czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 7

Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi... No ciekawe komu sie wizyt zachciało o tej porze -.-
-Proszee
Zza drzwi wyłonił się.. Nathan !? O.o
- Emm... Cat przeszkadzam ?
- Nie nie wchodż. - powiedziałam z uśmiechem choć w srodku byłam zdziwiona jego wizytą.
- Dzieki.
- Spoko a ten nooo co cie tu sprowadza ?
- No bo wiesz... aaaj z resztą nieważne. Pewnie chcesz spac a ja ci tu wbijam. Dobra to pogadamy jutro okej ? Nie bede ci przeszkadzał. - Nie noo człowieku zastanów sie :D
- Nie no nie przeszkadzasz. W sumie to juz mi sie odechciało spać. Zostań. - powiedziałam i poklepałam miejsce obok siebie na łózku.
- Więc... chciałem sie ciebie zapytać... co robisz jutro wieczorem ? - łaaał teraz to mnie zaskoczyłeś.
- Jaa ? eee nic. Pewnie bede zamulała przed telewizorem. A czemu pytasz ?
- No boo jutro chłopaki idą do klubu. Ja nie ide bo tam wpuszczają od 21 lat. Wiec chciałbym spedzić ten wieczór w twoim towarzystwie... no wiesz taki przyjacielski wieczorek. Nie znamy sie dobrze wiec chciałbym cie lepiej poznać. Co ty na to ?
- Niee no spoko. Świetny pomysł. A gdzie pujdziemy ?
- Noo wiesz...gdzie zechcesz. Mi wszystko jedno. Napewno bedzie fajnie.
- Spoko... no tooo yyyy co powiedz na wesołe miasteczko ? - haha teraz to palnęłam xD pomysli se ze ja jakies niedorozwiniete dziecko :D
- Pewnie. W sumie to dawno nie byłem w takim miejscu.
- haha no to o której ?
- Z tego co wiem to miasteczko jest otwarte od 16 ale wieczorem jest najładniej. No wiesz... światła i te efekty.
- hmm... to moze o 19 ?
- Okej. No too jestesmy umówieni ?
- Pewnie. - usmiechnęłam sie.
- No to ja juz lece. Dobranoc Cat.
- Dobranoc Nathan.
- Cat, mów mi Nath. Każdy tak mówi. I jest krócej.
- haha okej okej. No to dobranoc.
- dobranoc dobranoc. - powiedział i zniknął za drzwiami. A ja szybko połozyłam sie do łóżka i isnełam.

Perspektywa Nathana :
Ja jebie ! Co ze mnie za głupek ! Jakbym nie mógł jej tego zaproponować w dzien -.- Jaaa nie mogee -.- Ja to też mam pomysły. Szkoda że jeszcze nad ranem jej nie obudziłem. Nathan ogarnij dupę bo tak to nie bedzie.
Moje rozmyslenia przerwał głos Jaya:
- Stary czego ty nie spisz ?
- Zaraz ide. Byłem u Cat.
- Uuuu ^^ Co robiliścieee ? - Powiedział i poruszył brwiami.
- Rozmawialismy dla twojej wiedomości. Juz se nie wyobrażaj okej ?
- Oj taam. O czym gadaliścieee ? - Kurwa przesłuchanie jakie czy co ? -.-
- zaproponowałem jej spólny przyjacielski wypad do wesołego miasteczka,ponieważ wy sobie idziecie  do tego klubu i nie bede miał co ze sobą zrobic,wiec mam okazje lepiej poznac Cat. Wystarczy ?
- Wystarczy wystarczy. Dobra młody idz spać. Koniec przesłuchania.
- Ide już. Dobranoc loczek. - i zaraz pożałowałem tych słów bo dostałem przez łeb -.-
- Jeszcze raz powiedz na mnie loczek to bedzie mocniej !
- Oooo wybacz mi ta zniewage najukochańszy. - powiedziałem komicznie powstrzymując sie od smiechu.
- Dobrze wybaczam ci. A teraz pozwól ze oddale sie do mojej komnaty.
- Ależ oczywiscie. Dobranoc milordzie.
- Dobranoc dobranoc. - i poszedł do swojej "komnaty" a ja rozmyślałem nad jutrzejszym wieczorem z Cat.
Cat... ładne imię... dziewczyna tez ładna. Jest taka tajemnicza. Chciałbym ją lepiej poznać. Uhghh nathan ogarnij się ! Nie mozesz sie zakochac ! Ty byłes,jestes i bedziej singlem !
Taak tak ! własnie... nie moge sie zakochać... to postanowione.
Wziałem szybki prysznic i poszłem spac. Nie mogłem usnąć... ciagle myslałem nad jutrzejszym wieczorem...myślałem tak z 3 godziny i .. nawet nie zauwazyłem kiedy odpłynałem....

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Rozdział 6

Obudził mnie jakis dziwny hałas dobiegajacy z dołu. Spojzałam na zegarek a tam co ? 10 ! :o niee no tak wczesnie !? -.- kto  śmiał mnie tak wcześnie obudzic ? Zaraz zobaczeee -.-
No ale najpierw sie ubiore :D
Nie wiedziałam co na siebie załozyć... wszystko miałam w walizkach. Postanowiłam ze załozę czarne rurki, niebieską koszule w kratkę i biały T-shirt. A na nogi założyłam białe adidasy Nike. Włosy wyprostowałam i pozostawiła rozpuszczone i zrobiłam lekki makijaż. Dobraa no to teraz sprawdzimy kto mnie tak wczesnie obudził ....
Gdy zeszłam na dół przezyłam szok. Istny haos normalnie -.- Chłopaki byli w salonie. Jay medytował na stole -.- , Siva biegał za Tomem który miał na głowie turban zrobiony z czyiś gaci a Max śpiewał jakąś piosenkę. Nie wiem co spiewał ponieważ nie było to w naszym jezyku. -.- A Nathana nie było więc pewnie jeszcze sobie spi. Szkoda ze mi nie było dane sie wyspac.
Postanowiłam iśc do kuchni zrobic sobie sniadanie. Zrobiłam sobie tosty i popiłam je sokiem.  Usiadłam przy stoliku i zaciekawiłam się czytaniem jakiejs gazety.  Nagle zobaczyłam Nathana który wszedł do kuchni podchodząc do lodówki i wyciagając sok. Wziął pare łyków napoju i zamknął lodówke odkładając karton.
- Ooo czeeść Cat. Nie zauwazyłem cię. - powiedział i usmiechnął sie promiennie.
- Hej. Nie tylko ty mnie nie zauwazyłeś. Chłopaki nawet nie wiedza ze wstałam. - zasmiałam się.
- taa. Domyślam sie ze sie nie wyspałaś. W takim hałasie to nawet świety by nie wytrzymał.
- Ty wytrzymałeś. - zasmiałam się.
- Wcale nie. Nie spie od 2 godzin. Ale wiesz co ? Mam pewien pomysł. Taka wiesz mała zemsta za wczesne wybudzenie.  - powiedział usmiechając sie szatańsko.
Obmyslilismy niecny plan co do chłopaków. Musze przyznac ze Nathan ma całkiem dobre pomysły. Jakby cos to wiem do kogo sie zgłosic w sprawie niecnych planów ^^
No to tak :  Poszliśmy na dół do sali prób i podłączyliśmy całe nagłośnienie zeby było nas słychac w całym domu ^^  Postanowilismy ze przeniesiemy całe nagłośnienie do salonu gdy chłopcy bedą spać. ^^ uuu co to bedzie za zemstaaa. Teraz wystarczyło tylko czekać az chłopcy zasną.... i zacznie sie zabawa :D

   2 godziny pózniej....
Ja i Nathan nadal czekalismy aż chłopcy zasną. Na szczęście nie czekalismy długo. haha dobry żart -.- czekalismy caaaały dzień... ale warto :D Jestem teraz w pokoju i oczekuje na tajny sygnał od Nathana.
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi co oznaczało ze juz. Ale dla pewności wolałam chwile zaczekać bo nie wiadomo czy to Nathan czy kto inny ;p
- Kurde Cat to ja Nathan wyłaz ! - powiedział szeptem.
- Oj dobra juz juz wiolałam sie upewnic ze to tyyy - powiedziałam skradając sie do schodów.
- Dobra to ciii. Musimy być cich.... aaaaaaaaaaaaaaa!!!! - nie zdażył dokonczyc bo poślizgnął sie na skrórce od banana -.-  Łaaał sam mówi zeby byc cicho a robi sajgon na cały dom -.- Nie no to dopiero cięzki przypadek
- Ałaaaa. mój przepiekny seksowny tyłeczeeek- rozpaczał.
- yghhh oberwie sie im za to ooo ja juz sie postaram. - groził a ja miałam z niego bekę :3
- W takim razie pozbieraj se ten twój przepiekny seksowny tyłeczek z podłoza i chodz.
- Ouuu uważasz ze mam seksowny tyłeczek ? - zapytał ruszając smiesznie brwiami.
- Nie poprostu powtarzam twoje słowa. Juz se nie wyobrazaj i nie schlebiaj sobie lalusiu
- ooo nie tylko nie lalusiu okej !? - łooo wkurzył sie :3
-A bo coo ?
- A bo pożałujesz tego.  - powiedział co raz bardziej przyblizając sie do mnie.
- yhyyy
- tak tak. I nawet ze mną nie zaczynaj bo się zemszczę. - szepnął mi do ucha. Czułam sie jak zachipnotyzowana. Ale po chwilki ocknęłam się.
- yhym tak tak. Pozyjemy zobaczymy ..... lalusiu buahahah
- Taaak ? dobra jeszcze sie policzymy. - powiedział z chytrym uśmieszkiem.
- tak tak jasne. My tu gadu gadu a zemsta czeka.
- no fakt. dobra chodzmy bo sie obudzą.  - powiedział i poszliśmy do sali prób i przeniesliśmy wszelkie nagłosnienie do salonu. Dla lepszego brzmienia wziełam jescze megafon xD  ooo tak nalezy im sie za obudzenie Cat wcześnie rano.
- Dobra juz podłączone. Więc co zrobimy ? Piszczymy ? huahua - powiedział smiejac sie szatańsko.
- hahah no jasne że piszczymy. Ja będe jeszcze przez megafon.
- oooo ostro. Gorzko tego pożałują.
- a jaak.
No i zaczeła sie zabawa ! Wziełam megafon i podłozyłam do mikrofonu i piszczałam tak głośno jak tylko mogłam. Nathan krzyczał,piszczał pies wie co robił xD Hałas wypełnił calusieńki dom. Nagle usłyszeliśmy jak wszyscy biegna na dół krzycząc :
- O boooożeeeeee co to jeeest !? - Jay.
- Ja jebie ! Mój łeeeeb! - Max
- Chłopcy spokojnie. Przyjąc pozycje bojoweee ! - krzyczał Siva.
- O boooooszeeeee ! Co sie dzieje ! Własnych myśli nie słysze aaaaaa! - Tom.
hahah ale była zbita jezuuu. Lezelismy z Nathanem na podłodze zbijajac sie jak jakieś psychopaty ;d
- hahahaha nie gagagaga nie mo ge ha hahahaaaa jee zuuuu ! Wasze hahaha minyyyy ! hahaha - Tylko tyle zdołałam wypowiedzieć.
- hahahaha było wartooo! buahahaha noo my to umiemy sie zemscic no nie ? - spytał Nathan.
- no pewka hahah - i przybilismy sobie piatke dalej smiejac sie z chłopaków.
- jezuuu za co to ? - spytał Max.
- Za jajco kurde ! Przypomnijcie se co było rano !
- aaaa no tak. - Tom. - No ale bez przesady co!? Kurde myslałem ze zaraz wybuchnę.
- oj dobra dobra macie nauczkę. - Nathan
- Własnie. Dobra to co robimy. Nie chce mi sie jakos spac. - powiedziełam a Jay, Tom, Siva i Max spojżeli na mnie wrogo.
- Nie no co ty!? Spac nie mozesz ? Łaaaał. - Jay.
- no no - powedziałam ze smiechem.  Posprzątaliśmy z Nathanem cały sprzet i usiedlismy wszyscy na kanapie.

I tak zleciał nam cały wieczór.. na ogladaniu TV, wżeraniu Chipsów i wygłupach. Długo sie nie powygłupiałam bo zaraz mi sie zachciało spać. Pożegnałam sie z chłopakami i poszłam do swojego pokoju. wzięłam szybki prysznic i wskoczyłam szybciutko pod kołdrę. Nagle usłyszałam ciche pukanie do drzwi....

środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 5

Smacznie sobie spałam,gdy nagle poczułam ze ktos mnie budzi.
- Caaat wstawaj juz jesteśmy. - powiedział Jay.
- oooo tak szybkoo ? - spytałam zdziwiona lekko ziewając.
- noo. Chodż wysiadamy.
- okeeej.
Gdy juz wysiedlismy, pojechalismy taksówką do mojego nowego domu. Szczerze to troche bałam sie tam jechać.... taaa wiem troche dziwne ale naprawde boje sie reakcji chłopaków i dziewczyn. Wkoncu dojdzie do nich jescze jedna współ lokatorka xD  ahhhh dobra mniejsza z tym... dam sobie rade... inaczej nie nazywam sie Cat ^^
Po jakiś 20 minutach dojechalismy na miejsce. Jay wziął moje walizki i powoli zmiezalismy do drzwi tej jakze przepieknej willi ^^
Gdy tam weszliśmy przeżyłam szoook !
Wszędzie bałagan, Max biegał po salonie jak opetany z gaciami na głowie a za nim biegł Tom klnąc na niego w 3 językach xD  a Siva z Nathanem grali w marynarza -.- Dziewczyn nigdzie nie było.
- Ejjjj wariaci juz jesteśmyyy ! - wrzasnał Jay i nagle wszyscy znależli sie przy nas.
- emmm chłopaki to jest nasza nowa współ lokatorka Cat. - powiedział a ja uśmiechnełam sie do nich na co oni odpowiedzieli tym samym.
- Czeeeść jestem Tom. - usmiechnął sie i przytulił mnie.
- A ja Max. - i tez mnie przytulił.
- Ja jestem Siva- powiedział mulat z usmiechem i równiez mnie przytulił.
- Cześć. Jestem Nathan. - powiedział brunet i posłał mi najpiekniejszy usmiech jaki kiedykolwiek widziałam. Jejkuu jakie on ma piekne zielono-niebieskie paczadłaa *.* Czułam ze tonę w jego przepieknych oczach ale naszczęście wpore sie ogarnełam i posłałam mu jeden z moich najładniejszych usmiechów.
- Cześc.
- Witam w naszym wariatkowie- zasmiał sie i przytulił mnie całujac w policzek. Łaaał.
- taaa. - zaśmiałam się. Nathan odwzajemnił mój usmiech i siedliśmy wszyscy na kanpie w salonie. Siedziałm pomiędzy Jayem a Tomem a naprzeciwko nas siedzieli Nathan, max i Siva.  Cały czas czułam na sobie wzrok Nathana co troche mnie peszyło. Postanowiłam nie zwracac na niego uwagi.
- to co robimy ? - zapytałam a wzork chłopaków utkwił na mnie.
- Możeee w coś zagramy ? - zapytał Siva.
- Spoko. - powiedziałam.
- Jestem za.- powiedział Nathan.
- Okej.- powiedział Max równo z Tomem.
- Dobra ale w co ? - zapytał Jay.
- Ja wiem ! - krzyknął Tom i pobiegł do kuchni. Po chwili wrócił z pusta butelką po piwie.
Ja juz wiedziałam co sie szykuuuje :D
-  o butelkaaa ! - krzyknęli chłopcy a ja spojżałam na nich z miną WTF?!
- O nieee ja sie tak nie baawie. - zaprzeczyłam choć tak naprawde chciałam zagrać. Sama nie wiem dlaczego to zrobiłam -.-
- ejj no weeeś ! Nie bądz cykooor ! - krzyknał Jay.
- właaasnie. Cykooor z cb ! buahahah - krzyknał i zaczał sie tażac ze smiechu -.- nie wiem z czego sie tak jebał ale dobraaaa xD
- pfff ale cyyykoooor ! - krzyknał Jay. A ja posłałam mu mordercze spojżenie z czego jescze bardziej sie smiał.
- pff ja cykor !? hahah no chyba wy ! Dobraa gram a co mi tam ! Raz sie zyje - krzyknełam.
- noo i to ja rozumiem- powiedział Jay i kręcił butelką. Wypadło na Maxa.
- Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- hmmm.... pocałuj jaszczórke Jaya. - powiedział a ja zaczełam sie smiać.
- Co !? Pojebało cie kurwa !? Żebym potem wścieklizne miał!? - krzyczał a ja juz tarzałam sie ze smiechu.
- o nieee ! Tylko nie moja Neytiri ! Żeby jakiegoś tężca złapała !? - krzyknął Jay a ja z Nathanem i Siva zwijalismy sie ze smiechu.
- Muuusisz! Wybrałes wyzwanie ! - powiedział Tom powstrzymując sie od śmiechu.
- Dobra zgadzam sie na jednen króciutki pocałunek ! Ale nic więcje bo bede musiał ją zabrac do weterynarza ! - powiedział Loczek.
- Jezuuu no doobra ale ostrzegam bede zygaaał - powiedział Max.
- Ale Maxiuuu masz ją przynieść tutaj i pocałowac ja przy nas. - powiedział Tom a Max popatrzył na niego z miną " Aj kil juuu xD " hahaha
- Dobra ide. Szykujcie wiaderko bo bede haftował. -  powiedział i pobiegł na góre a ja wybuchłam smiechem. Po chwili zjawił sie Max z jaszczurka na rekach  i .... pocałował ją a wszyscy krzyczeli : Gorzkooo gorzkooo! xD a ja smiałam sie niemiłosiernie.
- dobraa ide zygać. - powiedział oddając jaszczurke w ręce Loczka i pobiegł na górę. Po chwili  na góre poszedł Jay.
- ejjj sory ale ja juz pujdę chyba spaać. Jestem strasznie zmeczona. - powiedziałam ziewając.
- Okej. To dobranoc. - powiedział Tom i mnie przytulił. Reszta zrobiła tak samo.
- dobranoc.... emmmm alee ja nie wiem gdzie mam spać i wogóleeee. - powiedziałam krzywiąc się.
- Ja ci pokaże twój pokój okej ? Specjalnie go przygotowalismy. - powiedział Nathan.
- okej. - usmiechnełam sie.
- to dobranoc wam. - powiedziałam i poszłam z Nathanem na góre.
Chłopak stanął przed drzwiami jednego z pokoi  smiechnął sie i powiedział :
- Mam nadzieje ze ci sie spodoba.
I otworzył drzwi przepuszczając mnie. Ranyyy jaki ten pokój jest booski.
Poprostu przepiekny.
- Wooow !
- podoba ci sie ?
- Jasne. Jest świetny dziękuję- powiedziałam i przytuliłam go wdychając zapach jego cudownych perfum. Po chwili jednak oderwałam sie od niego z wielkim bananem na twarzy.
- Nie ma za co. - powiedział i usmiechnął sie pokazując szereg białych zębów.
- jest jest. Kurcze  walizki ! - powiedziałam waląc sie w czoło.
- poczekaj ja je przyniosę. - powiedział.
- alleee...
- żadnego ale ! Poczekaj.- powiedział i popedził na dół.
Ale z niego przystojniaaak ^^ i te oczyyy, usmiech... pomyslałam. Ale nie nieee Cat co ty mówiisz ! -.- nie możesz sie zakochac ! Nie tym razem.  Tak wiem głupia jestem ale życie dało mi popalic.Nie moge kolejny raz sie zakochac....  Raz sie zakochałam i tego żałuję.
Moje rozmyślenia przerwał głos Nathana.
- juz jestem. Kurde ale ty masz tych walizek - powiedział zmeczony.
- Nie musiałes sie tak meczyc sama bym sobie poradziła.
- Cichooo ! To nic takiego. - powiedział usmiechając sie.
- Dziękuję - powiedziałam z usmiechem.
- nie ma za co. A teraz juz pedze a ty sie tutaj rozpakuj i idz spac bo widac po tobie ze jestes zmęczona.
- okej okej. To jescze raz dziekuję i ... dobranoc.
- Dobranoc Cat... - powiedział i pocałował mnie w policzek juz drugi raz tego dnia....
Usmiechnełam sie tylko a on odwajemnił i poszedł. Gdy zamkął drzwi zuciłam sie na łózko rozmyslając nad wszystkim .... po krótkiej chwili postanowiłam wziąć szybki prysznic. Wyciągnęłam z walizki pizamę i poszłam do łazienki. Postanowiłam ze jutro sie rozpakuje. Po wyjściu z łazienki wysuszyłam włosy i poszłam spać...

czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział 4

Wstałam gdzieś o 9. No ale sama nie wstałam oczywiście... budzik mne obudził ^^ Bo to jest raczej niemozliwe zeby sama wstała tak rano -.- Tak wiec wygrzebałam sie z łóżka i poszłam odrazu do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i podeszłam do walizek zeby wziąść ubrania, ponieważ spakowałam wczoraj wszystkie moje rzeczy. Troche mi to zajeło bo musiałam wszystko powyciagać, wybrac ubranie i z powrotem powkładac do walizki. Tak mądra jestem :D Tak więc wybrałam niebieskie rurki, białą bluzke z napisem Crazy, białe conversy a do tego czarną skurzaną kurtkę. Twarz lekko popudrowałam a na powiece zrobiłem cienkie kreski Eyelinerem i mocno natuszowałam rzęsy. Włosy wyprostowałam i pozostawiłam rozpuszczone. Na szyje zawiesiłam wisiorek w krztałcie serca, który dostałam od wójka na 19 urodziny a na prawą ręke załozyłam kilka mulinowych bransoletek.
Gdy skonczyłam sie "stroić", zeszłam na dół zeby cos zjeść. Postanowiłam zrobic sobie tosty. :D
Gdy zjadłam, pozostało mi tylko czekac az Jay po mnie przyjedzie.  Na szczęście nie musiałam długo czekać, bo zaraz usłyszałam dzownek do drzwi.
- Ooo cześć Cat. A jednak wstałaś.
- Hej. Jakos ciezko było ale wstałam. - zaśmialismy sie oboje. Wpusciłam go do sroska i poszlismy do salonu i usiedlismy na kanapie.
- emmm to o której musimy byc na lotnisku ?
- Gdzieś koło 12. Zostało nam pół godziny takze musimy sie juz zbierać.
- Okej to ja pujde po walizki. - powiedziałam.
- O nie nie. nie bedziesz ich sama nieść ja je zaniosę. - wstał.
- No ale ja sobie poradzeee - marudziłam
- Nie marudż tylko zaprowadz mnie do pokoju to wezme te walizki. Nie mamy czasu.
- ehh no dobra ale i tak ci pomogę.
- no dobra. - Poszliśmy do mojego pokoju. Gdy weszliśmy ja podeszłam do walizek a gdy sie odwróciłam zeby powiedziec cos Jayowi, ten stał osłupiały. I patrzył w stronę okna pod którym stał fortepian.
- emmm Jay ? Wszystko wporządku ?
- yyy tak tak. Ty grasz na fortepianie ?
- no tak a co ? To takie dziwne ? - spytałam.
- eee nie. A sama tworzysz piosenki ?
- Noo jasne. Tworze gdy mam doła lub poprostu gdy mnie najdzie to potrafie spędzic przy fortepianie cały wieczór a nawet noc.
- wooow. Nathan tez tak robi. Macie wiele wspólnego.
- Taaa - powiedziałm a Jay zabrał sie za znoszenie moich walizek na dół. Ja wzięłam najmniejszą torbe podreczna ponieważ Jay nie pozwolił mi wziaść zadnej z walizek. ehhh no tak. Musze sie słuchac mojego kuzynka. Tak wiec zeszliśmy na dół a ja ostatni raz spojzałam na mój dom. Kochany domek... bede za nim tesknić.
- Cat jedziemy ?
- Jasne. - powiedziałam i wsiedliśmy do samochodu. Gdy dotarlismy na lotnisko musieliśmy biec bo Jayowi w ostatniej chwili zachciało sie do kibla. -.- Super nie ?
- Jay ruszmy się ! Zaraz nam samolot ucieknie !
- No zdazymy nie bój się !
- Szybko ! Biegem !
I biegliśmy tak jakies 5 min. -.- Ale wkoncu wsiedliśmy do tego samolotu i spokojnie wylecielismy do Londynu. Gdy siedzieliśmy juz na miejscach nagle zachciało mi sie spać. Oparłam sie o ramie Jaya i odpłynęłam...

środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 3

Nie to nie możliwe ! To jakis sen! Ludzie weście mnie obudzcie! Czy ja śpie? Nie nie śpie. Doobra Cat ogaaar. Spokoojnie.
- Cześć Cat. MIło mi. Jestem Jay. - Powiedział z usmiechem.
- Czczeeeść. Mi tez miło. Jestem Cat. - Zdołałam wykrztusic tylko tyle. Boże to jest jakiś sen. Normalnie se zemdleje i pierdykne na podłoże xD
- Ty ty jesteś ten Jay? Z The Wanted !? - nie wytrzymałam. Musiałam sie zapytac, choć wiedziałam kim jest. Tak wiem durna jestem ale cusz poradzisz. Taki człowiek :D
- ymmm tak to ja. Znasz nasz zespół?
- No pewnie. Jestescie genialni. Bradzo lubie The Wanted.
- ohhh jak miło - powiedział z usmiechem.
- Oj taam. To mi jest miło. Bardzo sie ciesze ze cie poznałam. I nie moge uwierzyc ze bede mieszkac z takim pszystojniakiem. - powiedziałam i zaśmiałam sie żartowliwie.
- hahaha. Słuchaj Cat,wiem ze ci cieżko ale przyzwyczaisz sie do życia w Londynie. Mieszkanie z nami to nie jest taka zła sprawa. hahah.
- Zaraz zaraz ale jak to z WAMI?! - spytałam zszokowana.
- Cat bedziesz mieszkała z The Wanted ! - krzyknął wujek. Nie no teraz to osłupiałam. Stałam tak z otwartą buzią przez jakies 20 sekund. Wkoncu podbiegłam do wujka i przytuliłam go mówiąc:
- Jejkuu! Wujku dzięki ! Kocham cię wujek. Dziekuje za wszystko. Bedzie mi was brakować. -powiedziałam smutno.
- nam cb tez bedzie brakowac i to bardzo. Ale nie martw sie bedziemy cie odwiedzac razem z Jane.
- Super. hm... ale wujkuu ja bede mieszkac sama z piecioma chłopakami ? - Zapytałam. No co? To troche byłoby krepujące mieszkać sam wśród 5 mężczyzn. I to takich przystojnych ^^ O boosz ale ja jestem durna :D ahhh....
- Nie Cat cos ty. Nie bedziesz jedyną kobieta w tym domu.
- Ale jak to ?
- Cat chyba to wiesz ale Max, Tom i Siva maja dziewczyny i one tez sie do nas wprowadzają. Takze nie bedziesz sama nie bój się. - zaśmiał sie Jay a ja żuciłam mu sie na szyje.
- Jejku Jay dziekuje. Napewno bedzie mi sie dobrze z wami mieszkało.
- Mam nadzieje.
- emmm... Cat jest jeden problem... Nie bede mógł przyjechac po cb na lotnisko... - powiedział wujek smutno.
- Ale jak to ? Dlaczego? - spytałam z żalem.
- Mam bardzo ważne spotkanie a Jane wyjezdza na 2 tygodnie do Nowego Jorku.
- Ojej. No cóż... dam sobie rade. Nie martw sie. wkońcu mam 19 lat.
- O nie niieee moja droga. Nie bedziesz sama.
- Ale jak to ? Nie rozumiem....
- Jay zostaje dzisiaj na noc w hotelu a jutro rano przyjedzie po ciebie i pomoze ci zapakowac walizki pojedziecie razem na lotnisko i polecicie razem do Londynu oczywiście. No bo przeciez sama tam nie polecisz.
- ahhh no tak. A o której  mamy ten samolot.?
- jutro o 12. Także Jay przyjedz po nia o 10 i jak bedzie trzeba to obudz ja i poganiaj tego spiocha bo Cat lubi sobie długo pospac- zaśmiał się a ja naburmuszyłam się ale po chwili tez sie uśmiechnełam.
-Dobrze. Wszystkiego dopilnuję- powiedział Jay.
- oj dobra dobra jutro wstane wcześniej.... możeee - mruknęłam
- Tak tak jasne ja wole zeby Jay cie dopilnował bo mozesz sie spóznic.
- okej okej.
- No to chyba musimy sie teraz pożegnac. Bo potem wrócę w nocy i bedziesz juz spac a jak sie obudzisz to ja bd juz w pracy.
- ehh no taak.
- No to dobrej pdróży mała. Trzymaj sie. Bedziemy za tobą tesknić. Ale badz pewna ze wpadniemy z wizytą. Także żadnych wygłupów. Dobrze ?
- Dobrze wujku. Kocham cie. Bede za wami tęsknić. Pozdrów Jane ode mnie bo ona pewnie wróci jak bd spac.
- Dobrze. To idz sie pakuj mała. Dozobaczenia.
- Dobrze, dozobaczenia.Cześć Jay. - powiedziałam  i wyszłam zostawiając Jaya z wujkiem. Ranyyy nie wiedziałam ze moje życie az tak sie zmieni. Bede strasznie tesknic za Gloucester. Za wojkiem i za Jane.... ahhh...
Szybko zadzwoniłam po taksówkę i pojechałam do domu sie pakować.
Pakowanie zajeło mi 3 godziny ! O.o
Jejkuu az tak długo. Ale cóz jak ma sie 3 szafy pełne ubran to nie łatwo jest sie szybko spakowac. Oczywiście moje ukochane fullcapy muszą miec osobną walizkę więc troche bedzie tych bagazy.
Zeszłam na dół i zjadłam kolacje. Po kolacji wzięłam długą i odprężającą kapiel a potem szybko połozyłam sie do łożka. Byłam tak zmeczona ze nie zauwazyłam jak szybko usnęłam....

wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 2

Gdy się obudziłam było 15. Natychmiast wstałam z łozka i zeszłam na dół ale nikogo tam nie było.
- Heloooł! Jest tu ktoo!? - Krzyknełam na cały dom ale nikt sie nie odezwał. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam kartke na stole a na niej pisało:
    " Ja i Jane wybraliśmy sie na zakupy. Niestety bedziesz musiała sama dotrzeć na spotkanie poniewaz ja odrazu po zakupach bede musiał isć na ważne spotkanie z klientem. Nie bój się ;) Zostawiłem ci pieniadze na taksówkę. Tu masz adres: " Long Street 123". Jakbyś czegoś nie wiedziała to pytaj sie mojej sekretarki ona ci wszystko powie. ;) 
                                                                  Dozobaczenia. Wujek xoxo. 
                                         Ps : Ubierz sie ładnie. Musisz zrobic dobre wrażenie na kuzynku !;) 
aaahh ten wujek. Zawsze wie jak poprawic mi humor. Jestem mu bardzo wdzieczna za to ze sie mna opiekuje i troszczy sie o mnie razem z Jane. Gdyby nie oni to nie wiem co by sie ze mna stało.
No to idziem na spotkanie ! :D
Pobiegłam szybko na górę do pokoju. A tam co ? Mój odwieczny probleeem... W co sie ubrać !? -.-
Zastanawiałam sie jakies 10 min i wkoncu pstawiłam na czarne jeansy i szarą bluzę z napisem " Bad Girl" a do tego szare adidasy Nike. Nałożyłam lekki makijaż a włosy związałam w długaśnego kucyka ^^ Taaak wieeem... ubieram sie prawie jak chłopak... no ale co ja zrobie jak ja nie lubie chodzic w sukieneczkach a o wysokich obcasach to juz nie wspomnie. No ale cóż... wole luzne rzeczy taka juz jestem :D
Doobraaa no to jedziem. Zadzwoniłam po taksówkę,która przyjechała po jakis 10 minutach.
Na miejsce spotkania dotarłam po jakiś 20 minutach. Gdy weszłam do buynku, szłam dłuuugim korytarzem. Niestety nastapił pewien problem.... Gdzie mam znaleśc pokój z nr. 17 ?
hmmm... moza ta paniusia zza lady mnie poinformuje :D Wkońcuu po to tu chyba jest nie ? :D
- Przepraszam Panią, gdzie moge znaleść gabinet Pana Johna Connora ? - Kobieta popatrzała na mnie swoimi wielgaśnymi gałami i obejżała mnie od dołu do góry. WTF!? yyyy doobra. Dziwne to było.
- A kto pyta ?
- Jego siostrzenica. Miałam byc u niego na 16. - Kobieta spojżała na mnie i sie usmiechneła. Nachyliła sie nad biurkiem i zaczeła szukac czegos w dokumentach. Booosz ! Mogłaby miec troche mnieeeejszy dekolt -.- Ja pierdziele prawie do kolan :D serio.
- hmmm... o juz mam. Tak rzeczywiście byłas umówiona na spotkanie. Catrine Howard tak ? - Boooże ! Nienawidze jak ktos nazywa mnie Catrine. ! Nienawidze tego imienia. Wole Cat :D
- Tak to ja.
- dobrze. To pujdzie pani proosto korytarzem a potem w lewo i tam bedzie pokój z nr. 17.
- Dziekuje. Miłego dnia.
- dziekuje i wzajemnie.
- dziekuje. - powidziałam i pobiegłam szybko do gabinetu wuja. Gdy weszłam zobaczyłam mojego wujka za biurkiem a na przeciwko niego tyłem do mnie siedział jakis chłopak o bujnych loczkach na głowie.
- hej wujku. Juz jestem.
- Cześć Cat. Dobrze ze przyszłas. To jest twój kuzyn Jay. - szybko spojżałam na chłopaka i oniemiałam....