sobota, 16 lutego 2013

Rozdział 9

Obudziłam sie o 17. Zorientowałam sie ze spałam przez prawie cały dzień ! O boże rekord jakis ! :O
Dobra dobra trzeba sie ogarnać i zejść  na dół.
Tak też zrobiłam... ogarnełam sie i zchodze na dół a tu JEB ! Dostałam pomidorem ? O.o prosto w czoło ! -.- no super ! O niee teraz to przegieli !
- Do kurwy nędzy który to !? - spytałam nieźle wkurwiona.. A miny chłopaków natychmiastowo zżędły
Nath: No bo... my.. ten tego.. noo
- Który to !?
- Max: To nie ja !
- Jay: Ja tez nie !
Tom: no ja tez.
Siva : yy noo jaaa tez. - powiedział posnosząc ręce do góry... czyli ze to NATHAN ! Wzięłam do ręki nóż :D i podchodząc do niego mówiłam :
- Czyli że to ty Sykes ! Tak sobie pogrywaasz? No to jeszcze pożałujesz ! Juz od rana sobie grabisz.. ale teraz to przegiołeś !
Nath- Ale Cat.. ja nie chciałem no! to było nie chcący !
- To zaraz niechcący obetne ci tą grzywkę albo nie chcący urwę ci jaja ! Chociaz nie wiem czy jest co urywać - powiedziałam a wszyscy zaczeli sie smiac a Nathan uśmiechnął sie zadziornie.
Nath: mmm a chcesz sprawdzić ?
- Sykes nie czas teraz na żarty okej !? Oberwie ci sie za to !
- No ale zrozum kobieto że to było niechcący ! Rozumiesz ? Nie - chcą-cy! Boże !
- Taaak a kto niechcący żuca pomidorem w stronę drzwi co !?
- Yyy no ja !?
- Oj wes skończ ! Dobra Koniec tego. Ide sie przebrać. A ty Sykes jescze pożałujesz. - powiedziałam targając jego grzywkę. W sumie to sama sie śmiałam z tej sytuacji. Nie miałam mu tego za złe ale chciałam zobaczyc jego reakcję na groźną Cat ! :> muahahha
- Ej nie gniewaj się nooo... proszę...
- Dobra niech ci bedzie. Ide sie przebrac. Niedługo idziemy doi wesołego miasteczka nie zapomniałeś ?
- Cat,takich rzeczy sie nie zapomina. Jasne ze pamietam. Zejdz na dół juz gotowa o 18 :30 okej ?
- Okej. Ide sie przebrać. To dozoba matołki i dozoba pomidoromiataczu. - powiedziałam i poszłam na górę sie przebrać. Spojżałam na godzine i była juz 18 więc zaczełam szukać jakiegos ubrania na moje spotkanie z Nathanem.
Długo się zastanawiałam ale wybrałam czarne rurki z ćwiekami na kieszeniach, czerwoną koszulę z długim rękawem i kołnieżykiem ^^ i skurzaną kurtkę a na nogi włożyłam czarne Conversy. Koszulę włozyłam w spodnie dla efektu ^^ włosy rozpuściłam i wyprostowałam i zrobiłam lekki makijaż. Byłam gotowa punktualnie na 18:30. Zeszłam na dół i czekał tam na mnie Nathan .
- Nath: Woow ! Ślicznie wyglądasz Cat.
- emm dzieki. Ty też nieźle wyglądasz. - no co ? Serio świetnie wyglądał. Ubrany był w czarne spodnie, białą bluzke i granatowy żakiet a na nogach miał białe Conversy. mmm conversy ^^
- dzięki to co ? idziemy ?
- Jasne. - przepuścił mnie w dzrzwiach. Wesołe miasteczko było dośc daleko więc zamówilismy taksówke która po 5 minutach była przed domem.
Dojechaliśmy tam w ciągu 15 min.
Nath: To jak ? Co pierwsze ? Kolejka ?
- Spoko.Chodzmy. - i poszliśmy na kolejkę :D Boże jak on piszczał ! haha ja nie byłam lepsza no ale co tam :P Po kolejce szlismy sobie przez wesołe miasteczko rozmawiając :
 Nath: No to... opowiesz mi coś o sobie ?
- zalezy co chcesz wiedzieć..
Nath- Hmm... to gdzie mieszkałaś zanim przeprowadziłaś sie do Londynu?
- w Gloucester.
Nath- No nie ! I ja cie nie widziałem nigdy !? Przeciez to moje rodzinne miasteczko !
- Nathan ja praktycznie cały czas sie przeprowadzałam... najpierw mieszkałam w Los Angeles ale jak miałam 15 lat to przeprowadzilismy się do Gloucester a teraz do Londynu... to znaczy JA do Londynu a mój wujek ze swoja żoną zostali w miasteczku.
Nath: A rodzice ? Co z nimi ?
- Nath... ja... ja nie chce o tym rozmawiać... to dla mnie trudne.
Nath: Dobrze nie mów. Przepraszam... nie moja sprawaa nie powinienem był wogóle zadawac tego pytania.
- Nath ja ci powiem ale nie teraz okej ? Musze sie na to zebrać. To bardzo trudny temat dla mnie. Proszę zroum.
Nath: O)kej. Ja rozumiem. Dobrze to wystarczy juz tych pytań. To... może ja pujde po coś do picia i po watę cukrową ? Co ty na to ?
- Z checią.- usmiechnełam sie i patrzyłam jak Nathan poszedł do małej budki niedaleko kolejki.
Po chwili przyszedł z  watą cukrową.
- Dzieki Nath.
Nath: spoko. Kurde zapomniałem kupic picie. Ale ze mnie gapa. Zaraz przyjde okej ?
- Okej.Ja będę tam na ławce niedaleko miasteczka.
Okej.zaraz wracam.  - Nathan szybko pobiegł kupic picie a ja poszłam i usiadłam na ławce niedaleko miasteczka. Po chwili chłopak przyszedł z dwoma butelkami coli.
- Już jestem. - powiedział siadając na ławce. Milczelismy chwile.Po chwili Nath przerwał milczenie:
- Słuchaj Cat...  przepraszam cie za ta sytuacje rano. Ja nie chciałem żucic w ciebie tym pomidorem.
- Spoko Nath. Nic sie takiego nie stało,naprawdę.
Nath: Jak nie jak tak. Zaplamiłem ci bluzkę. - powiedział a ja zuwazyłam jak wyciaga cos zza pleców.
- Ale Nathan nic sie nie stało.
Nath: Oj tam. Masz. Taki misiek na przeprosiny. - powiedział i moim oczom ukazał sie przesliczny misiek :3 Awww :3
- Jezusie maryjny ! Nathan po co to ? Przeciez mówiłam ze nic sie nie stało.
Nath:  Oj to co. Zobaczyłem tego miśka jak wracałem od budki z piciem i odrazu pomyslałem o tobie. - powiedział słodko sie uśmiechając. Jejku jaki on słodki. Nie spodziewałam sie tego po nim. No ale cóż ludzie zaskakuja. A szczególnie Nathan Sykes. tak... raz jest nieznośny i chamski a raz miły i słodki... nie rozumiem go.. Moje przemyślenia przerwał głos chłopaka:
- Nad czym tak myślisz ?
- Nad wszystkim... Idziemy sie przejść ? Zamykają juz miasteczko.
- Jasne. Może chodzmy spacerkiem w strone domu co ?
- Okej.
I szliśmy tak w milczeniu kilka minut.. żadne z nas nie wiedziało jak rozpocząć jakąkolwiek rozmowę. Nagle odezwał sie Nath:
- Jak ci sie mieszka u nas ? W Londynie?
- A dobrze, nawet bardzo dobrze ale tęsknie za Gloucester... za wójkiem... ale daje radę, juz sie przyzwyczaiłam.
- Serio ? Przyzwyczaiłas sie do zycia w jednym domu z czubkami ?
- haha mówisz o sobie ? - zapytałam ze śmiechem.
- haha nieee ? Tylko o tych 4 idiotach. - powiedział ze smiechem.
- taaa.... a ty to kurde nie idiota -.- aj Nathan Nathan... - nagle zatrzymał się i popatrzył na mnie ze złością
- No co ? Czyli że według cb to ja jestem idiota tak !? - zapytał patrzac mi w oczy.
- Ale mi nie o to ... - nie dokonczyłam bo Nathan powiedział:
- Wiesz co ?! ja nie myślałem ze ty uważasz mnie za idiotę...
- Nathan do cholery nie zrozumiełeś mnie no ! I wogóle dlaczego mówisz ze Max,Siva,Tom i Jay to idioci co !?
- No bo to idioci ! Jak oni sie zachowują ? I wogóle nie znasz ich więc nic nie wiesz o nich tak jak i o mnie ! - krzyczał patrząc mi sie w oczy wściekłym wzrokiem.
- Ale Nathan no ! Dlaczego ty taki jesteś !? Nie chodziło mi o to... jezu ! Dlaczego ty tak reagujesz co !? Może bys mnie najpierw wysłuchał a nie prujesz sie tu na mnie ale nieee bo po co niee !? Bo ja juz uraziłam twoją  pieprzoną dume tak ?
- haha smieszna jestes wiesz !? Myslałem ze jestes inna wiesz... ale ty tylko potrafisz oceniac ludzi po pozorach i nic wiecej ! Nie znasz mnie a juz mnie od idiotów i czubków wyzywasz !
- Ale Nathan jezu ! czego ty nic nie rozumiesz co ? Nie chodziło mi o to i dobrze o tym wiesz ! - kurwa no co za człowiek -.- juz zaczyna mnie porządnie wkurwiac...
Nath :  Dobrze wiem o co ci chodziło ! Myslisz ze możesz se tak wyzywac mnie od niewiadomo kogo a ja nic ci nie powiem ? haha to się mylisz maleńka ja nie pozwole sie obrażac nawet mnie nie znasz a juz mnie obrażasz... ty jestes jakas nie normalna !  Myslisz ze jak przeprowadzisz sie z tego Gloucester do Londynu i zamieszkasz z The Wanted to mozesz se robic co ci sie podoba !?
- Tak ! Tak własnie myslę ! Moge robic co mi sie podoba i tobie nic do tego ! I nawet nie chciałam cie obrazić wiesz !? ale zaraz to zrobie jak nie zamkniesz tej slicznej mordki i nie przestaniesz mnie wkurwiac ta swoją żałosną gadka na mój temat !
- Załosna tak ? To ty jesteś załosna ! Nic mi nie możesz zrobić. mozesz sie tylko wyniesc z naszego domu i przestac wyzywać mnie od idiotów i czubków !
- Myslisz ze ja chciałam z wami mieszkać !? Nie nie chciałam ! Co mnie obchodzi ze to dom The Wanted !? Nie chciałam mieszkac w tym domu a zwłaszcza z toba bo na każdym kroku mnie wkurwiasz i myslisz ze ty jestes najważniejszy ! I wiesz co? Masz racje. Nie znam was ale nie oceniam was tak jak myslisz. Znam was na tyle zeby powiedziec ze The Wanted to wspaniali ludzie z talentem i nie obchodzi ich sława ale chyba moge to chyba powiedziec tylko o Maxie,Tomie,Sivie i Jayu bo o tobie to juz nie ! Juz wiem jaki ty jestes i to mi wystarczy !
- Wiesz co !? Daleko mam co sobie o mnie myślisz ! Weś popatrz na siebie co !?
- Patrze cały czas ! I nie robie dobrze ale potrafie sie do tego przyznac a nie jak ty ! Mam cie dość ! Zabierz se tego miśka i se go w dupe wsadz bo twoje pieprzone przepraszam jest nic warte ! - krzyknełam patrzac mu prosto w oczy ze łzami w oczach zucając w niego misiem i poszłam ulica prosto do domu.
- Bardzo dobrze ! Idź sobie ! - słyszałam jak krzyczał ale miałam to daleko. Ze łzami w oczach wracałam do domu. Było ciemno ale dałam sobie radę... Sykes pewnie dupy nie ruszy tylko na taksówke sobie pujdzie kretyn jeden ! ahhh .... jak to ludzie potrafią zaskoczyć nie ma co... Szłam ulicą gdy nagle...
________________________________________________________________________________
 Kurde ;( Nikt nie czyta ani nie komentuję :c  Ludzie no to jak czytacie to komentujcię... chce wiedziec czy nadaję sie zeby pisac jakis blog czy nie ;C  Oceniajcie moja prace plis ! :*

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 8

Nadal perspektywa Nathana :

Obudziłem sie o 9 O.o. Dobra dobra to trochę wcześnie. Ale niee... cos jest nie tak... nie słychac żadnych krzyków,pisków i wrzasków jak codziennie o tej porze... cos sie chyba stało... albo moja i Cat zemsta podziałała ^^ Chyba to drugie. Wiedziałem  ze to da im nauczkę :3 Dobra trzeba sie ubrać i napierdzielać na dół.
Ubrałem się w czarne spodnie i białą koszulkę a na wierzch bejsbolówkę. Włosy postawiłem na jeża ^^ Kilka poprawek i mozna iść na śniadanko.

Perspektywa Cat :
Wstałam o 8... to było bardzo dziwne ale dobra. Ubrałam sie i zeszłam na dół zrobić sniadanie. W domu było podejżanie cicho... cos tu jest nie tak. Albooo nasza zemsta podziałała ^^ Miejmy nadzieję.
Włacztyłam radio i akurat leciało "I Found You". Smażąc jajecznice pośpiewywałam sobie nie myśląc czy ktos mnie widzi... zaczełam kręcić sie i tańczyć jak opetana gdy w drzwiach zobaczyłam Nathana z usmiechem opierającego się o famugę... no pięknie Cat ! Nie ma to jak przypał z samego rańca -.-
- Emm... yyy ...nooo Nath ... nie słyszałem jak zszedłeś... - mówiłam coraz bardziej zawstydzona.
- Ładnie spiewasz. a o tańcu to już nie wspomnę. kusisz mała kusisz ^^ - Nath
- Wcale ze nie bo strasznie fałszuję i jak ja cie zaraz pokuszę to ta grzywka ci opadnie - powiedziałam podchodząc do niego grożąc mu palcem. No super.. Nathan bój się zabiję cie moim paluszkiem bejbee -.-
- Słuchaj... nie boję się ciebie.. a co do twojego spiewu to spiewasz nieziemsko i musze przyznac ze masz bardzo kuszące ruchy słonko. - powiedział puszczając mi oczko. O nie nie nie bedziemy sie tak bawić haha oj nie -.-
- Nath skończ bo zaraz pożałujesz .zobaczysz ja nie żartuję.  powiedziałam dośc normalnym tonem
- Taak ? A co mi zrobisz ?
- Wiesz... szkodaby było gdyby któremuś z twoich słodziaśnych fullcapów cos sie stało co nieee ? - BUM! haha i co teraz chłopczyku ? buahaha xd
- Kurwa... tego nie przemyślałemm... no dobra niech ci bedzie. Rozejm ? - spytał podając mi dłoń. ha ! wygrałam :3 hura ja ! xD
- Rozejm. - podałam mu ręke i przeszedł mnie miły dreszcz... dobra to było dziwne. Szybko zabrałam ręke z jego uścisku i poszłam do stołu podawac sniadanie...
- Wiesz Cat... chyba nasza zemsta podziałała na chłopaków.. Jakoś tak cicho dzisiaj - Nath
- No właśnie. Mysle ze to dało im do myślenia tylko ciekawe na jak długo.
Nie rozmawialismy długo bo chłopaki wparowali jak torpeda do kuchni -.-
- Dzień doberek gołabeczki - Jay
- Joł joł ludziskaaaa - Tom
- Witajcie - Siva
- Siemson - Max
Nath: siema siema joł joł i dzień dobry Loczek. - powiedział Nath ale zaraz tego pożałował bo dostał przez łeb od Jaya. :D haha
- Ała kurwa noo znowu !? I za co ? - pisnał Nath.
- Za jajco ! Dobrze wiesz za co - Jay
- Taa dobra przestańcie ludzie a tak wogóle to cześć. Siadajcie. Śniadanie gotowe. Pochłaniajcie. - powiedziałam siadając do stołu.
- eee to jest jadalne ? - spytał Max
- Sprawdz se. Możeś sie rozchorować... ewentualnie zdechnąć po 10 sekundach. Ale nie martw się zajmiemy sie twoim pogrzebem i nigdy o tobie nie zapomnimy stary- powiedziałam a wszyscy oprócz Maxa wybuchli niepochamowanym smiechem.
- ha ha ha bardzo smieszne. - Max
- haha ale pojazd Cat ! haha - powiedział Nath zbijając sie.
- Dobra koniec jeśc ! - krzyknełam i nagle wszystko ucichło i zaczeliśmy jeśc.
- Dobra ja pozmywam- powiedziałam zbierając talerze.
- O nie nie nieee ja pozmywam a ty idz se rób co chcesz- powiedział Nathan odpychając mnie biodrami od zlewu.
- No ale...
- Żadnego ale ! Idz se ! Robiłaś sniadanie i było bardzo pyszne a teraz ja pozmywam a ty masz czas dla siebie. Tylko pamietaj ze jestesmy dzisiaj umówieni.
- Okey. Dzięki Nath. - uśmiechnęłam sie i poszłam do pokoju. Wziełam  swoje zacne mp3 i wsłuchałam sie w piosenkę zasypiając....