wtorek, 26 marca 2013

Rozdział 11

Wstałam o 13 ^^ Yeaaah wkońcu normalna pora na wstawanie :D  Tak więc gniłam jeszcze w łóżku z pół godziny ale usłyszałam dziwne odgłosy z dołu O.o  Wiadomo kto to -.- ehhh więc postanowiłam wygramolic sie z łózka i poczłapałam do łazienki..
Załatwiłam swoje potrzeby ^^ i podeszłam do szafy by wybrać na dzisiaj zacne wdzianko ^^
Tak więc ... hmmm trzeba dzisiaj zacnie wyglądac ^^ nwm czego ale trzeba :D chociaż raz sie odstawie bez łokazji :D no to co załozymy ? hmmm... o juz wiem !
Albo nii ...
ehh po pół godzinnym namyslaniu sie postanowiłam ze założe to, ale bez torebki a zamiast szpilek białe conversy :D tak wiem dziwna jestem ale nic na to nie poradzee...
Ubrałam się i postawiłam na moocny makijaż ^^ nałożyłam podkład,oczy pomalowałam kredką i ciemnymi cieniami i moocno natuszowałam rzęsy . a co mi taaam ;d włosy wyprostowałam,ułożyłam se grzyweczkę i gotowaa ^^  No to ide na dół  ^^
Gdy zeszłam i weszłam do salonu cała piątka siedziała w salonie na kanapie i oglądała jakis film -.-
- Ją ziomyyyy xD co taaam ? - haha moje teksty ^^
- No cze... uuuu ^^ jaka lala a gdzies sie tak wystroiłaaa ? - powiedział ruszając zabawnie brwiami Tom.
- ooo fiu fiuuu ona gdzies sie wybieraaa ^^ - Jay
- Łoł na stówe gdzies idzie,załóozyła sukienke to cos nowego. - Max
- A ja swierdzam że ma dzisaj dobry humor i nie musi nigdzie wychodzic zeby tak ładnie sie ubrać. - powiedział z bananem na twarzy Siva.
Cóż Nathan nic nie powiedział... pff...
- Nigdzie nie ide chłopcy tak jak powiedział Siva mam dobry dzien dzisaj ^^
- yhyyyyy a masło jest maślanee - Tom
- yhyyyy a ty nigdy nie zmadzrzjeeesz- powiedziałam takim samym tonem co Tom a wszyscy oprucz Nathana -.- zaczeli sie smiać.
- a idz tam ! - machnał ręką i powrócił do oglądania.
- ehh widzicie chłopcyy ? ja to mam jakis dar jasno widzenia ! - Siva
- Taa a ja latam wiesz ? - Max
- pff... ja i tak swoje wiem. - Siva
- dobra dobra to ja ide se cos zjeść a wy sobie ogladajcie.
Poszłam do kuchni i zastanawiałam się co by tu wszamac ^^ Zrobiłam se kanapki z masłem orzechowym :3 i popiłam sokiem pomarańczowym. Gdy nalewałam 2 szklanke soku do kuchni wszedł Nathan. Spojżał na mnie od góry do dołu podnosząc jedna brew do góry i stanał w drzwiach opierając sie o famugę i obserwował każdy mój ruch -.- było to troche krępujące nie powiem że nie ale spookoo. Nalałam se soku i chciałam jak najszybciej pujśc do salonu ale nie mogłam bo ktos -.- ( czyt. Nathan-.-) stał w przejściu... Stanęłam przed nim i popatrzałam na niego a on parsknął śmiechem i nie chciał mnie przepuscić ... dziwny koleś -.- Tak sie bawimy ? no to spoooko. Wypiłam całą szklanke soku na raz,postawiłam szklanka na stoliku i podeszłam pod drzwi i pchnełam go z całej siły w tył że az runął jak długi na podłgę :D hahaha xD
- Nie po dobroci to siłą. - powiedziałam z triumfalnym usmiechem i wyminełam go i poszłam do salonu. Jak sie okazało Jay wszystko widział i nagrał całe zdarzenie. haha boże ... pokazał to chłopakom a oni jak opetani zbijali sie z Sykesa z 3 godziny :D Nathan sie obraził i wkurwiony poszedł na górę. hah dobrze mu tak. Niech wie że ze mna nie ma zartów.
- haha młodaa to było nieziemskie ! - Max
-buahahah boże hahah jeszcze chyba żadna kobitka nie dała mu tak popalic jak ty hahaha - Jay
- Piąteczka mała ! - Tom
-haha nawet nie wiem jak mi to do głowy przyszło hehe ! wkurzył mnie poprostu. Niech wie że ze mna nie ma żartów.
- szacuneczek za to. Dobra siadaj i ogladaj z nami. - Siva
- okey.
I oglądalismy jakis horror.W sumie to nie wiem jak on sie nazywał był ciekawy i nie interesowałam sie tytułem jakoś :D I oglądalismy tak z kilka godzin ...

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 10

Szłam ulicą gdy nagle...
Pierdulut ! Ktos na mnie wpadł -.- a ja poleciałam jak długa a na mnie był ten ktooś... O.o
Wyciągnełam telefon z kieszeni, odblokowałam i poświeciłam ta tego ludzia leżącego na mnie -.-
I okazało sie że to jakis chłopak ^^ Ouu Cat Cat ^^
- No gdzie po oczach noo ! - krzyczał tajemniczy nieznajomy ^^
- Ciesz sie ze w ryj nie dostałeś za to że przez cb mnie wszystko boli
- Kurcze przepraszam,chodz pomoge ci wstać. - powiedział wstając ze mnie i podał mi rekę która natychmiastowo złapałam wstając z ulicy -.-
- A tak wogóle to jestem Austin.
- A ja Cat. I wiesz co ? Baaardzo miło cie poznać.- powiedziałam z uśmiechem.
- haha no wiadomo ale naprawde przepraszam cię za to ... jmyślałem ze nikogo juz nie ma o tej porze... a tu jednak.
- no tak jakoś wyszło... pokłuciłam sie z kumplem jesli mozna go nazwac wogóle kumplem... - powiedziałam smutno. Zauważyłam że latarnie się zaświeciły O.o myslałam ze icn ni ma ale spokooo.... i wtedy zobaczyłam jego twarz... uuu całkiem ładnyy ... ale zaraz.... czy to ? Austin Mahone !? :O
- Ty jesteś... Austin ? Mahone ?
- emm no tak ...
- kurcze nie poznałam cię... a tak wogóle to co ty robisz tutaj o tej porze ?
- a wyszłem na spacer... musze przemyslec kilka spraw...
- aaa rozumiem... okej to ja będę iść juz... chłopaki pewnie na mnie w domu czekaja i wogóle...
- Jak chłopaki ? Mieszkasz z chłopakami ?
- no taaak. Z The Wanted... tak jakos wyszło
- łooo nieźleee - zasmiał się
- taaa. I pokłóciłam sie własnie z Nathanem... ale to juz nieistotne mam go gdzieś.
- znam go trochę... Ale myśle ze szybko sie pogodzicie.
- taaa jakoś wątpiee. Dobra to ja idę już...
- czekaj ! Może dasz mi swój nr. ? Może wyjdziemy gdzieś na kawke czy cos ? Tak oo pogadać.
- spoko daj telefon to ci zapisze.
- okej a ty mi daj swój
-okeeey.
I wymieniliśmy sie numerami ^^ uuuu mam numer Austinaa Mahona ! :D
- Okej dzieki to paaa. zdzwonimy się.
- Okey paa.
Pomachałam mu i poszłam do domu. Nie szłam długo ale musiałam iść inną uliczką bo mogłam tam spotkac też Nathana... nie chce go widzieć.... jego słowa mnie zabolały... ale mniejsza z tym ...
Szybko weszłam do domu zeby nikt mnie nie zauważył... łohoo a jednaaak -.-
Max : A ty młoda co po nocy sie szlajasz hmm ?
- ooo heeej Maaax. A ja własnie wracam z wesołego miasteczkaa.
Max: jasneee jasneee. A czego nie wróciłaś z Nathanem ? On wrócił z pół godziny temu.
- no booo... ehh... pokłócilismy się...  ale nie chce o tym gadać... idę spać. To dobranoc Max.
Max- yyy noo  dobraa dobranoc młoda.
Poszłam szybko po schodach i gdy byłam 2 metry od pokoju ze swojego pokoju wyszedł Nathan.
Nic nie poweidział tylko spojżał mi prosto w oczy. Jego twarz nie wyrażała żadnych uczuć... spojżał na mnie i ominoł mnie schodząc po schodach... ahaaa dobra nie odzywamy się ?  spokoo kurwaaa :D
Przebrałam sie w piżame i poszłam szybciutko spać :3