wtorek, 1 stycznia 2013

Rozdział 2

Gdy się obudziłam było 15. Natychmiast wstałam z łozka i zeszłam na dół ale nikogo tam nie było.
- Heloooł! Jest tu ktoo!? - Krzyknełam na cały dom ale nikt sie nie odezwał. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam kartke na stole a na niej pisało:
    " Ja i Jane wybraliśmy sie na zakupy. Niestety bedziesz musiała sama dotrzeć na spotkanie poniewaz ja odrazu po zakupach bede musiał isć na ważne spotkanie z klientem. Nie bój się ;) Zostawiłem ci pieniadze na taksówkę. Tu masz adres: " Long Street 123". Jakbyś czegoś nie wiedziała to pytaj sie mojej sekretarki ona ci wszystko powie. ;) 
                                                                  Dozobaczenia. Wujek xoxo. 
                                         Ps : Ubierz sie ładnie. Musisz zrobic dobre wrażenie na kuzynku !;) 
aaahh ten wujek. Zawsze wie jak poprawic mi humor. Jestem mu bardzo wdzieczna za to ze sie mna opiekuje i troszczy sie o mnie razem z Jane. Gdyby nie oni to nie wiem co by sie ze mna stało.
No to idziem na spotkanie ! :D
Pobiegłam szybko na górę do pokoju. A tam co ? Mój odwieczny probleeem... W co sie ubrać !? -.-
Zastanawiałam sie jakies 10 min i wkoncu pstawiłam na czarne jeansy i szarą bluzę z napisem " Bad Girl" a do tego szare adidasy Nike. Nałożyłam lekki makijaż a włosy związałam w długaśnego kucyka ^^ Taaak wieeem... ubieram sie prawie jak chłopak... no ale co ja zrobie jak ja nie lubie chodzic w sukieneczkach a o wysokich obcasach to juz nie wspomnie. No ale cóż... wole luzne rzeczy taka juz jestem :D
Doobraaa no to jedziem. Zadzwoniłam po taksówkę,która przyjechała po jakis 10 minutach.
Na miejsce spotkania dotarłam po jakiś 20 minutach. Gdy weszłam do buynku, szłam dłuuugim korytarzem. Niestety nastapił pewien problem.... Gdzie mam znaleśc pokój z nr. 17 ?
hmmm... moza ta paniusia zza lady mnie poinformuje :D Wkońcuu po to tu chyba jest nie ? :D
- Przepraszam Panią, gdzie moge znaleść gabinet Pana Johna Connora ? - Kobieta popatrzała na mnie swoimi wielgaśnymi gałami i obejżała mnie od dołu do góry. WTF!? yyyy doobra. Dziwne to było.
- A kto pyta ?
- Jego siostrzenica. Miałam byc u niego na 16. - Kobieta spojżała na mnie i sie usmiechneła. Nachyliła sie nad biurkiem i zaczeła szukac czegos w dokumentach. Booosz ! Mogłaby miec troche mnieeeejszy dekolt -.- Ja pierdziele prawie do kolan :D serio.
- hmmm... o juz mam. Tak rzeczywiście byłas umówiona na spotkanie. Catrine Howard tak ? - Boooże ! Nienawidze jak ktos nazywa mnie Catrine. ! Nienawidze tego imienia. Wole Cat :D
- Tak to ja.
- dobrze. To pujdzie pani proosto korytarzem a potem w lewo i tam bedzie pokój z nr. 17.
- Dziekuje. Miłego dnia.
- dziekuje i wzajemnie.
- dziekuje. - powidziałam i pobiegłam szybko do gabinetu wuja. Gdy weszłam zobaczyłam mojego wujka za biurkiem a na przeciwko niego tyłem do mnie siedział jakis chłopak o bujnych loczkach na głowie.
- hej wujku. Juz jestem.
- Cześć Cat. Dobrze ze przyszłas. To jest twój kuzyn Jay. - szybko spojżałam na chłopaka i oniemiałam....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz