piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 14

Gdy wyszłam spod prysznica odrazu skierowałam sie do pokoju by wybrać sobie jakies dodatki na imprezę ^^ jak to dziewczyny mówiły ... trzeba zaszaleć ! taka impra przeciez może się nie powtórzyć a poza tym to moja pierwsza impreza tutaj ☺ Po chwili do mojego pokoju wbiły dziewczyny ... *.* jprdl ... były już gotowe ... jakie ślicznee
- łookurde ! ale lale z was - pomachałam brwiami
- dzięki z ciebie bedzie lepsza ! - uśmichneła sie Kels :D
- No to ... idz sie ubieraj a my tu wykombinujemy jakiś fryz i make-up - Naresha
- oki juz zmykam
Gdy wyszłam z łazienki dziewczyny juz wiedziały co zrobic z włosami i wiedziały juz jak mnie pomalować.
Usadziły mnie na stołku ... bez lusterka ! -.- nic nie mogłam zobaczyć -_-
- Już .? - pytałam niecierpliwie
- Nie! siedz cicho na tyłku i bądz cierpliwa słonko ! - Michelle
- zobaczysz że Nathan oszaleje na twoim punkcie ... - Michelle. Zatkało mnie ...
- C-coo  !? - spytałam wywalając gały
- oj ... przecież widze co miedzy wami jest ... żadne nie chce sie przyznac do błędu i tak po sobie jedzdzicie że aż ... ehh ... on ci nie jest obojetny a ty jemu ... - Michelle
- co ? nie ! Mich ... prosze cię .. to nie mój typ ... i napewno mu sie nawet nie podobam i mi on też nie więc ...
- yhyyy - Kels
- No tak ! oj dobra skonczcie ten temat ! Długo jeszcze ? - już co raz bardziej robiłam sie niecierpliwa -_-
- No juz !
- Podbiegłam szybko do wielkiego lustra na ścianie i oniemiałam ... całośc ... wyglądała naprawde niezle ... o.o i w dodatku ja ... Cat ... w sukience ... i szpilach ! -_- o zgrozo ... jak sie nie zabije to bd dobrze :D Miałam taką fryzurę i taki makijaż :O hmm ... nie za mocny ... w sumie w sam raz :D
- O jaa ... dzięki ... - powiedziałam usmiechając sie do dziewczyn
- nie ma za co ... bosz ale ty jesteś piękna - powiedziała Kels
- no jeju taka laska z ciebie - Michelle
- boska - Naresha
- weście bo sie zarumienie ! hehe bez przesady - powiedziałam
- dobra dobra my i tak swoje wiemy - powiedziała Kels i z dołu było słychac jak chłopaki przyszli
- Hejooł laski gotowe !? - Tom ^^
- ej mam pomysł ... najpierw zejdz ty Kels potem Naree potem ja a Cat zostawimy sb na koniec pewnie jej jeszcze takie nie widzieli nie ? hyhy - powiedziała Michelle
- hah weś Mich ! heh no spoko - powiedziałam
- okey to ja ide - Kels. Wyszła i usłyszeliśmy reakcje chłopaków :
- łooooł ! - hahaha xD
Z Mich i Naree było tak samo no to teraz kolej na mnie ...
- No chodz Cat ! - Mich
No to idziem ... schodziłam po schodach. Chłopcy rozmawiali z dziewczynami ale gdy usłyszeli że schodzę zwrócili sie w moją stronę ... wszystkim po kolei opadły kopary xD
Nawet Nathanowi .. hmmm ^^
- To ja z taka laską mieszkam !? no no ale mam dupę w rodzinie ! - powiedział Jay
- Jay ... ogarnij sie ! - zaśmiałam się
- Łał dziewczyny wyglądacie bosko ! Piękniejszych nie widziałem - Max
- To co idziemy .? - zapytałam
- Pewnie. - Tom
Nathan sie jakoś dziwnie na mnie patrzył ... czasem pszeszywał mnie wzrokiem a czasem sie łobuzersko uśmiechał ... jakby coś knuł ... w sumie to mnie to nie interesi :D Wsiedliśmy do taksówki i pojechaliśmy na balet ^^ ...

środa, 24 kwietnia 2013

Rozdział 13

Weszłam do domu ...  a tam ... istna cisza ! :D Rany chyba jakas nowosć. Poszłam szybko do kuchni i zrobiłam sobie kakałko :3 Wyszłam na balkon przez drzwi od salonu i usiadłam na murku pod ścianą z kubkiem kakała w ręce. Myslałam nad moim życiem ... Bardzo sie cieszę że poznałam chłopaków .. ale z rugiej strony bardzo tęskniłam za wójkiem. Ale najbardziej jednak tęskniłam za rodzicami ... Nigdy nie pogodzę sie z tym że odeszli ... Musze sobie radzic sama ... i tak juz bedzie ... ehh ... Dobrze że mam jeszcze chłopaków ... Oni są tacy mili i zabawni że nie da sie z nimi nudzić ... Najbardziej jednak żałuję że poznałam Nathana ... zawsze podobał mi sie jako członek zespołu The Wanted iwgl. Ogladałam ich zdjęcia,teledyski... i to właśnie on z całej piątki najbardziej mi sie podobał... wydawał sie taki miły,słodki ... a okazał sie podłym egoistą... tak właśnie .. tak myśle o swoim idolu dziwne nie ? Ja nie zamierzam go pierwsza przepraszać ... sam zaczął ... a może to jednak moja wina ? Może po prostu źle zrozumiał moje słowa ? ajć ... wogóle nie powinnam tak mówić ... no ale w końcu nie powinien tak naskakiwac na mnie ... przeciez to nie było dosłownie ... ale w sumie to ja i tak nie bd przepraszać ... przegiął ... w sumie to fajnie mi sie z nim rywalizuje :D
Moje rozmyslenia przerwał głos Jaya :
- Hej mała. O czym tak myślisz ? - spytał siadając obok mnie
- Nad zyciem Jay ... nad zyciem ...
- Tez tak mam czasami ... ej a o co wam poszło z Nathanem ?
- No bo wiesz ... tak gadalismy sobie i on wkurzył sie na mnie za jedno słowo ale to nie ważne.. nie powinien tak robić ... to słowo nawet nie było w dosłownym znaczeniu ... i teraz tak rywalizujemyy...
- oj zrozum go ... on zawsze taki był ... nie może znieśc że ktos zwroci mu uwage czy coś.. nie przejmuj sie nim... chociaż mamy niezłą beke jak tak po nim jezdzisz - zasmiał się
- haha taaa. Ale spoko zobaczymy kto to wygraa.
- ehh młoda młoda. Dobra chodz juz spać.
- No okey juz  idę.  - wstaliśmy i poszliśmy na górę. zatrzymalismy sie przed moim pokojem :
- No to dobranoc mała. - powiedział i mnie przytulił.
- Dobranoc. - uśmiechnełam sie i poszłam do pokoju. Szybko przebrałam sie w piżamę  umyłam sie i położyłam się na łózku ze słuchawkami w uszach. Nawet nie zauwazyłam kiedy usnęłam ...
Obudziłam się o 10 (?) o.o Ubrałam sie w to a włosy zaplotłam w francuza, potuszowałam mocno rzęsy i zeszłam na dół na śniadanie. Byli już tam wszyscy.
- No siemson ludziee - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy
- Joł - Jay
- Hejoł - Tom
- Witaj niewiasto - Siva
- siemson - Max
- No siemasz Howard ? - powiedział Nathan z łobuzerskim uśmieszkiem.  ughhh ... -.- Nie dam mu tej satysfakcji
- No witam Sykes...- powiedziałam bez uczuciowo.
- Jak tam po randce ? - zapytał zalotnie Tom
- Po 1 to nie była randka a po 2 to było bardzo miło.
- Yhyyy... dobrze całuje ? - Tom -.-
- Słuchaj Parker ... nie jestem jedną z tych co liżą sie z każdym napotkanym fagasem jasne ? - powiedziałam dośc powaznym tonem. Oczywiście to było na żarty ale chyba wziął sb to na poważnie :D
- No okey okey nie bulwersuj sieee - powiedział podnosząc ręce i poszedł do salonu. Za nim poszła cała reszta no razem ze mną :D a co bd sama siedziałą :D
- no tooo... co  wczoraj robiliściee ? - spytała wciskając się między Toma a Jaya. Na przeciwko mnie jak na złość siedział Nathan -.-
 -  Pff... potrzebne ci to do szczęścia ... - powiedział Sykes z ironią przewracając oczami
- No a żebyś wiedział ... - powiedziałam przymrużając oczy
- yyy no my siedzieliśmy w domu nie było nic do roboty. - Max
- noo... taka dżuma że nie wiem ... - Tom
- aa spokooo. A dzisiaj co robicie ?  - zapytałam z bananem na twarzy
- Nic właściwie ... a co ? - Jay
- No boo ja tez bd sie nudzić może by coś porobił nie ?
- noo ... tylko co ? - Tom
- może ... impreza ? - Max
- własnie ! Idzmy gdzieś ! - Tom
- Jak dla mnie spoko - Nathan
- W sumie ... - powiedziałam wzruszając ramionami - czemu nie ?
- Jestem za - Siva
- ooo noo - Jay
- No to idziem ! - Max
- To do najbliższego klubu wieczorem nie ? - Jay
- No raczej nie inaczej - Siva
- no to spoko. Ale o której dokładnie ?
- o 19 ? - Max
- spoko  ale dziewczyny też pujdą? - Tom
- Jakie dziewczyny ?
- No Naresha, Michelle i Kelsey. - Siva
- aaa kojaże. To wasze dziewczyny tak ?
- yhym. Poznacie sie wkońcu. - Max
- no to super. okey no to ja idę na górę. - powiedziałam i poszłam na górę do pokoju. Kurcze w co by sie tu ubrać ? Oj taaam mam jeszcze kilka godzin spokojnie zdąrze. Nie moge sie doczekać kiedy wkońcu poznam dziewczyny! ehh ... może one mi coś doradzą ? :D hyhy ^^

Kilka godzin później ....
- Caaat ! Chodz no tu ! - Tom -.-
- Okeeeey ! Chwilaaa ! - huahua nie ma to jak mordodarcie na cały dom :D  Przebrałam się w to włosy związałam w koka i zeszłam szybko na dół. Na dole w salonie siedziały już dziewczyny.  Jako pierwsza podeszła do mnie blondynka,wysoka o niebieskich oczach. Zapewne Kelsey.
- Hey jestem Kelsey. - i posyła mi szczery uśmiech. haha bingo ! :D zgadłam :)
- Hey jestem Cat. Miło mi. - uśmicham się :D
- Cześć. Ja jestem Naresha. - uśmiechneła się a ja odwzajemniłam gest.
- Hey. Cat jestem - podaję jej rękę i sie usmiecham.
-No a ja jestem Michelle. Miło mi.  -uśmiecha się
- Mi też miło. Wkońcu was poznałam. - uśmiecham sie i siadam na kanapie obok Kelsey.
- To może zostawimy was same i sie lepiej zapoznacie a my pujdziemy na miasto okey ? - Max
- okeeey. - Kelsey
- No too ... w czym idziecie na imprezę ? - wypaliłam :D
- No ja mam ze sobą sukienkę i buty a fryzurę to mam nadzieje że mi pomożecie zrobic co ? - Kelsey
- Jasne. A ty Naresha ? - zapytałam
- No ja mam sukienke też i szpilki.
- A ja tak samo. - Michelle
- kurde ... wszystkie w sukienkach tylko ja wyjatek - powiedziałam smutno
- Dlaczego ? Znajdziemy ci coś - usmiechnęła się Kelsey
- Ale ... ja nie za bardzo lubie chodzić w sukienkach ... a zwłaszcza szpilach ! Zabić się można poprostu... nie to nie dla mnie
- Aj Cat Cat ... - Naresha pokręciła głową - jesteś śliczną kobiętą .. musisz pokazywać swoje wdzięki ... musisz być kobieca. Rozumiem że może nie lubisz ale raz na jakiś czas założyć można może poderwiesz kogoś - powiedziała wesoło
- No właśnie ! Chodz do cb do pokoju coś ci wybierzemy - Michelle
- Ale ...
- Żadnych ale ! - pogroziła mi palcem Kelsey - Odstawimy cię dziś zobaczysz ! Chłopcy cię nie poznają ... to ważna impra niewiadomo kiedy taka będzie wiesz ? Trzeba zaszaleć !
- Może i masz rację ... w sumie to okey ! - powiedziałam radośnie
- Noo to chodzmy - Michelle
Po długich poszukiwaniach wybrałyśmy to ^^ . Kelsey miała tą sukienkę , Naresha  a Michelle .
- No ! No to uniur już mam ... a fryzura i makijaż ?  - spytałam
- Hmm... ja ci zrobię fryzurę - Michelle
- A ja makijaż - Kelsey
- okey ... ale uprzedzam że zabiję się w tych butach .. - marudziłam
- Nie marudz ! Kobiety są w szpilach urodzone - Naresha
- Taa - mruknęłam
- Kurcze niedługo chłopcy przyjdą trzeba się zbierać - Kelsey
- Okey. To chodzmy do pokoi do chłopaków i rozpakujmy ubrania żeby sie nie wymięły i zaczniemy sie szykować - powiedziała Michelle do Nareshy i Kelsey
- Okey. To ja idę pod prysznic. - powiedziałam
- Okey to dozobaczeniaa ^^ - powiedziała z podekscytowaniem Kelsey
- no dozoba i dzięki - usmiechnełam się
- nie ma za co - powiedziała Naresha i tez się uśmiechneła. Po chwili dziewczyny poszły do pokoi a ja poszłam do łazienki by wziąść odświeżający prysznic ...
_________________________________________________________________________________
Kurnaaa ! :D To już 13 rozdział ! :O Mam nadzięje że chociaż ktos to czyta ... :) Jak czytacie to proszę zostawcie jakiś kom czy coś :P to dziękuję za uwagę i do następnego ^^

czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozdział 12

Nasz seans zakonczyliśmy o 17 O.o łaał zleciało ;p  Ale najdziwniejsze było to że Nathan wogóle z nami nie sidział ... schodził na dół tylko do kuchni i wracał z powrotem na górę ... nie rozumiem goo ... dziwny człowiek. Raz jest miły i zabawny a raz ... wredny chamski i bez uczuć ... ehh dobra nie ważne nie bede sie nim przejmować ... po tym co ostatnio sie wydarzyło nie mam ochoty nawet na niego patrzeć...
- No chłopcy ja ide na górę. Mam dosyc telewizji.
- eeeiii i co bedziesz tam robic ? - Tom
- własnie. Nie lepiej jest posiedzieć z 4 przystojniakami ? -Jay
- Nie wiem cos bede robić. Musze jeszcze se pokój urządzić i wogóle. I nie Jay nie można siedziec cały dzien przed TV z 4 przystojniakami.
- Oj oj pogrążasz sie małaaa - mówił Jay krecąc głową
- Mała to jest twoja pałaaaa. - powiedziałam a wszyscy ( czyt. Max,Siva i Tom) oprucz Jaya zaczeli sie smiać.
- pff... a z kąd to możesz wiedzieć ?! O kurwa ... podgladałas mnie ! - krzyczał z przerażeniem Jay
- haha nieee haha musiałabym na głowę upaść ! Dobra ja ide to narka. - powiedziałam i pobiegłam szybko na góre po schodach.  Mój pokuj znajdował się tuz obok pokoju Sykesa -.- Zajebiście...
Z jego pokoju było słychać jak zaciera w jakąś grę na laptopie.  Szybko weszłam do pokoju  i włączyłam piosenkę The Wanted  -Chasing The Sun ^^  uwielbiam ta piosnkę :3  wogóle uwielbiam The Wanted .. serio :D Także właczyłam piosenke i zaczełam śmisznie sie ruszać i kiminić co by tu zmienić w pokoju ...
Postanowiłam że nic nie bede zmieniac bo tak jest dobrze. Poukładałam sobie tylko w szafie i niektóre rzeczy na półki i jest git :D Pózniej już tylko się nudziłam -.- Położyłam sie na łóżku i przeglądałam zdjęcie na laptopie.
Nagle usłyszałam że telefon dzwoni ... hmm... ciekawe kto to ? ^^ Zobaczyłam na wyświetlacz i okazało sie że to Austin ! uhuhuh
- Halo.
- Cześć Cat ! To ja Austin pamietasz mnie jeszcze ? - zapytał radośnie
- Ooo cześć Austin ! Pewnie że pamietam.
-  O to dobrze. Mam jedno pytanko. W ramach przeprosin za ten ostatni incydent chciałbym cie zaprosić na kawkę co ty na to ? Nie przyjmuję odmowy.
- hmm... chetnie. W sumie to bardzo sie nudzę więc ... tak.
- To super. Może za pół godziny ?
- Okey.
- To wpadne po cb.
- To podam ci adres ok ?
- Nie nie muisz wiem gdzie mieszka The Wanted. Chętnie ich odwiedze przy okazji.
- Okey spoko to dozobaczenia.
- Papa
Kurcze. Mój wybawiciel kurde :D No to idę sie szykować... chociaż w sumie nie musze przecież sie tak odstawiłam że ... haha jaka ja skromna.
Poprawiłam tylko makijaż i poszłam na dół do kuchni.
Gdy weszłam do kuchni byli tam wszyscy. Wziełam z lodówki sok i wypiłamgo prosto z kartonu.
- Łooo mamy smoczyce w domu. - Tom
- oo Parker przyznałeś się.
- Mówie o tobie. - powiedział przymrużając oczy.
- Przecież wieeem. No ale co ? Strasznie pić mi sie chciało.
- A ja nadal myśle że gdzies sie wybiera ... - Powiedział kręcąc głową Jay
- mmm to dobrze myslisz. Akurat teraz sie gdzies wybieram. Umarłabym z nudów.
- uuu a gdzie to sie wybierasz ? - Tom
- Wiesz... jak wracałam ostatnio z wesołego miasteczka - spojżałam wtedy na Nathana który po wypowiedzeniu tych słów odrazu na mnie spojżał - i było ciemno więc nic nie zauważyłam i wpadłam na kogos.. co prawda niezle sie potłukłam ale okazało sie że wpadłam na Austina Mahona. Wymieniliśmy sie telefonami i tak jakoś wyszło że uważa sie winny tego incydentu i na przeprosiny zaprosił mnie na kawę. No to sie zgodziłam bo w sumie nic do roboty nie mam.
- Łał ... użekła mnie twoja historia .. - mówił z otwartą buzią Max.
- Taa więc ja zaraz spadam.
- Ta wkońcu. Wkońcu będą sami mężczyzni w domu. - powiedział z (według mnie żałosnym) bananem na twarzy.
- Coś ci nie pasuje Sykes ? A poza tym to zostanie 4 chłopców i jedna baba chyba sie pomyliłeś kochaniutki. - powiedziałam puszczając do niego oczko a reszta wybuchła śmiechem.
- Koniec rundy drugiej ! Priosze państwa 2:0 dla Catrine Howard ! Nathan Sykes chyba nie wygra tego starciaa ! - krzyczał Tom trzymając ... banana ? -.- i uzywając go jako mikrofon.
- Och prosze cie ! tylko na tyle cie stać Howard !? - powiedział Sykes z duzym naciskiem na HOWARD ! kurwa jak ja nienawidze jak ktos tak na mnie mówi...
- Stać mnie na wiele więcej ale nie mam czasu dla takich lalusiów jak ty. ! I nie mów na mnie Howard bo pożałujesz ! Ty Tom też mnie nie nazywaj Catrine okey ? No to koniec tej zabawy śpieszę sie.- powiedziałam i poszłam szybko na górę po kurtkę. Ale usłyszałam jeszcze jak Nathan mówi :
- Widzicie ? Pociśnie mi jakims słabym sarkazmem i ucieka ! Pff... żałosne dziecko. - O nieee Sykes ! Pożałujesz .. Zatrzymałam sie jeszcze na schodach i odwróciłam sie w stronę kuchni krzycząc :
- Dziecko !? Ja zachowuje sie jak dziecko !? No sory bardzo Sykes ale to nie ja obraziłam się za jakieś głupie słowa i to w dodatku które nie były do cb ! A poza tym z tego co mi wiadomo nie jesteś ode mnie starszy żeby nazywac mnie dzieckiem bo sam nim jesteś ! Rozpieszczonym bachorem który mysli że można mu wszystko i nawet nie można na niego kilka słow prawdy powiedzieć ! Jeb się Sykes ! - powiedziałam i poszłam do pokoju strzaskając drzwiami. Wprowadził mnie z równowagi poprostu ... nagle usłyszałam dzwonek do drzwi .. taaa idealny moment. Wziełam szybko skurzana kurtke z szafy i zbiegłam na dół. W holu stali chłopcy i witali się z Austinem. Widziałam jak Sykes na niego patrzy... Tak jakby był zły na niego ...  ale mniejsza z tym. Zeszłam i podeszłam do Austina
- Heeey. - powiedziałam przytulając go.
- No hej - powiedział dając buziaka w polik. - Ładnie wyglądasz.
-Dzięki.  To co ? Idziemy ? - cały czas czułam na sobie wzrok Nathana ale jebało mnie to. Nie spada i mi sie na oczy nie pokazuję kreatura jedna...
- Jasne. To czesć chłopaki miło było was spotkać.
- Spoko i wzajemnie Austin. - powiedział Max Siva Jay i Tom jednocześnie a Nathan spojżał na nas i poszedł na górę. Dziwak.
A więc zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy do jakiejś kawiarni. Droga zajeła nam ok., 10 min. Weszliśmy do kawiarni i zajeliśmy stolik koło okna. Zamówiliśmy kawę i zaczeliśmy miła pogawędkę :
- No too .. opowiedz mi cos o sobie.
- No a co chcesz wiedzieć ? Pytaj smiało. - powiedziałam uśmiechając sie.
-  No to na początek ... czym się interesujesz ?
- Muzyką. Uwielbiam grać na gitarze i na pianinie. Trochę komponuję ale ...nieważne.
- Jak to nie ważne ? ważne ważne.
- ee tam. Nie jestem w tym dobraaa.
- Pokażesz mi kiedyś twoje piosenki ?
- Nieee. Po coo ? - spytałam marszcząc nos.
- Tak oo. Może masz talent i się z tym ukrywasz. No prooszę..
- Może kiedyś. A co chcesz jeszcze wiedzieć. ?
- No. ... opowidz mi wszystko bo nie wiem o co pytać..
- No okey. Więc nazywam sie Catrine Howard.. ale mów mi Cat bo nie lubie jak mnie nazywają Caterine albo Howard. Wręcz nie znosze tego. Urodziłam sie w Nowym Jorku. Gdy miałam 15 lat przeprowadziłam się z wujkiem i jego żoną do Gloucester. Ale niedawno prtzeprowadziłam sie do Londynu a wójek i jego zona zostali w miasteczku. Zamieszkałam z moim kuzynem ... czyli Jayem. Dopiero przed wyjazdme dowiedziałam sie że mam jakiegoś kuzyna. Teraz mieszkam z The Wanted i staram się go poznać.
- Łał a rodzice ? co z nimi ?
- Ja... oni ... - jąkałam się czując jak łzy napływają mi do oczu.
- Csii... tylko nie płacz spokojnie nic mi nie mów .. powiesz jak bedziesz chciała... - powiedział a ja sie tylko do niego usmiechnełam mówiąc - Dziękuję Austin. To dla mnie bardzo trudne.
- Rozumiem. Spokojnie.
- Okey no to teraz ty mi opowiedz cos o sobie.
- ok. no to urodziłem się w Texasie. Wiele razy przeprowadzałem się razem z moja matką. Mieszkałem w  wielu miejscach. Teraz przeprowadziliśmy się do Londynu razem z jej partnerem Jackem.
- Ahaa. Oj juz pózno to ja będę się zbierać.
- O jak zleciało.. może pujdziemy na spacer co ? To może jakieś 20 min. drogi troche sie lepiej poznamy i wogóle.
- Chętnie. To chodzmy.  - I szliśmy tak ulicami Londynu rozmawiając i śmiejąc się jak opętani. Miałam znim wiele wspólnego... czułam jakbyśmy sie znali od dziecka... dziwnee.. a znam go zaledwie dwa dni .. no ogólem to znam go jako piosenkarza ze stron inernetowych, TV itp. Ale teraz właśnie poznałam go osobiście i to wspaniałe uczucie.
- No już jesteśmy. - powiedział przerywając moje rozmyślenia.
- już ? Tak szybko ? Łał z toba mi tak szybko czas leci.
- No mi z tb też. Może jeszcze kiedyś gdzies wyjdziemy hmm ?
- Pewnie. No to juz lece paa i dzięki za mile spędzony czas.
- Nie ma za co. Paa. - powiedział i dał mi buziaka w policzek.. znowu. Uśmiechnełam sie tylko i weszłam do domu ...