Nasz seans zakonczyliśmy o 17 O.o łaał zleciało ;p Ale najdziwniejsze było to że Nathan wogóle z nami nie sidział ... schodził na dół tylko do kuchni i wracał z powrotem na górę ... nie rozumiem goo ... dziwny człowiek. Raz jest miły i zabawny a raz ... wredny chamski i bez uczuć ... ehh dobra nie ważne nie bede sie nim przejmować ... po tym co ostatnio sie wydarzyło nie mam ochoty nawet na niego patrzeć...
- No chłopcy ja ide na górę. Mam dosyc telewizji.
- eeeiii i co bedziesz tam robic ? - Tom
- własnie. Nie lepiej jest posiedzieć z 4 przystojniakami ? -Jay
- Nie wiem cos bede robić. Musze jeszcze se pokój urządzić i wogóle. I nie Jay nie można siedziec cały dzien przed TV z 4 przystojniakami.
- Oj oj pogrążasz sie małaaa - mówił Jay krecąc głową
- Mała to jest twoja pałaaaa. - powiedziałam a wszyscy ( czyt. Max,Siva i Tom) oprucz Jaya zaczeli sie smiać.
- pff... a z kąd to możesz wiedzieć ?! O kurwa ... podgladałas mnie ! - krzyczał z przerażeniem Jay
- haha nieee haha musiałabym na głowę upaść ! Dobra ja ide to narka. - powiedziałam i pobiegłam szybko na góre po schodach. Mój pokuj znajdował się tuz obok pokoju Sykesa -.- Zajebiście...
Z jego pokoju było słychać jak zaciera w jakąś grę na laptopie. Szybko weszłam do pokoju i włączyłam piosenkę The Wanted -Chasing The Sun ^^ uwielbiam ta piosnkę :3 wogóle uwielbiam The Wanted .. serio :D Także właczyłam piosenke i zaczełam śmisznie sie ruszać i kiminić co by tu zmienić w pokoju ...
Postanowiłam że nic nie bede zmieniac bo tak jest dobrze. Poukładałam sobie tylko w szafie i niektóre rzeczy na półki i jest git :D Pózniej już tylko się nudziłam -.- Położyłam sie na łóżku i przeglądałam zdjęcie na laptopie.
Nagle usłyszałam że telefon dzwoni ... hmm... ciekawe kto to ? ^^ Zobaczyłam na wyświetlacz i okazało sie że to Austin ! uhuhuh
- Halo.
- Cześć Cat ! To ja Austin pamietasz mnie jeszcze ? - zapytał radośnie
- Ooo cześć Austin ! Pewnie że pamietam.
- O to dobrze. Mam jedno pytanko. W ramach przeprosin za ten ostatni incydent chciałbym cie zaprosić na kawkę co ty na to ? Nie przyjmuję odmowy.
- hmm... chetnie. W sumie to bardzo sie nudzę więc ... tak.
- To super. Może za pół godziny ?
- Okey.
- To wpadne po cb.
- To podam ci adres ok ?
- Nie nie muisz wiem gdzie mieszka The Wanted. Chętnie ich odwiedze przy okazji.
- Okey spoko to dozobaczenia.
- Papa
Kurcze. Mój wybawiciel kurde :D No to idę sie szykować... chociaż w sumie nie musze przecież sie tak odstawiłam że ... haha jaka ja skromna.
Poprawiłam tylko makijaż i poszłam na dół do kuchni.
Gdy weszłam do kuchni byli tam wszyscy. Wziełam z lodówki sok i wypiłamgo prosto z kartonu.
- Łooo mamy smoczyce w domu. - Tom
- oo Parker przyznałeś się.
- Mówie o tobie. - powiedział przymrużając oczy.
- Przecież wieeem. No ale co ? Strasznie pić mi sie chciało.
- A ja nadal myśle że gdzies sie wybiera ... - Powiedział kręcąc głową Jay
- mmm to dobrze myslisz. Akurat teraz sie gdzies wybieram. Umarłabym z nudów.
- uuu a gdzie to sie wybierasz ? - Tom
- Wiesz... jak wracałam ostatnio z wesołego miasteczka - spojżałam wtedy na Nathana który po wypowiedzeniu tych słów odrazu na mnie spojżał - i było ciemno więc nic nie zauważyłam i wpadłam na kogos.. co prawda niezle sie potłukłam ale okazało sie że wpadłam na Austina Mahona. Wymieniliśmy sie telefonami i tak jakoś wyszło że uważa sie winny tego incydentu i na przeprosiny zaprosił mnie na kawę. No to sie zgodziłam bo w sumie nic do roboty nie mam.
- Łał ... użekła mnie twoja historia .. - mówił z otwartą buzią Max.
- Taa więc ja zaraz spadam.
- Ta wkońcu. Wkońcu będą sami mężczyzni w domu. - powiedział z (według mnie żałosnym) bananem na twarzy.
- Coś ci nie pasuje Sykes ? A poza tym to zostanie 4 chłopców i jedna baba chyba sie pomyliłeś kochaniutki. - powiedziałam puszczając do niego oczko a reszta wybuchła śmiechem.
- Koniec rundy drugiej ! Priosze państwa 2:0 dla Catrine Howard ! Nathan Sykes chyba nie wygra tego starciaa ! - krzyczał Tom trzymając ... banana ? -.- i uzywając go jako mikrofon.
- Och prosze cie ! tylko na tyle cie stać Howard !? - powiedział Sykes z duzym naciskiem na HOWARD ! kurwa jak ja nienawidze jak ktos tak na mnie mówi...
- Stać mnie na wiele więcej ale nie mam czasu dla takich lalusiów jak ty. ! I nie mów na mnie Howard bo pożałujesz ! Ty Tom też mnie nie nazywaj Catrine okey ? No to koniec tej zabawy śpieszę sie.- powiedziałam i poszłam szybko na górę po kurtkę. Ale usłyszałam jeszcze jak Nathan mówi :
- Widzicie ? Pociśnie mi jakims słabym sarkazmem i ucieka ! Pff... żałosne dziecko. - O nieee Sykes ! Pożałujesz .. Zatrzymałam sie jeszcze na schodach i odwróciłam sie w stronę kuchni krzycząc :
- Dziecko !? Ja zachowuje sie jak dziecko !? No sory bardzo Sykes ale to nie ja obraziłam się za jakieś głupie słowa i to w dodatku które nie były do cb ! A poza tym z tego co mi wiadomo nie jesteś ode mnie starszy żeby nazywac mnie dzieckiem bo sam nim jesteś ! Rozpieszczonym bachorem który mysli że można mu wszystko i nawet nie można na niego kilka słow prawdy powiedzieć ! Jeb się Sykes ! - powiedziałam i poszłam do pokoju strzaskając drzwiami. Wprowadził mnie z równowagi poprostu ... nagle usłyszałam dzwonek do drzwi .. taaa idealny moment. Wziełam szybko skurzana kurtke z szafy i zbiegłam na dół. W holu stali chłopcy i witali się z Austinem. Widziałam jak Sykes na niego patrzy... Tak jakby był zły na niego ... ale mniejsza z tym. Zeszłam i podeszłam do Austina
- Heeey. - powiedziałam przytulając go.
- No hej - powiedział dając buziaka w polik. - Ładnie wyglądasz.
-Dzięki. To co ? Idziemy ? - cały czas czułam na sobie wzrok Nathana ale jebało mnie to. Nie spada i mi sie na oczy nie pokazuję kreatura jedna...
- Jasne. To czesć chłopaki miło było was spotkać.
- Spoko i wzajemnie Austin. - powiedział Max Siva Jay i Tom jednocześnie a Nathan spojżał na nas i poszedł na górę. Dziwak.
A więc zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do jakiejś kawiarni. Droga zajeła nam ok., 10 min. Weszliśmy do kawiarni i zajeliśmy stolik koło okna. Zamówiliśmy kawę i zaczeliśmy miła pogawędkę :
- No too .. opowiedz mi cos o sobie.
- No a co chcesz wiedzieć ? Pytaj smiało. - powiedziałam uśmiechając sie.
- No to na początek ... czym się interesujesz ?
- Muzyką. Uwielbiam grać na gitarze i na pianinie. Trochę komponuję ale ...nieważne.
- Jak to nie ważne ? ważne ważne.
- ee tam. Nie jestem w tym dobraaa.
- Pokażesz mi kiedyś twoje piosenki ?
- Nieee. Po coo ? - spytałam marszcząc nos.
- Tak oo. Może masz talent i się z tym ukrywasz. No prooszę..
- Może kiedyś. A co chcesz jeszcze wiedzieć. ?
- No. ... opowidz mi wszystko bo nie wiem o co pytać..
- No okey. Więc nazywam sie Catrine Howard.. ale mów mi Cat bo nie lubie jak mnie nazywają Caterine albo Howard. Wręcz nie znosze tego. Urodziłam sie w Nowym Jorku. Gdy miałam 15 lat przeprowadziłam się z wujkiem i jego żoną do Gloucester. Ale niedawno prtzeprowadziłam sie do Londynu a wójek i jego zona zostali w miasteczku. Zamieszkałam z moim kuzynem ... czyli Jayem. Dopiero przed wyjazdme dowiedziałam sie że mam jakiegoś kuzyna. Teraz mieszkam z The Wanted i staram się go poznać.
- Łał a rodzice ? co z nimi ?
- Ja... oni ... - jąkałam się czując jak łzy napływają mi do oczu.
- Csii... tylko nie płacz spokojnie nic mi nie mów .. powiesz jak bedziesz chciała... - powiedział a ja sie tylko do niego usmiechnełam mówiąc - Dziękuję Austin. To dla mnie bardzo trudne.
- Rozumiem. Spokojnie.
- Okey no to teraz ty mi opowiedz cos o sobie.
- ok. no to urodziłem się w Texasie. Wiele razy przeprowadzałem się razem z moja matką. Mieszkałem w wielu miejscach. Teraz przeprowadziliśmy się do Londynu razem z jej partnerem Jackem.
- Ahaa. Oj juz pózno to ja będę się zbierać.
- O jak zleciało.. może pujdziemy na spacer co ? To może jakieś 20 min. drogi troche sie lepiej poznamy i wogóle.
- Chętnie. To chodzmy. - I szliśmy tak ulicami Londynu rozmawiając i śmiejąc się jak opętani. Miałam znim wiele wspólnego... czułam jakbyśmy sie znali od dziecka... dziwnee.. a znam go zaledwie dwa dni .. no ogólem to znam go jako piosenkarza ze stron inernetowych, TV itp. Ale teraz właśnie poznałam go osobiście i to wspaniałe uczucie.
- No już jesteśmy. - powiedział przerywając moje rozmyślenia.
- już ? Tak szybko ? Łał z toba mi tak szybko czas leci.
- No mi z tb też. Może jeszcze kiedyś gdzies wyjdziemy hmm ?
- Pewnie. No to juz lece paa i dzięki za mile spędzony czas.
- Nie ma za co. Paa. - powiedział i dał mi buziaka w policzek.. znowu. Uśmiechnełam sie tylko i weszłam do domu ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz