czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 7

Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi... No ciekawe komu sie wizyt zachciało o tej porze -.-
-Proszee
Zza drzwi wyłonił się.. Nathan !? O.o
- Emm... Cat przeszkadzam ?
- Nie nie wchodż. - powiedziałam z uśmiechem choć w srodku byłam zdziwiona jego wizytą.
- Dzieki.
- Spoko a ten nooo co cie tu sprowadza ?
- No bo wiesz... aaaj z resztą nieważne. Pewnie chcesz spac a ja ci tu wbijam. Dobra to pogadamy jutro okej ? Nie bede ci przeszkadzał. - Nie noo człowieku zastanów sie :D
- Nie no nie przeszkadzasz. W sumie to juz mi sie odechciało spać. Zostań. - powiedziałam i poklepałam miejsce obok siebie na łózku.
- Więc... chciałem sie ciebie zapytać... co robisz jutro wieczorem ? - łaaał teraz to mnie zaskoczyłeś.
- Jaa ? eee nic. Pewnie bede zamulała przed telewizorem. A czemu pytasz ?
- No boo jutro chłopaki idą do klubu. Ja nie ide bo tam wpuszczają od 21 lat. Wiec chciałbym spedzić ten wieczór w twoim towarzystwie... no wiesz taki przyjacielski wieczorek. Nie znamy sie dobrze wiec chciałbym cie lepiej poznać. Co ty na to ?
- Niee no spoko. Świetny pomysł. A gdzie pujdziemy ?
- Noo wiesz...gdzie zechcesz. Mi wszystko jedno. Napewno bedzie fajnie.
- Spoko... no tooo yyyy co powiedz na wesołe miasteczko ? - haha teraz to palnęłam xD pomysli se ze ja jakies niedorozwiniete dziecko :D
- Pewnie. W sumie to dawno nie byłem w takim miejscu.
- haha no to o której ?
- Z tego co wiem to miasteczko jest otwarte od 16 ale wieczorem jest najładniej. No wiesz... światła i te efekty.
- hmm... to moze o 19 ?
- Okej. No too jestesmy umówieni ?
- Pewnie. - usmiechnęłam sie.
- No to ja juz lece. Dobranoc Cat.
- Dobranoc Nathan.
- Cat, mów mi Nath. Każdy tak mówi. I jest krócej.
- haha okej okej. No to dobranoc.
- dobranoc dobranoc. - powiedział i zniknął za drzwiami. A ja szybko połozyłam sie do łóżka i isnełam.

Perspektywa Nathana :
Ja jebie ! Co ze mnie za głupek ! Jakbym nie mógł jej tego zaproponować w dzien -.- Jaaa nie mogee -.- Ja to też mam pomysły. Szkoda że jeszcze nad ranem jej nie obudziłem. Nathan ogarnij dupę bo tak to nie bedzie.
Moje rozmyslenia przerwał głos Jaya:
- Stary czego ty nie spisz ?
- Zaraz ide. Byłem u Cat.
- Uuuu ^^ Co robiliścieee ? - Powiedział i poruszył brwiami.
- Rozmawialismy dla twojej wiedomości. Juz se nie wyobrażaj okej ?
- Oj taam. O czym gadaliścieee ? - Kurwa przesłuchanie jakie czy co ? -.-
- zaproponowałem jej spólny przyjacielski wypad do wesołego miasteczka,ponieważ wy sobie idziecie  do tego klubu i nie bede miał co ze sobą zrobic,wiec mam okazje lepiej poznac Cat. Wystarczy ?
- Wystarczy wystarczy. Dobra młody idz spać. Koniec przesłuchania.
- Ide już. Dobranoc loczek. - i zaraz pożałowałem tych słów bo dostałem przez łeb -.-
- Jeszcze raz powiedz na mnie loczek to bedzie mocniej !
- Oooo wybacz mi ta zniewage najukochańszy. - powiedziałem komicznie powstrzymując sie od smiechu.
- Dobrze wybaczam ci. A teraz pozwól ze oddale sie do mojej komnaty.
- Ależ oczywiscie. Dobranoc milordzie.
- Dobranoc dobranoc. - i poszedł do swojej "komnaty" a ja rozmyślałem nad jutrzejszym wieczorem z Cat.
Cat... ładne imię... dziewczyna tez ładna. Jest taka tajemnicza. Chciałbym ją lepiej poznać. Uhghh nathan ogarnij się ! Nie mozesz sie zakochac ! Ty byłes,jestes i bedziej singlem !
Taak tak ! własnie... nie moge sie zakochać... to postanowione.
Wziałem szybki prysznic i poszłem spac. Nie mogłem usnąć... ciagle myslałem nad jutrzejszym wieczorem...myślałem tak z 3 godziny i .. nawet nie zauwazyłem kiedy odpłynałem....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz