poniedziałek, 24 czerwca 2013

Rozdział 18

Jay... Uff już myślałam że to Nathan ... Nie wiem co bym wtedy zrobiła ...
- Hej, młoda czemu nie siedzisz z nami ? - zapytał siadając koło mnie
- Wiesz ... nie czuję się najlepiej. - skłamałam wymuszając lekki uśmiech. Łoj żeby mi uwierzył :/
- Yhyy... gadaj co się stało...- powiedział kładąc rękę na moim kolanie. Rany ... przecież nie powiem mu że przespałam sie po pijaku z jego kumplem -.-
- Jay nic mi nie jest. Po prostu mam taki dzień. - powiedziałam delikatnie się uśmiechając
- Hmm... no okey. Skoro nie chcesz gadać, to nie mów. Dam Ci spokój. Ale siedzenie w pokoju cały dzień to najgorsza rzecz jaką możesz z robić. - Tsa.... najgorszą rzecz to ja zrobiłam poprzedniej nocy -_-
- Yhym. Dobra zejdę na dół. Nie chce mi się już siedzieć tutaj bo mnie szlag trafia.  - powiedziałam wstając z łóżka
- No ! I tak trzymaj mała ! - powiedział z uśmiechem Jay - Ale ... to coś poważnego ? Może ci pomóc?
- Nieee nieee. Nic się nie stało.- skłamałam - dobra to idź już a ja sie ogarnę okey ?
- Jasne - uśmiechnął się i wyszedł z pokoju a ja poszłam szybko do łazienki.
Ubrałam się w to (oprócz zegarka i torebki) :


Zrobiłam lekki makijaż i zeszłam powoli na dół...
Schodząć ze schodów zatrztymałam się przed salonem ..
-  Kurde jak on tam jest ? - zapytałam siebie w myślach. Raz się żyje.
Uśmiechnełam się jak najbardziej mogłam i weszłam do salonu
- No siemka chłopcy - powiedziałam uśmiechając się. Już czułam na sobie wzrok Nathana,ale zignorowałam to.
- Siemaa- Max
- Joł Caty - Tom
-  Witaaj - Siva
- My się witali już - wyszczerzył się Jay
-  Cześć - mruknął Nathan patrząc w ekran swojego iPhona.
 - Co tam ? - spytałam wciskając się między Toma a Jaya na kanapie.
- Nic specjalnego,nuda na maxa. - Jay
- nooo - powiedział znudzony Max
-  Czyli macie zamiar przesiedzieć tak cały dzień ? - spytałam podnosząc brew do góry
- No w sumie ... to ja bym gdzieś wyszedł z domu - Siva
- Zaraz zaraz ... gdzie są dziewczyny ? - spytałam zdziwiona
- Pojechały z samego rana. Obowiązki je wzywały - Max
- Szalonee. Ja bym wcześnie nie wstała - powiedziałam  ziewając
- Tsa. Muisał by grom z nieba spaść żebyś ty wcześnie wstała - Jay
- Sratatata - powiedziałam wystawiając język.
I tak pół dnia przesiedzieliśmy na kanapie w salonie śmiejąc się, co niektórzy bijąc -_- Nathan ani słowem się nie odezwał tylko czasem zerkał na mnie. Za każdym razem gdy nasze spojżenia się stykały, ja odwracałam wzrok. Nawet nie wiem czemu. Poprostu było mi wstyd.  Jemu to najwyraźniej nie przeszkadzało. Dla niego to tylko jedna z licznych nocy spędzonych z jakąś laską. NORMA.
Siedziałam sama w salonie gdy usłyszałam że ktoś schodzi ze schodów.  Tym kimś okazał się Nathan. Nic nie powiedział tylko spojżał na mnie opierając sie o futrynę i zaczął grzebać coś w telefonie. Postanowiłam się ulotnić z tamtąd. Szybko wyszłam do kuchni mijając go w drzwiach. Nalałam sobie soku i siadłam przy stole czytają jakąś gazetę byleby mieć zajęcie. Posiedziałam kilka minut i odstawiłam szklankę do zlewu. Będąc przy zlewie usłyszałam czyjeś kroki z tyłu. Wiedziałam że to był Nathan. Oparł się o futrynę w dzwiach ( znowu -.- ) i patrzył na mnie. Czułam to. Ten jego pszeszywający wzrok. Oparłam się rekami o blat.
 - Dlaczego mnie unikasz ? - wyszeptał. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Sama nawet nwm dlaczego go unikałam.
- Wydaje ci się. - powiedziałam krótko i wyszłam z pomieszczenia ale on złapał mnie za ramię.
- Wydaje mi się ? Nie sądze. Cały czas unikasz mojego wzroku. Poprostu mnie unikasz. Widzę to. - powiedział patrząc mi w oczy.
- W takim razie ... źle Ci się wydaje. - powiedziałam zabierając ramię i poszłam na górę zostawiając go samego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz