczęścia ... - powiedział Sykes z ironią przewracając oczami
- No a żebyś wiedział ... - powiedziałam przymrużając oczy
- yyy no my siedzieliśmy w domu nie było nic do roboty. - Max
- noo... taka dżuma że nie wiem ... - Tom
- aa spokooo. A dzisiaj co robicie ?  - zapytałam z bananem na twarzy
- Nic właściwie ... a co ? - Jay
- No boo ja tez bd sie nudzić może by coś porobił nie ?
- noo ... tylko co ? - Tom
- może ... impreza ? - Max
- własnie ! Idzmy gdzieś ! - Tom
- Jak dla mnie spoko - Nathan
- W sumie ... - powiedziałam wzruszając ramionami - czemu nie ?
- Jestem za - Siva
- ooo noo - Jay
- No to idziem ! - Max
- To do najbliższego klubu wieczorem nie ? - Jay
- No raczej nie inaczej - Siva
- no to spoko. Ale o której dokładnie ?
- o 19 ? - Max
- spoko  ale dziewczyny też pujdą? - Tom
- Jakie dziewczyny ?
- No Naresha, Michelle i Kelsey. - Siva
- aaa kojaże. To wasze dziewczyny tak ?
- yhym. Poznacie sie wkońcu. - Max
- no to super. okey no to ja idę na górę. - powiedziałam i poszłam na górę do pokoju. Kurcze w co by sie tu ubrać ? Oj taaam mam jeszcze kilka godzin spokojnie zdąrze. Nie moge sie doczekać kiedy wkońcu poznam dziewczyny! ehh ... może one mi coś doradzą ? :D hyhy ^^

Kilka godzin później ....
- Caaat ! Chodz no tu ! - Tom -.-
- Okeeeey ! Chwilaaa ! - huahua nie ma to jak mordodarcie na cały dom :D  Przebrałam się w to włosy związałam w koka i zeszłam szybko na dół. Na dole w salonie siedziały już dziewczyny.  Jako pierwsza podeszła do mnie blondynka,wysoka o niebieskich oczach. Zapewne Kelsey.
- Hey jestem Kelsey. - i posyła mi szczery uśmiech. haha bingo ! :D zgadłam :)
- Hey jestem Cat. Miło mi. - uśmicham się :D
- Cześć. Ja jestem Naresha. - uśmiechneła się a ja odwzajemniłam gest.
- Hey. Cat jestem - podaję jej rękę i sie usmiecham.
-No a ja jestem Michelle. Miło mi.  -uśmiecha się
- Mi też miło. Wkońcu was poznałam. - uśmiecham sie i siadam na kanapie obok Kelsey.
- To może zostawimy was same i sie lepiej zapoznacie a my pujdziemy na miasto okey ? - Max
- okeeey. - Kelsey
- No too ... w czym idziecie na imprezę ? - wypaliłam :D
- No ja mam ze sobą sukienkę i buty a fryzurę to mam nadzieje że mi pomożecie zrobic co ? - Kelsey
- Jasne. A ty Naresha ? - zapytałam
- No ja mam sukienke też i szpilki.
- A ja tak samo. - Michelle
- kurde ... wszystkie w sukienkach tylko ja wyjatek - powiedziałam smutno
- Dlaczego ? Znajdziemy ci coś - usmiechnęła się Kelsey
- Ale ... ja nie za bardzo lubie chodzić w sukienkach ... a zwłaszcza szpilach ! Zabić się można poprostu... nie to nie dla mnie
- Aj Cat Cat ... - Naresha pokręciła głową - jesteś śliczną kobiętą .. musisz pokazywać swoje wdzięki ... musisz być kobieca. Rozumiem że może nie lubisz ale raz na jakiś czas założyć można może poderwiesz kogoś - powiedziała wesoło
- No właśnie ! Chodz do cb do pokoju coś ci wybierzemy - Michelle
- Ale ...
- Żadnych ale ! - pogroziła mi palcem Kelsey - Odstawimy cię dziś zobaczysz ! Chłopcy cię nie poznają ... to ważna impra niewiadomo kiedy taka będzie wiesz ? Trzeba zaszaleć !
- Może i masz rację ... w sumie to okey ! - powiedziałam radośnie
- Noo to chodzmy - Michelle
Po długich poszukiwaniach wybrałyśmy to ^^ . Kelsey miała tą sukienkę , Naresha  a Michelle .
- No ! No to uniur już mam ... a fryzura i makijaż ?  - spytałam
- Hmm... ja ci zrobię fryzurę - Michelle
- A ja makijaż - Kelsey
- okey ... ale uprzedzam że zabiję się w tych butach .. - marudziłam
- Nie marudz ! Kobiety są w szpilach urodzone - Naresha
- Taa - mruknęłam
- Kurcze niedługo chłopcy przyjdą trzeba się zbierać - Kelsey
- Okey. To chodzmy do pokoi do chłopaków i rozpakujmy ubrania żeby sie nie wymięły i zaczniemy sie szykować - powiedziała Michelle do Nareshy i Kelsey
- Okey. To ja idę pod prysznic. - powiedziałam
- Okey to dozobaczeniaa ^^ - powiedziała z podekscytowaniem Kelsey
- no dozoba i dzięki - usmiechnełam się
- nie ma za co - powiedziała Naresha i tez się uśmiechneła. Po chwili dziewczyny poszły do pokoi a ja poszłam do łazienki by wziąść odświeżający prysznic ...
_________________________________________________________________________________
Kurnaaa ! :D To już 13 rozdział ! :O Mam nadzięje że chociaż ktos to czyta ... :) Jak czytacie to proszę zostawcie jakiś kom czy coś :P to dziękuję za uwagę i do następnego ^^

czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 12

Nasz seans zakonczyliśmy o 17 O.o łaał zleciało ;p  Ale najdziwniejsze było to że Nathan wogóle z nami nie sidział ... schodził na dół tylko do kuchni i wracał z powrotem na górę ... nie rozumiem goo ... dziwny człowiek. Raz jest miły i zabawny a raz ... wredny chamski i bez uczuć ... ehh dobra nie ważne nie bede sie nim przejmować ... po tym co ostatnio sie wydarzyło nie mam ochoty nawet na niego patrzeć...
- No chłopcy ja ide na górę. Mam dosyc telewizji.
- eeeiii i co bedziesz tam robic ? - Tom
- własnie. Nie lepiej jest posiedzieć z 4 przystojniakami ? -Jay
- Nie wiem cos bede robić. Musze jeszcze se pokój urządzić i wogóle. I nie Jay nie można siedziec cały dzien przed TV z 4 przystojniakami.
- Oj oj pogrążasz sie małaaa - mówił Jay krecąc głową
- Mała to jest twoja pałaaaa. - powiedziałam a wszyscy ( czyt. Max,Siva i Tom) oprucz Jaya zaczeli sie smiać.
- pff... a z kąd to możesz wiedzieć ?! O kurwa ... podgladałas mnie ! - krzyczał z przerażeniem Jay
- haha nieee haha musiałabym na głowę upaść ! Dobra ja ide to narka. - powiedziałam i pobiegłam szybko na góre po schodach.  Mój pokuj znajdował się tuz obok pokoju Sykesa -.- Zajebiście...
Z jego pokoju było słychać jak zaciera w jakąś grę na laptopie.  Szybko weszłam do pokoju  i włączyłam piosenkę The Wanted  -Chasing The Sun ^^  uwielbiam ta piosnkę :3  wogóle uwielbiam The Wanted .. serio :D Także właczyłam piosenke i zaczełam śmisznie sie ruszać i kiminić co by tu zmienić w pokoju ...
Postanowiłam że nic nie bede zmieniac bo tak jest dobrze. Poukładałam sobie tylko w szafie i niektóre rzeczy na półki i jest git :D Pózniej już tylko się nudziłam -.- Położyłam sie na łóżku i przeglądałam zdjęcie na laptopie.
Nagle usłyszałam że telefon dzwoni ... hmm... ciekawe kto to ? ^^ Zobaczyłam na wyświetlacz i okazało sie że to Austin ! uhuhuh
- Halo.
- Cześć Cat ! To ja Austin pamietasz mnie jeszcze ? - zapytał radośnie
- Ooo cześć Austin ! Pewnie że pamietam.
-  O to dobrze. Mam jedno pytanko. W ramach przeprosin za ten ostatni incydent chciałbym cie zaprosić na kawkę co ty na to ? Nie przyjmuję odmowy.
- hmm... chetnie. W sumie to bardzo sie nudzę więc ... tak.
- To super. Może za pół godziny ?
- Okey.
- To wpadne po cb.
- To podam ci adres ok ?
- Nie nie muisz wiem gdzie mieszka The Wanted. Chętnie ich odwiedze przy okazji.
- Okey spoko to dozobaczenia.
- Papa
Kurcze. Mój wybawiciel kurde :D No to idę sie szykować... chociaż w sumie nie musze przecież sie tak odstawiłam że ... haha jaka ja skromna.
Poprawiłam tylko makijaż i poszłam na dół do kuchni.
Gdy weszłam do kuchni byli tam wszyscy. Wziełam z lodówki sok i wypiłamgo prosto z kartonu.
- Łooo mamy smoczyce w domu. - Tom
- oo Parker przyznałeś się.
- Mówie o tobie. - powiedział przymrużając oczy.
- Przecież wieeem. No ale co ? Strasznie pić mi sie chciało.
- A ja nadal myśle że gdzies sie wybiera ... - Powiedział kręcąc głową Jay
- mmm to dobrze myslisz. Akurat teraz sie gdzies wybieram. Umarłabym z nudów.
- uuu a gdzie to sie wybierasz ? - Tom
- Wiesz... jak wracałam ostatnio z wesołego miasteczka - spojżałam wtedy na Nathana który po wypowiedzeniu tych słów odrazu na mnie spojżał - i było ciemno więc nic nie zauważyłam i wpadłam na kogos.. co prawda niezle sie potłukłam ale okazało sie że wpadłam na Austina Mahona. Wymieniliśmy sie telefonami i tak jakoś wyszło że uważa sie winny tego incydentu i na przeprosiny zaprosił mnie na kawę. No to sie zgodziłam bo w sumie nic do roboty nie mam.
- Łał ... użekła mnie twoja historia .. - mówił z otwartą buzią Max.
- Taa więc ja zaraz spadam.
- Ta wkońcu. Wkońcu będą sami mężczyzni w domu. - powiedział z (według mnie żałosnym) bananem na twarzy.
- Coś ci nie pasuje Sykes ? A poza tym to zostanie 4 chłopców i jedna baba chyba sie pomyliłeś kochaniutki. - powiedziałam puszczając do niego oczko a reszta wybuchła śmiechem.
- Koniec rundy drugiej ! Priosze państwa 2:0 dla Catrine Howard ! Nathan Sykes chyba nie wygra tego starciaa ! - krzyczał Tom trzymając ... banana ? -.- i uzywając go jako mikrofon.
- Och prosze cie ! tylko na tyle cie stać Howard !? - powiedział Sykes z duzym naciskiem na HOWARD ! kurwa jak ja nienawidze jak ktos tak na mnie mówi...
- Stać mnie na wiele więcej ale nie mam czasu dla takich lalusiów jak ty. ! I nie mów na mnie Howard bo pożałujesz ! Ty Tom też mnie nie nazywaj Catrine okey ? No to koniec tej zabawy śpieszę sie.- powiedziałam i poszłam szybko na górę po kurtkę. Ale usłyszałam jeszcze jak Nathan mówi :
- Widzicie ? Pociśnie mi jakims słabym sarkazmem i ucieka ! Pff... żałosne dziecko. - O nieee Sykes ! Pożałujesz .. Zatrzymałam sie jeszcze na schodach i odwróciłam sie w stronę kuchni krzycząc :
- Dziecko !? Ja zachowuje sie jak dziecko !? No sory bardzo Sykes ale to nie ja obraziłam się za jakieś głupie słowa i to w dodatku które nie były do cb ! A poza tym z tego co mi wiadomo nie jesteś ode mnie starszy żeby nazywac mnie dzieckiem bo sam nim jesteś ! Rozpieszczonym bachorem który mysli że można mu wszystko i nawet nie można na niego kilka słow prawdy powiedzieć ! Jeb się Sykes ! - powiedziałam i poszłam do pokoju strzaskając drzwiami. Wprowadził mnie z równowagi poprostu ... nagle usłyszałam dzwonek do drzwi .. taaa idealny moment. Wziełam szybko skurzana kurtke z szafy i zbiegłam na dół. W holu stali chłopcy i witali się z Austinem. Widziałam jak Sykes na niego patrzy... Tak jakby był zły na niego ...  ale mniejsza z tym. Zeszłam i podeszłam do Austina
- Heeey. - powiedziałam przytulając go.
- No hej - powiedział dając buziaka w polik. - Ładnie wyglądasz.
-Dzięki.  To co ? Idziemy ? - cały czas czułam na sobie wzrok Nathana ale jebało mnie to. Nie spada i mi sie na oczy nie pokazuję kreatura jedna...
- Jasne. To czesć chłopaki miło było was spotkać.
- Spoko i wzajemnie Austin. - powiedział Max Siva Jay i Tom jednocześnie a Nathan spojżał na nas i poszedł na górę. Dziwak.
A więc zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do jakiejś kawiarni. Droga zajeła nam ok., 10 min. Weszliśmy do kawiarni i zajeliśmy stolik koło okna. Zamówiliśmy kawę i zaczeliśmy miła pogawędkę :
- No too .. opowiedz mi cos o sobie.
- No a co chcesz wiedzieć ? Pytaj smiało. - powiedziałam uśmiechając sie.
-  No to na początek ... czym się interesujesz ?
- Muzyką. Uwielbiam grać na gitarze i na pianinie. Trochę komponuję ale ...nieważne.
- Jak to nie ważne ? ważne ważne.
- ee tam. Nie jestem w tym dobraaa.
- Pokażesz mi kiedyś twoje piosenki ?
- Nieee. Po coo ? - spytałam marszcząc nos.
- Tak oo. Może masz talent i się z tym ukrywasz. No prooszę..
- Może kiedyś. A co chcesz jeszcze wiedzieć. ?
- No. ... opowidz mi wszystko bo nie wiem o co pytać..
- No okey. Więc nazywam sie Catrine Howard.. ale mów mi Cat bo nie lubie jak mnie nazywają Caterine albo Howard. Wręcz nie znosze tego. Urodziłam sie w Nowym Jorku. Gdy miałam 15 lat przeprowadziłam się z wujkiem i jego żoną do Gloucester. Ale niedawno prtzeprowadziłam sie do Londynu a wójek i jego zona zostali w miasteczku. Zamieszkałam z moim kuzynem ... czyli Jayem. Dopiero przed wyjazdme dowiedziałam sie że mam jakiegoś kuzyna. Teraz mieszkam z The Wanted i staram się go poznać.
- Łał a rodzice ? co z nimi ?
- Ja... oni ... - jąkałam się czując jak łzy napływają mi do oczu.
- Csii... tylko nie płacz spokojnie nic mi nie mów .. powiesz jak bedziesz chciała... - powiedział a ja sie tylko do niego usmiechnełam mówiąc - Dziękuję Austin. To dla mnie bardzo trudne.
- Rozumiem. Spokojnie.
- Okey no to teraz ty mi opowiedz cos o sobie.
- ok. no to urodziłem się w Texasie. Wiele razy przeprowadzałem się razem z moja matką. Mieszkałem w  wielu miejscach. Teraz przeprowadziliśmy się do Londynu razem z jej partnerem Jackem.
- Ahaa. Oj juz pózno to ja będę się zbierać.
- O jak zleciało.. może pujdziemy na spacer co ? To może jakieś 20 min. drogi troche sie lepiej poznamy i wogóle.
- Chętnie. To chodzmy.  - I szliśmy tak ulicami Londynu rozmawiając i śmiejąc się jak opętani. Miałam znim wiele wspólnego... czułam jakbyśmy sie znali od dziecka... dziwnee.. a znam go zaledwie dwa dni .. no ogólem to znam go jako piosenkarza ze stron inernetowych, TV itp. Ale teraz właśnie poznałam go osobiście i to wspaniałe uczucie.
- No już jesteśmy. - powiedział przerywając moje rozmyślenia.
- już ? Tak szybko ? Łał z toba mi tak szybko czas leci.
- No mi z tb też. Może jeszcze kiedyś gdzies wyjdziemy hmm ?
- Pewnie. No to juz lece paa i dzięki za mile spędzony czas.
- Nie ma za co. Paa. - powiedział i dał mi buziaka w policzek.. znowu. Uśmiechnełam sie tylko i weszłam do domu ...

wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 11

Wstałam o 13 ^^ Yeaaah wkońcu normalna pora na wstawanie :D  Tak więc gniłam jeszcze w łóżku z pół godziny ale usłyszałam dziwne odgłosy z dołu O.o  Wiadomo kto to -.- ehhh więc postanowiłam wygramolic sie z łózka i poczłapałam do łazienki..
Załatwiłam swoje potrzeby ^^ i podeszłam do szafy by wybrać na dzisiaj zacne wdzianko ^^
Tak więc ... hmmm trzeba dzisiaj zacnie wyglądac ^^ nwm czego ale trzeba :D chociaż raz sie odstawie bez łokazji :D no to co załozymy ? hmmm... o juz wiem !
Albo nii ...
ehh po pół godzinnym namyslaniu sie postanowiłam ze założe to, ale bez torebki a zamiast szpilek białe conversy :D tak wiem dziwna jestem ale nic na to nie poradzee...
Ubrałam się i postawiłam na moocny makijaż ^^ nałożyłam podkład,oczy pomalowałam kredką i ciemnymi cieniami i moocno natuszowałam rzęsy . a co mi taaam ;d włosy wyprostowałam,ułożyłam se grzyweczkę i gotowaa ^^  No to ide na dół  ^^
Gdy zeszłam i weszłam do salonu cała piątka siedziała w salonie na kanapie i oglądała jakis film -.-
- Ją ziomyyyy xD co taaam ? - haha moje teksty ^^
- No cze... uuuu ^^ jaka lala a gdzies sie tak wystroiłaaa ? - powiedział ruszając zabawnie brwiami Tom.
- ooo fiu fiuuu ona gdzies sie wybieraaa ^^ - Jay
- Łoł na stówe gdzies idzie,załóozyła sukienke to cos nowego. - Max
- A ja swierdzam że ma dzisaj dobry humor i nie musi nigdzie wychodzic zeby tak ładnie sie ubrać. - powiedział z bananem na twarzy Siva.
Cóż Nathan nic nie powiedział... pff...
- Nigdzie nie ide chłopcy tak jak powiedział Siva mam dobry dzien dzisaj ^^
- yhyyyyy a masło jest maślanee - Tom
- yhyyyy a ty nigdy nie zmadzrzjeeesz- powiedziałam takim samym tonem co Tom a wszyscy oprucz Nathana -.- zaczeli sie smiać.
- a idz tam ! - machnał ręką i powrócił do oglądania.
- ehh widzicie chłopcyy ? ja to mam jakis dar jasno widzenia ! - Siva
- Taa a ja latam wiesz ? - Max
- pff... ja i tak swoje wiem. - Siva
- dobra dobra to ja ide se cos zjeść a wy sobie ogladajcie.
Poszłam do kuchni i zastanawiałam się co by tu wszamac ^^ Zrobiłam se kanapki z masłem orzechowym :3 i popiłam sokiem pomarańczowym. Gdy nalewałam 2 szklanke soku do kuchni wszedł Nathan. Spojżał na mnie od góry do dołu podnosząc jedna brew do góry i stanał w drzwiach opierając sie o famugę i obserwował każdy mój ruch -.- było to troche krępujące nie powiem że nie ale spookoo. Nalałam se soku i chciałam jak najszybciej pujśc do salonu ale nie mogłam bo ktos -.- ( czyt. Nathan-.-) stał w przejściu... Stanęłam przed nim i popatrzałam na niego a on parsknął śmiechem i nie chciał mnie przepuscić ... dziwny koleś -.- Tak sie bawimy ? no to spoooko. Wypiłam całą szklanke soku na raz,postawiłam szklanka na stoliku i podeszłam pod drzwi i pchnełam go z całej siły w tył że az runął jak długi na podłgę :D hahaha xD
- Nie po dobroci to siłą. - powiedziałam z triumfalnym usmiechem i wyminełam go i poszłam do salonu. Jak sie okazało Jay wszystko widział i nagrał całe zdarzenie. haha boże ... pokazał to chłopakom a oni jak opetani zbijali sie z Sykesa z 3 godziny :D Nathan sie obraził i wkurwiony poszedł na górę. hah dobrze mu tak. Niech wie że ze mna nie ma zartów.
- haha młodaa to było nieziemskie ! - Max
-buahahah boże hahah jeszcze chyba żadna kobitka nie dała mu tak popalic jak ty hahaha - Jay
- Piąteczka mała ! - Tom
-haha nawet nie wiem jak mi to do głowy przyszło hehe ! wkurzył mnie poprostu. Niech wie że ze mna nie ma żartów.
- szacuneczek za to. Dobra siadaj i ogladaj z nami. - Siva
- okey.
I oglądalismy jakis horror.W sumie to nie wiem jak on sie nazywał był ciekawy i nie interesowałam sie tytułem jakoś :D I oglądalismy tak z kilka godzin ...

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 10

Szłam ulicą gdy nagle...
Pierdulut ! Ktos na mnie wpadł -.- a ja poleciałam jak długa a na mnie był ten ktooś... O.o
Wyciągnełam telefon z kieszeni, odblokowałam i poświeciłam ta tego ludzia leżącego na mnie -.-
I okazało sie że to jakis chłopak ^^ Ouu Cat Cat ^^
- No gdzie po oczach noo ! - krzyczał tajemniczy nieznajomy ^^
- Ciesz sie ze w ryj nie dostałeś za to że przez cb mnie wszystko boli
- Kurcze przepraszam,chodz pomoge ci wstać. - powiedział wstając ze mnie i podał mi rekę która natychmiastowo złapałam wstając z ulicy -.-
- A tak wogóle to jestem Austin.
- A ja Cat. I wiesz co ? Baaardzo miło cie poznać.- powiedziałam z uśmiechem.
- haha no wiadomo ale naprawde przepraszam cię za to ... jmyślałem ze nikogo juz nie ma o tej porze... a tu jednak.
- no tak jakoś wyszło... pokłuciłam sie z kumplem jesli mozna go nazwac wogóle kumplem... - powiedziałam smutno. Zauważyłam że latarnie się zaświeciły O.o myslałam ze icn ni ma ale spokooo.... i wtedy zobaczyłam jego twarz... uuu całkiem ładnyy ... ale zaraz.... czy to ? Austin Mahone !? :O
- Ty jesteś... Austin ? Mahone ?
- emm no tak ...
- kurcze nie poznałam cię... a tak wogóle to co ty robisz tutaj o tej porze ?
- a wyszłem na spacer... musze przemyslec kilka spraw...
- aaa rozumiem... okej to ja będę iść juz... chłopaki pewnie na mnie w domu czekaja i wogóle...
- Jak chłopaki ? Mieszkasz z chłopakami ?
- no taaak. Z The Wanted... tak jakos wyszło
- łooo nieźleee - zasmiał się
- taaa. I pokłóciłam sie własnie z Nathanem... ale to juz nieistotne mam go gdzieś.
- znam go trochę... Ale myśle ze szybko sie pogodzicie.
- taaa jakoś wątpiee. Dobra to ja idę już...
- czekaj ! Może dasz mi swój nr. ? Może wyjdziemy gdzieś na kawke czy cos ? Tak oo pogadać.
- spoko daj telefon to ci zapisze.
- okej a ty mi daj swój
-okeeey.
I wymieniliśmy sie numerami ^^ uuuu mam numer Austinaa Mahona ! :D
- Okej dzieki to paaa. zdzwonimy się.
- Okey paa.
Pomachałam mu i poszłam do domu. Nie szłam długo ale musiałam iść inną uliczką bo mogłam tam spotkac też Nathana... nie chce go widzieć.... jego słowa mnie zabolały... ale mniejsza z tym ...
Szybko weszłam do domu zeby nikt mnie nie zauważył... łohoo a jednaaak -.-
Max : A ty młoda co po nocy sie szlajasz hmm ?
- ooo heeej Maaax. A ja własnie wracam z wesołego miasteczkaa.
Max: jasneee jasneee. A czego nie wróciłaś z Nathanem ? On wrócił z pół godziny temu.
- no booo... ehh... pokłócilismy się...  ale nie chce o tym gadać... idę spać. To dobranoc Max.
Max- yyy noo  dobraa dobranoc młoda.
Poszłam szybko po schodach i gdy byłam 2 metry od pokoju ze swojego pokoju wyszedł Nathan.
Nic nie poweidział tylko spojżał mi prosto w oczy. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć... spojżał na mnie i ominoł mnie schodząc po schodach... ahaaa dobra nie odzywamy się ?  spokoo kurwaaa :D
Przebrałam sie w piżame i poszłam szybciutko spać :3

sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 9

Obudziłam sie o 17. Zorientowałam sie ze spałam przez prawie cały dzień ! O boże rekord jakis ! :O
Dobra dobra trzeba sie ogarnać i zejść  na dół.
Tak też zrobiłam... ogarnełam sie i zchodze na dół a tu JEB ! Dostałam pomidorem ? O.o prosto w czoło ! -.- no super ! O niee teraz to przegieli !
- Do kurwy nędzy który to !? - spytałam nieźle wkurwiona.. A miny chłopaków natychmiastowo zżędły
Nath: No bo... my.. ten tego.. noo
- Który to !?
- Max: To nie ja !
- Jay: Ja tez nie !
Tom: no ja tez.
Siva : yy noo jaaa tez. - powiedział posnosząc ręce do góry... czyli ze to NATHAN ! Wzięłam do ręki nóż :D i podchodząc do niego mówiłam :
- Czyli że to ty Sykes ! Tak sobie pogrywaasz? No to jeszcze pożałujesz ! Juz od rana sobie grabisz.. ale teraz to przegiołeś !
Nath- Ale Cat.. ja nie chciałem no! to było nie chcący !
- To zaraz niechcący obetne ci tą grzywkę albo nie chcący urwę ci jaja ! Chociaz nie wiem czy jest co urywać - powiedziałam a wszyscy zaczeli sie smiac a Nathan uśmiechnął sie zadziornie.
Nath: mmm a chcesz sprawdzić ?
- Sykes nie czas teraz na żarty okej !? Oberwie ci sie za to !
- No ale zrozum kobieto że to było niechcący ! Rozumiesz ? Nie - chcą-cy! Boże !
- Taaak a kto niechcący żuca pomidorem w stronę drzwi co !?
- Yyy no ja !?
- Oj wes skończ ! Dobra Koniec tego. Ide sie przebrać. A ty Sykes jescze pożałujesz. - powiedziałam targając jego grzywkę. W sumie to sama sie śmiałam z tej sytuacji. Nie miałam mu tego za złe ale chciałam zobaczyc jego reakcję na groźną Cat ! :> muahahha
- Ej nie gniewaj się nooo... proszę...
- Dobra niech ci bedzie. Ide sie przebrac. Niedługo idziemy doi wesołego miasteczka nie zapomniałeś ?
- Cat,takich rzeczy sie nie zapomina. Jasne ze pamietam. Zejdz na dół juz gotowa o 18 :30 okej ?
- Okej. Ide sie przebrać. To dozoba matołki i dozoba pomidoromiataczu. - powiedziałam i poszłam na górę sie przebrać. Spojżałam na godzine i była juz 18 więc zaczełam szukać jakiegos ubrania na moje spotkanie z Nathanem.
Długo się zastanawiałam ale wybrałam czarne rurki z ćwiekami na kieszeniach, czerwoną koszulę z długim rękawem i kołnieżykiem ^^ i skurzaną kurtkę a na nogi włożyłam czarne Conversy. Koszulę włozyłam w spodnie dla efektu ^^ włosy rozpuściłam i wyprostowałam i zrobiłam lekki makijaż. Byłam gotowa punktualnie na 18:30. Zeszłam na dół i czekał tam na mnie Nathan .
- Nath: Woow ! Ślicznie wyglądasz Cat.
- emm dzieki. Ty też nieźle wyglądasz. - no co ? Serio świetnie wyglądał. Ubrany był w czarne spodnie, białą bluzke i granatowy żakiet a na nogach miał białe Conversy. mmm conversy ^^
- dzięki to co ? idziemy ?
- Jasne. - przepuścił mnie w dzrzwiach. Wesołe miasteczko było dośc daleko więc zamówilismy taksówke która po 5 minutach była przed domem.
Dojechaliśmy tam w ciągu 15 min.
Nath: To jak ? Co pierwsze ? Kolejka ?
- Spoko.Chodzmy. - i poszliśmy na kolejkę :D Boże jak on piszczał ! haha ja nie byłam lepsza no ale co tam :P Po kolejce szlismy sobie przez wesołe miasteczko rozmawiając :
 Nath: No to... opowiesz mi coś o sobie ?
- zalezy co chcesz wiedzieć..
Nath- Hmm... to gdzie mieszkałaś zanim przeprowadziłaś sie do Londynu?
- w Gloucester.
Nath- No nie ! I ja cie nie widziałem nigdy !? Przeciez to moje rodzinne miasteczko !
- Nathan ja praktycznie cały czas sie przeprowadzałam... najpierw mieszkałam w Los Angeles ale jak miałam 15 lat to przeprowadzilismy się do Gloucester a teraz do Londynu... to znaczy JA do Londynu a mój wujek ze swoja żoną zostali w miasteczku.
Nath: A rodzice ? Co z nimi ?
- Nath... ja... ja nie chce o tym rozmawiać... to dla mnie trudne.
Nath: Dobrze nie mów. Przepraszam... nie moja sprawaa nie powinienem był wogóle zadawac tego pytania.
- Nath ja ci powiem ale nie teraz okej ? Musze sie na to zebrać. To bardzo trudny temat dla mnie. Proszę zroum.
Nath: O)kej. Ja rozumiem. Dobrze to wystarczy juz tych pytań. To... może ja pujde po coś do picia i po watę cukrową ? Co ty na to ?
- Z checią.- usmiechnełam sie i patrzyłam jak Nathan poszedł do małej budki niedaleko kolejki.
Po chwili przyszedł z  watą cukrową.
- Dzieki Nath.
Nath: spoko. Kurde zapomniałem kupic picie. Ale ze mnie gapa. Zaraz przyjde okej ?
- Okej.Ja będę tam na ławce niedaleko miasteczka.
Okej.zaraz wracam.  - Nathan szybko pobiegł kupic picie a ja poszłam i usiadłam na ławce niedaleko miasteczka. Po chwili chłopak przyszedł z dwoma butelkami coli.
- Już jestem. - powiedział siadając na ławce. Milczelismy chwile.Po chwili Nath przerwał milczenie:
- Słuchaj Cat...  przepraszam cie za ta sytuacje rano. Ja nie chciałem żucic w ciebie tym pomidorem.
- Spoko Nath. Nic sie takiego nie stało,naprawdę.
Nath: Jak nie jak tak. Zaplamiłem ci bluzkę. - powiedział a ja zuwazyłam jak wyciaga cos zza pleców.
- Ale Nathan nic sie nie stało.
Nath: Oj tam. Masz. Taki misiek na przeprosiny. - powiedział i moim oczom ukazał sie przesliczny misiek :3 Awww :3
- Jezusie maryjny ! Nathan po co to ? Przeciez mówiłam ze nic sie nie stało.
Nath:  Oj to co. Zobaczyłem tego miśka jak wracałem od budki z piciem i odrazu pomyslałem o tobie. - powiedział słodko sie uśmiechając. Jejku jaki on słodki. Nie spodziewałam sie tego po nim. No ale cóż ludzie zaskakuja. A szczególnie Nathan Sykes. tak... raz jest nieznośny i chamski a raz miły i słodki... nie rozumiem go.. Moje przemyślenia przerwał głos chłopaka:
- Nad czym tak myślisz ?
- Nad wszystkim... Idziemy sie przejść ? Zamykają juz miasteczko.
- Jasne. Może chodzmy spacerkiem w strone domu co ?
- Okej.
I szliśmy tak w milczeniu kilka minut.. żadne z nas nie wiedziało jak rozpocząć jakąkolwiek rozmowę. Nagle odezwał sie Nath:
- Jak ci sie mieszka u nas ? W Londynie?
- A dobrze, nawet bardzo dobrze ale tęsknie za Gloucester... za wójkiem... ale daje radę, juz sie przyzwyczaiłam.
- Serio ? Przyzwyczaiłas sie do zycia w jednym domu z czubkami ?
- haha mówisz o sobie ? - zapytałam ze śmiechem.
- haha nieee ? Tylko o tych 4 idiotach. - powiedział ze smiechem.
- taaa.... a ty to kurde nie idiota -.- aj Nathan Nathan... - nagle zatrzymał się i popatrzył na mnie ze złością
- No co ? Czyli że według cb to ja jestem idiota tak !? - zapytał patrzac mi w oczy.
- Ale mi nie o to ... - nie dokonczyłam bo Nathan powiedział:
- Wiesz co ?! ja nie myślałem ze ty uważasz mnie za idiotę...
- Nathan do cholery nie zrozumiełeś mnie no ! I wogóle dlaczego mówisz ze Max,Siva,Tom i Jay to idioci co !?
- No bo to idioci ! Jak oni sie zachowują ? I wogóle nie znasz ich więc nic nie wiesz o nich tak jak i o mnie ! - krzyczał patrząc mi sie w oczy wściekłym wzrokiem.
- Ale Nathan no ! Dlaczego ty taki jesteś !? Nie chodziło mi o to... jezu ! Dlaczego ty tak reagujesz co !? Może bys mnie najpierw wysłuchał a nie prujesz sie tu na mnie ale nieee bo po co niee !? Bo ja juz uraziłam twoją  pieprzoną dume tak ?
- haha smieszna jestes wiesz !? Myslałem ze jestes inna wiesz... ale ty tylko potrafisz oceniac ludzi po pozorach i nic wiecej ! Nie znasz mnie a juz mnie od idiotów i czubków wyzywasz !
- Ale Nathan jezu ! czego ty nic nie rozumiesz co ? Nie chodziło mi o to i dobrze o tym wiesz ! - kurwa no co za człowiek -.- juz zaczyna mnie porządnie wkurwiac...
Nath :  Dobrze wiem o co ci chodziło ! Myslisz ze możesz se tak wyzywac mnie od niewiadomo kogo a ja nic ci nie powiem ? haha to się mylisz maleńka ja nie pozwole sie obrażac nawet mnie nie znasz a juz mnie obrażasz... ty jestes jakas nie normalna !  Myslisz ze jak przeprowadzisz sie z tego Gloucester do Londynu i zamieszkasz z The Wanted to mozesz se robic co ci sie podoba !?
- Tak ! Tak własnie myslę ! Moge robic co mi sie podoba i tobie nic do tego ! I nawet nie chciałam cie obrazić wiesz !? ale zaraz to zrobie jak nie zamkniesz tej slicznej mordki i nie przestaniesz mnie wkurwiac ta swoją żałosną gadka na mój temat !
- Załosna tak ? To ty jesteś załosna ! Nic mi nie możesz zrobić. mozesz sie tylko wyniesc z naszego domu i przestac wyzywać mnie od idiotów i czubków !
- Myslisz ze ja chciałam z wami mieszkać !? Nie nie chciałam ! Co mnie obchodzi ze to dom The Wanted !? Nie chciałam mieszkac w tym domu a zwłaszcza z toba bo na każdym kroku mnie wkurwiasz i myslisz ze ty jestes najważniejszy ! I wiesz co? Masz racje. Nie znam was ale nie oceniam was tak jak myslisz. Znam was na tyle zeby powiedziec ze The Wanted to wspaniali ludzie z talentem i nie obchodzi ich sława ale chyba moge to chyba powiedziec tylko o Maxie,Tomie,Sivie i Jayu bo o tobie to juz nie ! Juz wiem jaki ty jestes i to mi wystarczy !
- Wiesz co !? Daleko mam co sobie o mnie myślisz ! Weś popatrz na siebie co !?
- Patrze cały czas ! I nie robie dobrze ale potrafie sie do tego przyznac a nie jak ty ! Mam cie dość ! Zabierz se tego miśka i se go w dupe wsadz bo twoje pieprzone przepraszam jest nic warte ! - krzyknełam patrzac mu prosto w oczy ze łzami w oczach zucając w niego misiem i poszłam ulica prosto do domu.
- Bardzo dobrze ! Idź sobie ! - słyszałam jak krzyczał ale miałam to daleko. Ze łzami w oczach wracałam do domu. Było ciemno ale dałam sobie radę... Sykes pewnie dupy nie ruszy tylko na taksówke sobie pujdzie kretyn jeden ! ahhh .... jak to ludzie potrafią zaskoczyć nie ma co... Szłam ulicą gdy nagle...
________________________________________________________________________________
 Kurde ;( Nikt nie czyta ani nie komentuję :c  Ludzie no to jak czytacie to komentujcię... chce wiedziec czy nadaję sie zeby pisac jakis blog czy nie ;C  Oceniajcie moja prace plis ! :*

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 8

Nadal perspektywa Nathana :

Obudziłem sie o 9 O.o. Dobra dobra to trochę wcześnie. Ale niee... cos jest nie tak... nie słychac żadnych krzyków,pisków i wrzasków jak codziennie o tej porze... cos sie chyba stało... albo moja i Cat zemsta podziałała ^^ Chyba to drugie. Wiedziałem  ze to da im nauczkę :3 Dobra trzeba sie ubrać i napierdzielać na dół.
Ubrałem się w czarne spodnie i białą koszulkę a na wierzch bejsbolówkę. Włosy postawiłem na jeża ^^ Kilka poprawek i mozna iść na śniadanko.

Perspektywa Cat :
Wstałam o 8... to było bardzo dziwne ale dobra. Ubrałam sie i zeszłam na dół zrobić sniadanie. W domu było podejżanie cicho... cos tu jest nie tak. Albooo nasza zemsta podziałała ^^ Miejmy nadzieję.
Włacztyłam radio i akurat leciało "I Found You". Smażąc jajecznice pośpiewywałam sobie nie myśląc czy ktos mnie widzi... zaczełam kręcić sie i tańczyć jak opetana gdy w drzwiach zobaczyłam Nathana z usmiechem opierającego się o famugę... no pięknie Cat ! Nie ma to jak przypał z samego rańca -.-
- Emm... yyy ...nooo Nath ... nie słyszałem jak zszedłeś... - mówiłam coraz bardziej zawstydzona.
- Ładnie spiewasz. a o tańcu to już nie wspomnę. kusisz mała kusisz ^^ - Nath
- Wcale ze nie bo strasznie fałszuję i jak ja cie zaraz pokuszę to ta grzywka ci opadnie - powiedziałam podchodząc do niego grożąc mu palcem. No super.. Nathan bój się zabiję cie moim paluszkiem bejbee -.-
- Słuchaj... nie boję się ciebie.. a co do twojego spiewu to spiewasz nieziemsko i musze przyznac ze masz bardzo kuszące ruchy słonko. - powiedział puszczając mi oczko. O nie nie nie bedziemy sie tak bawić haha oj nie -.-
- Nath skończ bo zaraz pożałujesz .zobaczysz ja nie żartuję.  powiedziałam dośc normalnym tonem
- Taak ? A co mi zrobisz ?
- Wiesz... szkodaby było gdyby któremuś z twoich słodziaśnych fullcapów cos sie stało co nieee ? - BUM! haha i co teraz chłopczyku ? buahaha xd
- Kurwa... tego nie przemyślałemm... no dobra niech ci bedzie. Rozejm ? - spytał podając mi dłoń. ha ! wygrałam :3 hura ja ! xD
- Rozejm. - podałam mu ręke i przeszedł mnie miły dreszcz... dobra to było dziwne. Szybko zabrałam ręke z jego uścisku i poszłam do stołu podawac sniadanie...
- Wiesz Cat... chyba nasza zemsta podziałała na chłopaków.. Jakoś tak cicho dzisiaj - Nath
- No właśnie. Mysle ze to dało im do myślenia tylko ciekawe na jak długo.
Nie rozmawialismy długo bo chłopaki wparowali jak torpeda do kuchni -.-
- Dzień doberek gołabeczki - Jay
- Joł joł ludziskaaaa - Tom
- Witajcie - Siva
- Siemson - Max
Nath: siema siema joł joł i dzień dobry Loczek. - powiedział Nath ale zaraz tego pożałował bo dostał przez łeb od Jaya. :D haha
- Ała kurwa noo znowu !? I za co ? - pisnał Nath.
- Za jajco ! Dobrze wiesz za co - Jay
- Taa dobra przestańcie ludzie a tak wogóle to cześć. Siadajcie. Śniadanie gotowe. Pochłaniajcie. - powiedziałam siadając do stołu.
- eee to jest jadalne ? - spytał Max
- Sprawdz se. Możeś sie rozchorować... ewentualnie zdechnąć po 10 sekundach. Ale nie martw się zajmiemy sie twoim pogrzebem i nigdy o tobie nie zapomnimy stary- powiedziałam a wszyscy oprócz Maxa wybuchli niepochamowanym smiechem.
- ha ha ha bardzo smieszne. - Max
- haha ale pojazd Cat ! haha - powiedział Nath zbijając sie.
- Dobra koniec jeśc ! - krzyknełam i nagle wszystko ucichło i zaczeliśmy jeśc.
- Dobra ja pozmywam- powiedziałam zbierając talerze.
- O nie nie nieee ja pozmywam a ty idz se rób co chcesz- powiedział Nathan odpychając mnie biodrami od zlewu.
- No ale...
- Żadnego ale ! Idz se ! Robiłaś sniadanie i było bardzo pyszne a teraz ja pozmywam a ty masz czas dla siebie. Tylko pamietaj ze jestesmy dzisiaj umówieni.
- Okey. Dzięki Nath. - uśmiechnęłam sie i poszłam do pokoju. Wziełam  swoje zacne mp3 i wsłuchałam sie w piosenkę zasypiając....

czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 7

Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi... No ciekawe komu sie wizyt zachciało o tej porze -.-
-Proszee
Zza drzwi wyłonił się.. Nathan !? O.o
- Emm... Cat przeszkadzam ?
- Nie nie wchodż. - powiedziałam z uśmiechem choć w srodku byłam zdziwiona jego wizytą.
- Dzieki.
- Spoko a ten nooo co cie tu sprowadza ?
- No bo wiesz... aaaj z resztą nieważne. Pewnie chcesz spac a ja ci tu wbijam. Dobra to pogadamy jutro okej ? Nie bede ci przeszkadzał. - Nie noo człowieku zastanów sie :D
- Nie no nie przeszkadzasz. W sumie to juz mi sie odechciało spać. Zostań. - powiedziałam i poklepałam miejsce obok siebie na łózku.
- Więc... chciałem sie ciebie zapytać... co robisz jutro wieczorem ? - łaaał teraz to mnie zaskoczyłeś.
- Jaa ? eee nic. Pewnie bede zamulała przed telewizorem. A czemu pytasz ?
- No boo jutro chłopaki idą do klubu. Ja nie ide bo tam wpuszczają od 21 lat. Wiec chciałbym spedzić ten wieczór w twoim towarzystwie... no wiesz taki przyjacielski wieczorek. Nie znamy sie dobrze wiec chciałbym cie lepiej poznać. Co ty na to ?
- Niee no spoko. Świetny pomysł. A gdzie pujdziemy ?
- Noo wiesz...gdzie zechcesz. Mi wszystko jedno. Napewno bedzie fajnie.
- Spoko... no tooo yyyy co powiedz na wesołe miasteczko ? - haha teraz to palnęłam xD pomysli se ze ja jakies niedorozwiniete dziecko :D
- Pewnie. W sumie to dawno nie byłem w takim miejscu.
- haha no to o której ?
- Z tego co wiem to miasteczko jest otwarte od 16 ale wieczorem jest najładniej. No wiesz... światła i te efekty.
- hmm... to moze o 19 ?
- Okej. No too jestesmy umówieni ?
- Pewnie. - usmiechnęłam sie.
- No to ja juz lece. Dobranoc Cat.
- Dobranoc Nathan.
- Cat, mów mi Nath. Każdy tak mówi. I jest krócej.
- haha okej okej. No to dobranoc.
- dobranoc dobranoc. - powiedział i zniknął za drzwiami. A ja szybko połozyłam sie do łóżka i isnełam.

Perspektywa Nathana :
Ja jebie ! Co ze mnie za głupek ! Jakbym nie mógł jej tego zaproponować w dzien -.- Jaaa nie mogee -.- Ja to też mam pomysły. Szkoda że jeszcze nad ranem jej nie obudziłem. Nathan ogarnij dupę bo tak to nie bedzie.
Moje rozmyslenia przerwał głos Jaya:
- Stary czego ty nie spisz ?
- Zaraz ide. Byłem u Cat.
- Uuuu ^^ Co robiliścieee ? - Powiedział i poruszył brwiami.
- Rozmawialismy dla twojej wiedomości. Juz se nie wyobrażaj okej ?
- Oj taam. O czym gadaliścieee ? - Kurwa przesłuchanie jakie czy co ? -.-
- zaproponowałem jej spólny przyjacielski wypad do wesołego miasteczka,ponieważ wy sobie idziecie  do tego klubu i nie bede miał co ze sobą zrobic,wiec mam okazje lepiej poznac Cat. Wystarczy ?
- Wystarczy wystarczy. Dobra młody idz spać. Koniec przesłuchania.
- Ide już. Dobranoc loczek. - i zaraz pożałowałem tych słów bo dostałem przez łeb -.-
- Jeszcze raz powiedz na mnie loczek to bedzie mocniej !
- Oooo wybacz mi ta zniewage najukochańszy. - powiedziałem komicznie powstrzymując sie od smiechu.
- Dobrze wybaczam ci. A teraz pozwól ze oddale sie do mojej komnaty.
- Ależ oczywiscie. Dobranoc milordzie.
- Dobranoc dobranoc. - i poszedł do swojej "komnaty" a ja rozmyślałem nad jutrzejszym wieczorem z Cat.
Cat... ładne imię... dziewczyna tez ładna. Jest taka tajemnicza. Chciałbym ją lepiej poznać. Uhghh nathan ogarnij się ! Nie mozesz sie zakochac ! Ty byłes,jestes i bedziej singlem !
Taak tak ! własnie... nie moge sie zakochać... to postanowione.
Wziałem szybki prysznic i poszłem spac. Nie mogłem usnąć... ciagle myslałem nad jutrzejszym wieczorem...myślałem tak z 3 godziny i .. nawet nie zauwazyłem kiedy odpłynałem....

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Rozdział 6

Obudził mnie jakis dziwny hałas dobiegajacy z dołu. Spojzałam na zegarek a tam co ? 10 ! :o niee no tak wczesnie !? -.- kto  śmiał mnie tak wcześnie obudzic ? Zaraz zobaczeee -.-
No ale najpierw sie ubiore :D
Nie wiedziałam co na siebie załozyć... wszystko miałam w walizkach. Postanowiłam ze załozę czarne rurki, niebieską koszule w kratkę i biały T-shirt. A na nogi założyłam białe adidasy Nike. Włosy wyprostowałam i pozostawiła rozpuszczone i zrobiłam lekki makijaż. Dobraa no to teraz sprawdzimy kto mnie tak wczesnie obudził ....
Gdy zeszłam na dół przezyłam szok. Istny haos normalnie -.- Chłopaki byli w salonie. Jay medytował na stole -.- , Siva biegał za Tomem który miał na głowie turban zrobiony z czyiś gaci a Max śpiewał jakąś piosenkę. Nie wiem co spiewał ponieważ nie było to w naszym jezyku. -.- A Nathana nie było więc pewnie jeszcze sobie spi. Szkoda ze mi nie było dane sie wyspac.
Postanowiłam iśc do kuchni zrobic sobie sniadanie. Zrobiłam sobie tosty i popiłam je sokiem.  Usiadłam przy stoliku i zaciekawiłam się czytaniem jakiejs gazety.  Nagle zobaczyłam Nathana który wszedł do kuchni podchodząc do lodówki i wyciagając sok. Wziął pare łyków napoju i zamknął lodówke odkładając karton.
- Ooo czeeść Cat. Nie zauwazyłem cię. - powiedział i usmiechnął sie promiennie.
- Hej. Nie tylko ty mnie nie zauwazyłeś. Chłopaki nawet nie wiedza ze wstałam. - zasmiałam się.
- taa. Domyślam sie ze sie nie wyspałaś. W takim hałasie to nawet świety by nie wytrzymał.
- Ty wytrzymałeś. - zasmiałam się.
- Wcale nie. Nie spie od 2 godzin. Ale wiesz co ? Mam pewien pomysł. Taka wiesz mała zemsta za wczesne wybudzenie.  - powiedział usmiechając sie szatańsko.
Obmyslilismy niecny plan co do chłopaków. Musze przyznac ze Nathan ma całkiem dobre pomysły. Jakby cos to wiem do kogo sie zgłosic w sprawie niecnych planów ^^
No to tak :  Poszliśmy na dół do sali prób i podłączyliśmy całe nagłośnienie zeby było nas słychac w całym domu ^^  Postanowilismy ze przeniesiemy całe nagłośnienie do salonu gdy chłopcy bedą spać. ^^ uuu co to bedzie za zemstaaa. Teraz wystarczyło tylko czekać az chłopcy zasną.... i zacznie sie zabawa :D

   2 godziny pózniej....
Ja i Nathan nadal czekalismy aż chłopcy zasną. Na szczęście nie czekalismy długo. haha dobry żart -.- czekalismy caaaały dzień... ale warto :D Jestem teraz w pokoju i oczekuje na tajny sygnał od Nathana.
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi co oznaczało ze juz. Ale dla pewności wolałam chwile zaczekać bo nie wiadomo czy to Nathan czy kto inny ;p
- Kurde Cat to ja Nathan wyłaz ! - powiedział szeptem.
- Oj dobra juz juz wiolałam sie upewnic ze to tyyy - powiedziałam skradając sie do schodów.
- Dobra to ciii. Musimy być cich.... aaaaaaaaaaaaaaa!!!! - nie zdażył dokonczyc bo poślizgnął sie na skrórce od banana -.-  Łaaał sam mówi zeby byc cicho a robi sajgon na cały dom -.- Nie no to dopiero cięzki przypadek
- Ałaaaa. mój przepiekny seksowny tyłeczeeek- rozpaczał.
- yghhh oberwie sie im za to ooo ja juz sie postaram. - groził a ja miałam z niego bekę :3
- W takim razie pozbieraj se ten twój przepiekny seksowny tyłeczek z podłoza i chodz.
- Ouuu uważasz ze mam seksowny tyłeczek ? - zapytał ruszając smiesznie brwiami.
- Nie poprostu powtarzam twoje słowa. Juz se nie wyobrazaj i nie schlebiaj sobie lalusiu
- ooo nie tylko nie lalusiu okej !? - łooo wkurzył sie :3
-A bo coo ?
- A bo pożałujesz tego.  - powiedział co raz bardziej przyblizając sie do mnie.
- yhyyy
- tak tak. I nawet ze mną nie zaczynaj bo się zemszczę. - szepnął mi do ucha. Czułam sie jak zachipnotyzowana. Ale po chwilki ocknęłam się.
- yhym tak tak. Pozyjemy zobaczymy ..... lalusiu buahahah
- Taaak ? dobra jeszcze sie policzymy. - powiedział z chytrym uśmieszkiem.
- tak tak jasne. My tu gadu gadu a zemsta czeka.
- no fakt. dobra chodzmy bo sie obudzą.  - powiedział i poszliśmy do sali prób i przeniesliśmy wszelkie nagłosnienie do salonu. Dla lepszego brzmienia wziełam jescze megafon xD  ooo tak nalezy im sie za obudzenie Cat wcześnie rano.
- Dobra juz podłączone. Więc co zrobimy ? Piszczymy ? huahua - powiedział smiejac sie szatańsko.
- hahah no jasne że piszczymy. Ja będe jeszcze przez megafon.
- oooo ostro. Gorzko tego pożałują.
- a jaak.
No i zaczeła sie zabawa ! Wziełam megafon i podłozyłam do mikrofonu i piszczałam tak głośno jak tylko mogłam. Nathan krzyczał,piszczał pies wie co robił xD Hałas wypełnił calusieńki dom. Nagle usłyszeliśmy jak wszyscy biegna na dół krzycząc :
- O boooożeeeeee co to jeeest !? - Jay.
- Ja jebie ! Mój łeeeeb! - Max
- Chłopcy spokojnie. Przyjąc pozycje bojoweee ! - krzyczał Siva.
- O boooooszeeeee ! Co sie dzieje ! Własnych myśli nie słysze aaaaaa! - Tom.
hahah ale była zbita jezuuu. Lezelismy z Nathanem na podłodze zbijajac sie jak jakieś psychopaty ;d
- hahahaha nie gagagaga nie mo ge ha hahahaaaa jee zuuuu ! Wasze hahaha minyyyy ! hahaha - Tylko tyle zdołałam wypowiedzieć.
- hahahaha było wartooo! buahahaha noo my to umiemy sie zemscic no nie ? - spytał Nathan.
- no pewka hahah - i przybilismy sobie piatke dalej smiejac sie z chłopaków.
- jezuuu za co to ? - spytał Max.
- Za jajco kurde ! Przypomnijcie se co było rano !
- aaaa no tak. - Tom. - No ale bez przesady co!? Kurde myslałem ze zaraz wybuchnę.
- oj dobra dobra macie nauczkę. - Nathan
- Własnie. Dobra to co robimy. Nie chce mi sie jakos spac. - powiedziełam a Jay, Tom, Siva i Max spojżeli na mnie wrogo.
- Nie no co ty!? Spac nie mozesz ? Łaaaał. - Jay.
- no no - powedziałam ze smiechem.  Posprzątaliśmy z Nathanem cały sprzet i usiedlismy wszyscy na kanapie.

I tak zleciał nam cały wieczór.. na ogladaniu TV, wżeraniu Chipsów i wygłupach. Długo sie nie powygłupiałam bo zaraz mi sie zachciało spać. Pożegnałam sie z chłopakami i poszłam do swojego pokoju. wzięłam szybki prysznic i wskoczyłam szybciutko pod kołdrę. Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi....

środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 5

Smacznie sobie spałam,gdy nagle poczułam ze ktos mnie budzi.
- Caaat wstawaj juz jesteśmy. - powiedział Jay.
- oooo tak szybkoo ? - spytałam zdziwiona lekko ziewając.
- noo. Chodż wysiadamy.
- okeeej.
Gdy juz wysiedlismy, pojechalismy taksówką do mojego nowego domu. Szczerze to troche bałam sie tam jechać.... taaa wiem troche dziwne ale naprawde boje sie reakcji chłopaków i dziewczyn. Wkoncu dojdzie do nich jescze jedna współ lokatorka xD  ahhhh dobra mniejsza z tym... dam sobie rade... inaczej nie nazywam sie Cat ^^
Po jakiś 20 minutach dojechalismy na miejsce. Jay wziął moje walizki i powoli zmiezalismy do drzwi tej jakze przepieknej willi ^^
Gdy tam weszliśmy przeżyłam szoook !
Wszędzie bałagan, Max biegał po salonie jak opetany z gaciami na głowie a za nim biegł Tom klnąc na niego w 3 językach xD  a Siva z Nathanem grali w marynarza -.- Dziewczyn nigdzie nie było.
- Ejjjj wariaci juz jesteśmyyy ! - wrzasnał Jay i nagle wszyscy znależli sie przy nas.
- emmm chłopaki to jest nasza nowa współ lokatorka Cat. - powiedział a ja uśmiechnełam sie do nich na co oni odpowiedzieli tym samym.
- Czeeeść jestem Tom. - usmiechnął sie i przytulił mnie.
- A ja Max. - i tez mnie przytulił.
- Ja jestem Siva- powiedział mulat z usmiechem i równiez mnie przytulił.
- Cześć. Jestem Nathan. - powiedział brunet i posłał mi najpiekniejszy usmiech jaki kiedykolwiek widziałam. Jejkuu jakie on ma piekne zielono-niebieskie paczadłaa *.* Czułam ze tonę w jego przepieknych oczach ale naszczęście wpore sie ogarnełam i posłałam mu jeden z moich najładniejszych usmiechów.
- Cześc.
- Witam w naszym wariatkowie- zasmiał sie i przytulił mnie całujac w policzek. Łaaał.
- taaa. - zaśmiałam się. Nathan odwzajemnił mój usmiech i siedliśmy wszyscy na kanpie w salonie. Siedziałm pomiędzy Jayem a Tomem a naprzeciwko nas siedzieli Nathan, max i Siva.  Cały czas czułam na sobie wzrok Nathana co troche mnie peszyło. Postanowiłam nie zwracac na niego uwagi.
- to co robimy ? - zapytałam a wzork chłopaków utkwił na mnie.
- Możeee w coś zagramy ? - zapytał Siva.
- Spoko. - powiedziałam.
- Jestem za.- powiedział Nathan.
- Okej.- powiedział Max równo z Tomem.
- Dobra ale w co ? - zapytał Jay.
- Ja wiem ! - krzyknął Tom i pobiegł do kuchni. Po chwili wrócił z pusta butelką po piwie.
Ja juz wiedziałam co sie szykuuuje :D
-  o butelkaaa ! - krzyknęli chłopcy a ja spojżałam na nich z miną WTF?!
- O nieee ja sie tak nie baawie. - zaprzeczyłam choć tak naprawde chciałam zagrać. Sama nie wiem dlaczego to zrobiłam -.-
- ejj no weeeś ! Nie bądz cykooor ! - krzyknał Jay.
- właaasnie. Cykooor z cb ! buahahah - krzyknał i zaczał sie tażac ze smiechu -.- nie wiem z czego sie tak jebał ale dobraaaa xD
- pfff ale cyyykoooor ! - krzyknał Jay. A ja posłałam mu mordercze spojżenie z czego jescze bardziej sie smiał.
- pff ja cykor !? hahah no chyba wy ! Dobraa gram a co mi tam ! Raz sie zyje - krzyknełam.
- noo i to ja rozumiem- powiedział Jay i kręcił butelką. Wypadło na Maxa.
- Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- hmmm.... pocałuj jaszczórke Jaya. - powiedział a ja zaczełam sie smiać.
- Co !? Pojebało cie kurwa !? Żebym potem wścieklizne miał!? - krzyczał a ja juz tarzałam sie ze smiechu.
- o nieee ! Tylko nie moja Neytiri ! Żeby jakiegoś tężca złapała !? - krzyknął Jay a ja z Nathanem i Siva zwijalismy sie ze smiechu.
- Muuusisz! Wybrałes wyzwanie ! - powiedział Tom powstrzymując sie od śmiechu.
- Dobra zgadzam sie na jednen króciutki pocałunek ! Ale nic więcje bo bede musiał ją zabrac do weterynarza ! - powiedział Loczek.
- Jezuuu no doobra ale ostrzegam bede zygaaał - powiedział Max.
- Ale Maxiuuu masz ją przynieść tutaj i pocałowac ja przy nas. - powiedział Tom a Max popatrzył na niego z miną " Aj kil juuu xD " hahaha
- Dobra ide. Szykujcie wiaderko bo bede haftował. -  powiedział i pobiegł na góre a ja wybuchłam smiechem. Po chwili zjawił sie Max z jaszczurka na rekach  i .... pocałował ją a wszyscy krzyczeli : Gorzkooo gorzkooo! xD a ja smiałam sie niemiłosiernie.
- dobraa ide zygać. - powiedział oddając jaszczurke w ręce Loczka i pobiegł na górę. Po chwili  na góre poszedł Jay.
- ejjj sory ale ja juz pujdę chyba spaać. Jestem strasznie zmeczona. - powiedziałam ziewając.
- Okej. To dobranoc. - powiedział Tom i mnie przytulił. Reszta zrobiła tak samo.
- dobranoc.... emmmm alee ja nie wiem gdzie mam spać i wogóleeee. - powiedziałam krzywiąc się.
- Ja ci pokaże twój pokój okej ? Specjalnie go przygotowalismy. - powiedział Nathan.
- okej. - usmiechnełam sie.
- to dobranoc wam. - powiedziałam i poszłam z Nathanem na góre.
Chłopak stanął przed drzwiami jednego z pokoi  smiechnął sie i powiedział :
- Mam nadzieje ze ci sie spodoba.
I otworzył drzwi przepuszczając mnie. Ranyyy jaki ten pokój jest booski.
Poprostu przepiekny.
- Wooow !
- podoba ci sie ?
- Jasne. Jest świetny dziękuję- powiedziałam i przytuliłam go wdychając zapach jego cudownych perfum. Po chwili jednak oderwałam sie od niego z wielkim bananem na twarzy.
- Nie ma za co. - powiedział i usmiechnął sie pokazując szereg białych zębów.
- jest jest. Kurcze  walizki ! - powiedziałam waląc sie w czoło.
- poczekaj ja je przyniosę. - powiedział.
- alleee...
- żadnego ale ! Poczekaj.- powiedział i popedził na dół.
Ale z niego przystojniaaak ^^ i te oczyyy, usmiech... pomyslałam. Ale nie nieee Cat co ty mówiisz ! -.- nie możesz sie zakochac ! Nie tym razem.  Tak wiem głupia jestem ale życie dało mi popalic.Nie moge kolejny raz sie zakochac....  Raz sie zakochałam i tego żałuję.
Moje rozmyślenia przerwał głos Nathana.
- juz jestem. Kurde ale ty masz tych walizek - powiedział zmeczony.
- Nie musiałes sie tak meczyc sama bym sobie poradziła.
- Cichooo ! To nic takiego. - powiedział usmiechając sie.
- Dziękuję - powiedziałam z usmiechem.
- nie ma za co. A teraz juz pedze a ty sie tutaj rozpakuj i idz spac bo widac po tobie ze jestes zmęczona.
- okej okej. To jescze raz dziekuję i ... dobranoc.
- Dobranoc Cat... - powiedział i pocałował mnie w policzek juz drugi raz tego dnia....
Usmiechnełam sie tylko a on odwajemnił i poszedł. Gdy zamkął drzwi zuciłam sie na łózko rozmyslając nad wszystkim .... po krótkiej chwili postanowiłam wziąć szybki prysznic. Wyciągnęłam z walizki pizamę i poszłam do łazienki. Postanowiłam ze jutro sie rozpakuje. Po wyjściu z łazienki wysuszyłam włosy i poszłam spać...

czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział 4

Wstałam gdzieś o 9. No ale sama nie wstałam oczywiście... budzik mne obudził ^^ Bo to jest raczej niemozliwe zeby sama wstała tak rano -.- Tak wiec wygrzebałam sie z łóżka i poszłam odrazu do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i podeszłam do walizek zeby wziąść ubrania, ponieważ spakowałam wczoraj wszystkie moje rzeczy. Troche mi to zajeło bo musiałam wszystko powyciagać, wybrac ubranie i z powrotem powkładac do walizki. Tak mądra jestem :D Tak więc wybrałam niebieskie rurki, białą bluzke z napisem Crazy, białe conversy a do tego czarną skurzaną kurtkę. Twarz lekko popudrowałam a na powiece zrobiłem cienkie kreski Eyelinerem i mocno natuszowałam rzęsy. Włosy wyprostowałam i pozostawiłam rozpuszczone. Na szyje zawiesiłam wisiorek w krztałcie serca, który dostałam od wójka na 19 urodziny a na prawą ręke załozyłam kilka mulinowych bransoletek.
Gdy skonczyłam sie "stroić", zeszłam na dół zeby cos zjeść. Postanowiłam zrobic sobie tosty. :D
Gdy zjadłam, pozostało mi tylko czekac az Jay po mnie przyjedzie.  Na szczęście nie musiałam długo czekać, bo zaraz usłyszałam dzownek do drzwi.
- Ooo cześć Cat. A jednak wstałaś.
- Hej. Jakos ciezko było ale wstałam. - zaśmialismy sie oboje. Wpusciłam go do sroska i poszlismy do salonu i usiedlismy na kanapie.
- emmm to o której musimy byc na lotnisku ?
- Gdzieś koło 12. Zostało nam pół godziny takze musimy sie juz zbierać.
- Okej to ja pujde po walizki. - powiedziałam.
- O nie nie. nie bedziesz ich sama nieść ja je zaniosę. - wstał.
- No ale ja sobie poradzeee - marudziłam
- Nie marudż tylko zaprowadz mnie do pokoju to wezme te walizki. Nie mamy czasu.
- ehh no dobra ale i tak ci pomogę.
- no dobra. - Poszliśmy do mojego pokoju. Gdy weszliśmy ja podeszłam do walizek a gdy sie odwróciłam zeby powiedziec cos Jayowi, ten stał osłupiały. I patrzył w stronę okna pod którym stał fortepian.
- emmm Jay ? Wszystko wporządku ?
- yyy tak tak. Ty grasz na fortepianie ?
- no tak a co ? To takie dziwne ? - spytałam.
- eee nie. A sama tworzysz piosenki ?
- Noo jasne. Tworze gdy mam doła lub poprostu gdy mnie najdzie to potrafie spędzic przy fortepianie cały wieczór a nawet noc.
- wooow. Nathan tez tak robi. Macie wiele wspólnego.
- Taaa - powiedziałm a Jay zabrał sie za znoszenie moich walizek na dół. Ja wzięłam najmniejszą torbe podreczna ponieważ Jay nie pozwolił mi wziaść zadnej z walizek. ehhh no tak. Musze sie słuchac mojego kuzynka. Tak wiec zeszliśmy na dół a ja ostatni raz spojzałam na mój dom. Kochany domek... bede za nim tesknić.
- Cat jedziemy ?
- Jasne. - powiedziałam i wsiedliśmy do samochodu. Gdy dotarlismy na lotnisko musieliśmy biec bo Jayowi w ostatniej chwili zachciało sie do kibla. -.- Super nie ?
- Jay ruszmy się ! Zaraz nam samolot ucieknie !
- No zdazymy nie bój się !
- Szybko ! Biegem !
I biegliśmy tak jakies 5 min. -.- Ale wkoncu wsiedliśmy do tego samolotu i spokojnie wylecielismy do Londynu. Gdy siedzieliśmy juz na miejscach nagle zachciało mi sie spać. Oparłam sie o ramie Jaya i odpłynęłam...

środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 3

Nie to nie możliwe ! To jakis sen! Ludzie weście mnie obudzcie! Czy ja śpie? Nie nie śpie. Doobra Cat ogaaar. Spokoojnie.
- Cześć Cat. MIło mi. Jestem Jay. - Powiedział z usmiechem.
- Czczeeeść. Mi tez miło. Jestem Cat. - Zdołałam wykrztusic tylko tyle. Boże to jest jakiś sen. Normalnie se zemdleje i pierdykne na podłoże xD
- Ty ty jesteś ten Jay? Z The Wanted !? - nie wytrzymałam. Musiałam sie zapytac, choć wiedziałam kim jest. Tak wiem durna jestem ale cusz poradzisz. Taki człowiek :D
- ymmm tak to ja. Znasz nasz zespół?
- No pewnie. Jestescie genialni. Bradzo lubie The Wanted.
- ohhh jak miło - powiedział z usmiechem.
- Oj taam. To mi jest miło. Bardzo sie ciesze ze cie poznałam. I nie moge uwierzyc ze bede mieszkac z takim pszystojniakiem. - powiedziałam i zaśmiałam sie żartowliwie.
- hahaha. Słuchaj Cat,wiem ze ci cieżko ale przyzwyczaisz sie do życia w Londynie. Mieszkanie z nami to nie jest taka zła sprawa. hahah.
- Zaraz zaraz ale jak to z WAMI?! - spytałam zszokowana.
- Cat bedziesz mieszkała z The Wanted ! - krzyknął wujek. Nie no teraz to osłupiałam. Stałam tak z otwartą buzią przez jakies 20 sekund. Wkoncu podbiegłam do wujka i przytuliłam go mówiąc:
- Jejkuu! Wujku dzięki ! Kocham cię wujek. Dziekuje za wszystko. Bedzie mi was brakować. -powiedziałam smutno.
- nam cb tez bedzie brakowac i to bardzo. Ale nie martw sie bedziemy cie odwiedzac razem z Jane.
- Super. hm... ale wujkuu ja bede mieszkac sama z piecioma chłopakami ? - Zapytałam. No co? To troche byłoby krepujące mieszkać sam wśród 5 mężczyzn. I to takich przystojnych ^^ O boosz ale ja jestem durna :D ahhh....
- Nie Cat cos ty. Nie bedziesz jedyną kobieta w tym domu.
- Ale jak to ?
- Cat chyba to wiesz ale Max, Tom i Siva maja dziewczyny i one tez sie do nas wprowadzają. Takze nie bedziesz sama nie bój się. - zaśmiał sie Jay a ja żuciłam mu sie na szyje.
- Jejku Jay dziekuje. Napewno bedzie mi sie dobrze z wami mieszkało.
- Mam nadzieje.
- emmm... Cat jest jeden problem... Nie bede mógł przyjechac po cb na lotnisko... - powiedział wujek smutno.
- Ale jak to ? Dlaczego? - spytałam z żalem.
- Mam bardzo ważne spotkanie a Jane wyjezdza na 2 tygodnie do Nowego Jorku.
- Ojej. No cóż... dam sobie rade. Nie martw sie. wkońcu mam 19 lat.
- O nie niieee moja droga. Nie bedziesz sama.
- Ale jak to ? Nie rozumiem....
- Jay zostaje dzisiaj na noc w hotelu a jutro rano przyjedzie po ciebie i pomoze ci zapakowac walizki pojedziecie razem na lotnisko i polecicie razem do Londynu oczywiście. No bo przeciez sama tam nie polecisz.
- ahhh no tak. A o której  mamy ten samolot.?
- jutro o 12. Także Jay przyjedz po nia o 10 i jak bedzie trzeba to obudz ja i poganiaj tego spiocha bo Cat lubi sobie długo pospac- zaśmiał się a ja naburmuszyłam się ale po chwili tez sie uśmiechnełam.
-Dobrze. Wszystkiego dopilnuję- powiedział Jay.
- oj dobra dobra jutro wstane wcześniej.... możeee - mruknęłam
- Tak tak jasne ja wole zeby Jay cie dopilnował bo mozesz sie spóznic.
- okej okej.
- No to chyba musimy sie teraz pożegnac. Bo potem wrócę w nocy i bedziesz juz spac a jak sie obudzisz to ja bd juz w pracy.
- ehh no taak.
- No to dobrej pdróży mała. Trzymaj sie. Bedziemy za tobą tesknić. Ale badz pewna ze wpadniemy z wizytą. Także żadnych wygłupów. Dobrze ?
- Dobrze wujku. Kocham cie. Bede za wami tęsknić. Pozdrów Jane ode mnie bo ona pewnie wróci jak bd spac.
- Dobrze. To idz sie pakuj mała. Dozobaczenia.
- Dobrze, dozobaczenia.Cześć Jay. - powiedziałam  i wyszłam zostawiając Jaya z wujkiem. Ranyyy nie wiedziałam ze moje życie az tak sie zmieni. Bede strasznie tesknic za Gloucester. Za wojkiem i za Jane.... ahhh...
Szybko zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do domu sie pakować.
Pakowanie zajeło mi 3 godziny ! O.o
Jejkuu az tak długo. Ale cóz jak ma sie 3 szafy pełne ubran to nie łatwo jest sie szybko spakowac. Oczywiście moje ukochane fullcapy muszą miec osobną walizkę więc troche bedzie tych bagazy.
Zeszłam na dół i zjadłam kolacje. Po kolacji wzięłam długą i odprężającą kapiel a potem szybko połozyłam sie do łożka. Byłam tak zmeczona ze nie zauwazyłam jak szybko usnęłam....

wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 2

Gdy się obudziłam było 15. Natychmiast wstałam z łozka i zeszłam na dół ale nikogo tam nie było.
- Heloooł! Jest tu ktoo!? - Krzyknełam na cały dom ale nikt sie nie odezwał. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam kartke na stole a na niej pisało:
    " Ja i Jane wybraliśmy sie na zakupy. Niestety bedziesz musiała sama dotrzeć na spotkanie poniewaz ja odrazu po zakupach bede musiał isć na ważne spotkanie z klientem. Nie bój się ;) Zostawiłem ci pieniadze na taksówkę. Tu masz adres: " Long Street 123". Jakbyś czegoś nie wiedziała to pytaj sie mojej sekretarki ona ci wszystko powie. ;) 
                                                                  Dozobaczenia. Wujek xoxo. 
                                         Ps : Ubierz sie ładnie. Musisz zrobic dobre wrażenie na kuzynku !;) 
aaahh ten wujek. Zawsze wie jak poprawic mi humor. Jestem mu bardzo wdzieczna za to ze sie mna opiekuje i troszczy sie o mnie razem z Jane. Gdyby nie oni to nie wiem co by sie ze mna stało.
No to idziem na spotkanie ! :D
Pobiegłam szybko na górę do pokoju. A tam co ? Mój odwieczny probleeem... W co sie ubrać !? -.-
Zastanawiałam sie jakies 10 min i wkoncu pstawiłam na czarne jeansy i szarą bluzę z napisem " Bad Girl" a do tego szare adidasy Nike. Nałożyłam lekki makijaż a włosy związałam w długaśnego kucyka ^^ Taaak wieeem... ubieram sie prawie jak chłopak... no ale co ja zrobie jak ja nie lubie chodzic w sukieneczkach a o wysokich obcasach to juz nie wspomnie. No ale cóż... wole luzne rzeczy taka juz jestem :D
Doobraaa no to jedziem. Zadzwoniłam po taksówkę,która przyjechała po jakis 10 minutach.
Na miejsce spotkania dotarłam po jakiś 20 minutach. Gdy weszłam do buynku, szłam dłuuugim korytarzem. Niestety nastapił pewien problem.... Gdzie mam znaleśc pokój z nr. 17 ?
hmmm... moza ta paniusia zza lady mnie poinformuje :D Wkońcuu po to tu chyba jest nie ? :D
- Przepraszam Panią, gdzie moge znaleść gabinet Pana Johna Connora ? - Kobieta popatrzała na mnie swoimi wielgaśnymi gałami i obejżała mnie od dołu do góry. WTF!? yyyy doobra. Dziwne to było.
- A kto pyta ?
- Jego siostrzenica. Miałam byc u niego na 16. - Kobieta spojżała na mnie i sie usmiechneła. Nachyliła sie nad biurkiem i zaczeła szukac czegos w dokumentach. Booosz ! Mogłaby miec troche mnieeeejszy dekolt -.- Ja pierdziele prawie do kolan :D serio.
- hmmm... o juz mam. Tak rzeczywiście byłas umówiona na spotkanie. Catrine Howard tak ? - Boooże ! Nienawidze jak ktos nazywa mnie Catrine. ! Nienawidze tego imienia. Wole Cat :D
- Tak to ja.
- dobrze. To pujdzie pani proosto korytarzem a potem w lewo i tam bedzie pokój z nr. 17.
- Dziekuje. Miłego dnia.
- dziekuje i wzajemnie.
- dziekuje. - powidziałam i pobiegłam szybko do gabinetu wuja. Gdy weszłam zobaczyłam mojego wujka za biurkiem a na przeciwko niego tyłem do mnie siedział jakis chłopak o bujnych loczkach na głowie.
- hej wujku. Juz jestem.
- Cześć Cat. Dobrze ze przyszłas. To jest twój kuzyn Jay. - szybko spojżałam na chłopaka i oniemiałam....